dialogi na cztery nogi

UPADKI I WZLOTY

Dla Serca nie miało tak do końca znaczenia KOGO kocha i CO kocha. Znaczenie miało przywiązanie i upatrzenie sobie ofiary, która to czasami przypadła mu do gustu po prostu sama z siebie i bez szczególnego powodu. –Nie obrażaj mnie– usłyszała pomruk z oddali. –Aż takie bezinteresowne nie zawsze jestem. Z reguły kocham tego, kto jest przy tobie i jest dla ciebie dobry– kontynuowało już nieco bliżej Serce. Ale tak naprawdę chciało po prostu KOCHAĆ i tylko to się dla niego liczyło. Owszem, pragnęło wzajemności ale podskórnie czuło, że nie tędy droga. Że kochać ma ot tak, po prostu i już, bez zbędnej racjonalizacji. –Chyba naprawdę jestem chore na Miłość – pomyślało Serce. Ale tylko cichutko i krótko przez myśl mu to przebiegło, na tyle żeby go nie usłyszała. Wiedziało, że jak dotrze do Niej taka informacja od razu będzie chciała mu pomóc i się nim zaopiekować. Jakby miała mało spraw na głowie. Nie chciało dokładać Jej problemów, marzyło raczej żeby być dla Niej wsparciem i ukojeniem od trosk zwyczajnych i ogólnie przyjętych…

Co dziwnego jest w kochaniu? Ale może tylko ból serca, który czasem czuła, świadczył jednak o odchyłach od normalności NIE przeznaczonych dla normalnego człowieka…

-Co to jest ta normalność i dlaczego my jej nie znamy?- podsłuchał Rozum. –Ty chyba wiesz jak to jest? Przecież umiesz sobie wszystko wytłumaczyć? – odpowiedziało przemądrzale Serce. –Głupi Rozum, nic nie rozumie– dodało jednak w myślach.

Czy nie mogła ani jednego dnia przeżyć spokojnie bez tej całej wewnętrznej paplaniny? Kiedy to się w ogóle zaczęło? Chyba pamiętała moment i chyba stało się to bardzo szybko we wczesnym już dzieciństwie. Usłyszała gdzieś w zakamarkach swego (d)ucha te dziwne pytania i dialogi i nie miała innej sposobności jak się z tym zjawiskiem skonfrontować, a z ekipą zapoznać po prostu. Długo podobał Jej się nawet taki stan rzeczy bo mówiąc w ten czy inny sposób do siebie samej poznawała coraz bardziej swoje pragnienia, moce i niemoce i te zakamarki siebie, o których nie miała bladego pojęcia, że istnieją. Ale przyszedł wreszcie czas kiedy zamilkli i okazało się, że niczym dobrym ta cisza nie pachniała. –Może na chwilę znormalniałaś  jednak wtedy, co?– zadrwiło sobie Serce. -Nie poniżaj mnie- wtrącił się coraz bardziej otwarty Rozum, chociaż pytanie nie było przecież skierowane do niego.

-Dobra, przestańcie- powiedziała. -Wkurzają mnie te wasze dialogi na cztery nogi- wycedziła. Wiedziała, że ich kłótnie pozostaną bezsporne i że nie ona pierwsza próbowała pogodzić kompletnie niepokorne towarzystwo i to takie, które raczej do pogodzenia za chętne w ogóle nie jest i do zgody żadnej większej czy dłużej nie bardzo się nadaje. Gdyby to było takie proste dawno już by ktoś tę metodę opatentował i jeszcze na niej zarobił.

-Jesteś jednak głupsza niż przypuszczaliśmy- orzekli o dziwo zgodnie. Po co chciała walczyć z czymś, z czym i tak nie wygra? -Ale też nie przegram- pomyślała przewrotnie. Bo wiedziała, że przegranych walk stoczyła już ze sobą tysiące i to dzięki nim nabrała siły, a blizny utworzyły pancerz, z którym teraz nic i nikt tak łatwo sobie nie poradzi. I że zniszczyć Ją może tylko Ona sama.

Poza tym przegrana niekiedy oznaczała wygraną chociaż na początku tak to wcale nie wyglądało. Wiedziała, że za dużo myślenia powodowało u niej lasowanie mózgu i przybierało niebezpieczną formę doprowadzania Serca nawet na skraj rozpaczy i prozaicznych palpitacji. Małe czerwone i zagubione Serduszko z każdym dniem nabierało jednak coraz większej śmiałości, a wbite kolce nie kuły aż tak bardzo. Stanowiły jego nieodłączną część i wpisały na stałe w krajobraz bijącego mięśnia. Wrosły.

-Amputacja Serca nie będzie na razie konieczna- usłyszeli wszyscy nie znany im dotąd głos.  Wyrok został odroczony do nie wiadomo kiedy… Uff… odetchnęli z ulgą.

Autor: BeaHerba

Bea Herba to ziołowa beata herbata słuchająca siebie, swoich odczuć i snów, czasem słaba, czasem czarna i mocna, bywa też kompletnie zielona i delikatna biała, niekiedy słodka i aromatyczna. Jak życie…

4 myśli na temat “dialogi na cztery nogi”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *