pozytywne (nie) myślenie

Ach ile człowiek by dał za to pozytywne myślenie. Takie, co

nigdy się nie kończy, trwa sobie wiecznie, jest niezmienne i nie do podkopania.

Pewnie istnieją tacy ludzie, osobliwości szczęścia, wybrańcy losu może nawet, niczym kompletnie nie skażeni, których to żadna zła siła spokoju nie zmąci i nie zakłóci przepływu pozytywnych wibracji (wariacji).

Będąc jednakżesz zupełnie zwykłą Herbatą ulegam czasami presyji życia i doświadczeń mało kreatywnych, wąskich i ograniczających.

Czytaj dalej pozytywne (nie) myślenie

katastrofa wielkopolskich jezior !!! z aferą w tle

Będzie więc o katastrofie przyrodniczej być może nie do naprawienia 🙁

Niestety sobą bym nie była i czuję się nawet w obowiązku nadmienić o tym, że martwi mnie poziom wielkopolskich jezior i zabieranie wód przez pobliską kopalnię Konin. Już od paru ładnych lat zauważam, że poziom wody jest coraz niższy i to prawda, że Powidzkiego Małego niebawem w ogóle nie będzie. Nie rozumiem argumentacji, że niby kopalnia węgla brunatnego daje pracę wielu ludziom, a przepraszam turystyka to gips? Przecież dzięki niej żyją setki rodzin, Polska jest teraz bardzo popularnym kierunkiem turystycznym i przeżywa prawdziwy (ponowny) nalot. Dzięki temu rybacy i agroturystyki mogą wyżywić rodziny i zarabiać. To się nie liczy? NIE POJMUJĘ! A ludzie? Nie mają prawa do korzystania z piękna tego świata? Być może gdybym tu była na stałe próbowałabym czegoś więcej się dowiedzieć no ale przecież

nie jestem w żadnej gazecie zatrudniona, zrezygnowałam z lokalnego dziennikarstwa już wiele lat temu, między innymi przez to, że nie można było pisać prawdy

Czytaj dalej katastrofa wielkopolskich jezior !!! z aferą w tle

herbata z innego świata

Bardzo, o jak bardzo nie chcę myśleć, że świat jest jednak pojebany na maksa. Nie wiem, zapewne zawsze taki był tylko ja może tego nie dostrzegłam? A przynajmniej nie tak dosłownie i mocno. Nooo niby od dawna to wiedziałam ale…

byłam jednak przynajmniej wg metryki trochę (haha) młodsza, to może też godziłam się z tym wszystkim łatwiej…  Nie jest tak, że się nie zastanawiałam ale wierzyłam (chyba), że coś się zmieni. Idealistka.

A może jednak spojebaniał bardziej?

Nawet jak człowiek chce się odciąć to przez ten internet choćby kątem oka, a COŚ zobaczy. Wystarczy nagłówek. Parę zdań, jedno może nawet, a w głowie utknąć potrafi.

awaria wody we Wro, synek oczywiście zachwycony 😉

Ponieważ dokładnie rok temu kiedy we Wrocławiu na komendzie Stare Miasto zginął chłopak Igor akurat jeździliśmy tamtędy z synkiem wieczorem na degustację hummusa i byliśmy jakby uczestnikami tego wszystkiego bo ilość policji z mrugającymi światłami stanowiła największą atrakcję dla młodego i musieliśmy zatrzymywać się celem dokładnego oglądania policyjnych suk 🙂 zapadło mi to w pamięci.

Czytaj dalej herbata z innego świata

tajemnica chemtrails wyjaśniona !

I kto, KTO tego dokonał???

Przez zupełny przypadek skacząc sobie po kanałach trafiłam na jeden z odcinków ojca Mateusza. Wcale bym się nie zatrzymała bo to nie mój target ale coś mą uwagę zwróciło, że oglądałam dalej.

Otóż starsza pani, która mieszka u niego na plebanii razem z gospodynią Kingą Preis, kimkolwiek by nie była, wyczytała w necie o trujących smugach chematrails i opowiadała o tym gosposi właśnie, a ta też zaczęła czytać podobne tematy np. o chupakabrze i sobie cały odcinek rozprawiały. Najwięcej przeżywały właśnie smugi co usłyszał padre Mateo i …. OMG wtrącił się do rozmowy.

Więc usiadł na krześle, podrapał się w głowę z niedowierzaniem, że jego panie śledzą takie bzdury i…

wyjaśnił tajemnicę smug chemicznych!!!

znawca tematów wszelakich

Naprawdę, rzeczowo wytłumaczył, że powstają one, czyli chmury rozszerzające się ze smug pod wpływem… skraplania i zamarzania w atmosferze jako spaliny po prostu zwyczajne. Teraz się śmieję hahaha ale powiem szczerze, wkurwiłam się. Jak można tak okłamywać społeczeństwo, ciemnotę babciom i dziadkom wciskać (bo kto ten serial ogląda?) i wodę z mózgu społeczeństwu robić? System widzę przenika głęboko, a manipulacja ludem trwa na wszystkich poziomach. Czytaj dalej tajemnica chemtrails wyjaśniona !

szczepionka na wariactwo

Od jakiegoś czasu jesteśmy świadkami nagonki na ludzi odmawiających szczepień noworodków, a może dzieci w ogóle. Wygląda to na (kolejny*) atak na swobodę obywatelską po przez zastraszanie rodziców i wpędzanie ich w totalne lęki o życie dzieci. Przykre, że państwa, rządy co poniektóre posuwają się do takich wybiegów.

Jak można z roku na rok powiększać kalendarz szczepień i faszerować świeżo urodzone dziecko takimi koktajlami?

W Japonii zaszczepia się dzieci od 2-ego roku życia. Czy naprawdę nie daje nam to NIC do myślenia? Pokolenie lat 70-tych dostało 4 szczepionki i co żyjemy? Czy dopadły nas wszystkie choroby, które teraz są w ofercie jako nie do przeskoczenia? I co, nie było ich wcześniej? Przecież żyjemy w lepszych warunkach czyżby więc chorób nagle przybyło?

*kolejny bo na kobiety zmuszane do rodzenia też jest

sami dążymy do unicestwienia …

Chory to jest ten świat i pojebany na maksa i czym dłużej się żyje tym bardziej się to dostrzega. Ludzie dorośli nie powtarzają szczepień więc są chodzącymi bombami zakażeń.

Czytaj dalej szczepionka na wariactwo

czaj bolityczny

No więc tydzień zaczął się w sposób zakręcony niczym te całe rogi baranie i podejrzewam o zamieszanie urzędowe obowiązki, które to od poniedziałku na mą głowę nie gotową do poważnych wyzwań spadły. I zamiast się wdrażać w nowy tydzień wolno jak lokomotywa tłusta oliwa to od razu z grubej rury poooszłooo.

Dziecię chyba może wiosnę czuć zaczyna i to słońce co wychwalam pod niebiosa świecąc sobie beztrosko od rana w nasze okna (coś tam jeszcze przez nie jednak widać) szkodę lekką mnie wyrządza. Bo pobudka szybsza i nie zgodna z dnia (a może mamusi) harmonogramem. A każde 30 minut ma znaczenie, ba 15 nawet 🙂

I z tego wszystkiego cały wtorek myślałam, że jest środa. Mało, że myślałam to żyłam w tym przekonaniu. Nawet się zastanawiałam przez momencik maluteńki: jak to? tak szybko środa się zrobiła? a gdzie wtorek? Kie-dy przepadł w czeluści czasu? Tak więc jak się połapałam to zdziwiona lekko byłam. Patologicznie może nawet 😉 Dobrze, że planów żadnych poważniejszych i zobligowanych do stawiennictwa personalnego nie miałam bo mogłam je gdzieś zjeść, połknąć nie wiadomo kiedy w przelocie. A głodnawa chadzam bo próbuję dostarczanie pożywienia do żołądka ograniczyć.

Czytaj dalej czaj bolityczny

wstrząśnięta (zmieszana)

Szczerze powiedziawszy nie idzie jakoś tak do końca być obojętnym i przejść zupełnie spokojnie obok tych ostatnich dramatów z udziałem dzieci. Jedno z tragicznym finałem, drugie na szczęście uratowane. Oczywiście co to za szczęście trafić na rodziców zwyrodnialców. Teraz jak jestem matką i patrzę na mojego synka tym bardziej nie wyobrażam sobie jak można zrobić coś takiego. W ogóle dopuszczać się jakiejkolwiek przemocy względem dzieci. Psychologicznej też.

Tym bardziej jestem zdania, że nie każdy powinien dziecko mieć, a szerzone herezje w naszym kraju szkodę tylko robią społeczeństwu; kobietom, mężczyznom i dzieciom. Zamiast rzucać ludziom gdzie tylko można darmowe prezerwatywy, uświadamiać młodzież o skutkach seksu to nie. Jebane tabu. Niech się pieprzą ile wlezie i każdy o tym wie ale nikt nic nie powie. Bo że (boże) taki jest świat nic na to nie poradzimy. I możemy się z tym nie zgadzać i wyznawać inne wartości ale seks jest, był i będzie, a granica wieku uległa już dawno znacznemu przesunięciu  (w dół). Niestety kościół przyczynia się do rozprzestrzeniania niczym jakiś wirus ciemnoty, manipuluje i odurza wiernych wyrzutami sumienia i wstydem w tych tematach zwłaszcza. Dorośli na dokładkę nie rozmawiają otwarcie o tej sferze życia ze swoimi dziećmi, nie uczą kontaktu ze swoim ciałem i śmiało stwarzają sytuację do lęgnącego się poczucia grzechu i co za tym idzie zarażania dalej ciemnotą totalną. Do tego wierzą, że ich dzieci nastoletnie kontaktów cielesnych nie mają, same dziewice i prawiczki i tylko później okazuje się, że dzieci mają dzieci.

Czytaj dalej wstrząśnięta (zmieszana)

bad bea

Miałam od polityki trzymać się zupełnie daleko, jak najdalej albo nawet jeszcze dalej … Nawet dobrze mi idzie, a może szło bo jednak tak do końca nie można się od niej uwolnić i udawać ślepca zupełnego, że NIC się nie widzi. I nie słyszy.

Pomijam zdjęcie prezydenta klęczącego przez swoim patronem Jarkiem, który to zapewne na chwilkę wdepnął na ołtarz, nie wiadomo jednak w jakim celu się po nim przemieszczał, może robił jakieś próby występów, a głowa naszego kraju akurat na klęczkach na klęczniku modły odprawiała. Wyszło jak wyszło.

Bardziej porusza mnie na ten moment polskie społeczeństwo, które to qurva jest wiecznie nie zadowolone. Zawsze narzekało, że państwo nasze nie daje nic na dzieci i w trudzie rodzicielstwa nie pomaga, a tylko kłody pod nogi rzuca. Dali 500+ okazało się, że ŹLE, DRAMAT, ODEBRAĆ, PO CO itd. Naprawdę przykro się robi jak się to czyta i widzi. I po wstępnych acz bliższych obserwacjach wychodzi mi, ze najwięcej jazgoczą ci, którzy dzieci w ogóle nie mają (jak zwykle) albo ci, co się na pińcet nie załapali po prostu. Ludzie, zastanówcie się przez chwilę, czy w innych krajach gdzie stopa życia jest wyższa i są dawane pieniądze na dzieciaki, ulgi podatkowe i inne przywileje nie ma naprawdę patologii? Uważacie, że jest tylko w Polsce? Że Norwegia, Niemcy, Anglia, Kanada i inne to co, nie żerują na socjalach i nie wykorzystują dzieci żeby mieć więcej hajsu?

Czytaj dalej bad bea

chyba śnię

Jedyne co mam ochotę teraz robić to  przeklinać… Głupkowate to może, nielogiczne czy inne ale takie są fakty. Chociaż bardzo bym chciała myśleć inaczej to oliwy, że tak powiem, do ognia dolewa to, co wieczorem późnym dnia pewnego podejrzałam chwilkę dłużej w necie.

O jakimś /fuck/ uszkodzonym sarkofagu, dyskusja o Wawelu, wyniki ekshumacji no ja pier…dzielę normalnie. WTF? Takie newsy przewijały się od rana. Czasami nie wierzę, że to się dzieje naprawdę… Zdarza się, że odbieram coś za memy, a to prawda. Np. bez żadnego zastanowienia spojrzałam na jakiś post z lektyką, która karocą złotą się okazała, że ktoś coś z rządu z kimś i uznałam, że to kpina jakaś i prześmiewka, a TO prawda była ha ha. Na serio się uśmiałam, w życiu bym nie powiedziała, że w ogóle taki temat może istnieć. Super… Zaje…fajnie można paść ze śmiechu…

Czytaj dalej chyba śnię

polska jadem płynąca

Wiem, WIEM, że NIE powinnam (o jak ja nie lubię tego słowa ale czasami wyjątkowo pasuje do sytuacji) tego tematu poruszać ale świerzbią mnie te palce i nic za to nie mogę. Nie mogę się powstrzymać, żeby o tym nie napisać … Do tego wszech panujący w naszym nadwiślańskim kraju rasizm i pobicia niewinnych ludzi o odmiennym wyglądzie przerażają mnie …  ♠

Obejrzałam ostatnio program w tv o Sudanie i przekrętach jakie USA na nim robi (i innych biednych krajach też) i nabrałam całkiem innego podejścia do uchodźców. Być może stracę za to lajki (haha już raz tak się właśnie stało) i odejdzie mi paru znajomych – trudno – przeżyję chyba ? jakoś 😉  (wszak to tylko mój osobisty pogląd jest i można się z nim nie zgodzić).

Wiem już dlaczego stanowisko PRZECIW się u mnie pojawiło i sądzę, że nie tylko u mnie ten właśnie powód górę wziął. Lęk. On jest siłą napędową wielu sytuacji, które można by zupełnie inaczej rozwiązać. Boimy się inności, czujemy się zagrożeni i działamy wtedy dziwnie bo czasem na opak swoim głębokim i wewnętrznym przekonaniom.

Czytaj dalej polska jadem płynąca