(nie)oczywiste różnice

Z życia plażowiczki 😉

Uwaga Mamo, są 2 (no może 3) brzydkie wyrazy, w tym na “de”, którego nie lubisz 😉  

Nikt mi tam nie wmówi, że nie ma różnic pomiędzy kobietami i mężczyznami i owszem, ludźmi jesteśmy takimi samymi i wiele emocyj przeżywamy podobnych czy identycznych. Kochamy, cierpimy, złościmy się itepe. Trwają jednakże od lat spory czy nasze mózgi funkcjonują tak samo czy inaczej i co i rusz jakieś badania potwierdzają lub zaprzeczają innym. Bo niby te półkule funkcjonują nieco odmiennie, “niby” bo ostatnio czytałam, że jednak nie. Więc jak na moje oko to są (nie)oczywiste różnice lecz stanowcze jednak odmienności w postrzeganiu rzeczywistości…

Czytaj dalej (nie)oczywiste różnice

kryzys wieku średniego

Czy występuje w przyrodzie kryzys wieku średniego? Każdy chyba zetknął się z tym określeniem jednak często, mam wrażenie, przybiera wydźwięk  humorystyczny.

A według statystyk wiek na jaki przypada zaniżył się i dotyka aż 20 procent mężczyzn między 25 a 45 rokiem życia. Dostają go też kobiety.

Czytaj dalej kryzys wieku średniego

jeszcze słówko o facetach

O sylwestrowym, wrocławskim (i pewnie nie tylko) szaleństwie…

jeszcze słówko… I postulat w obronie facetów 🙂 Tekst jest kontynuacją poprzedniego 🙂

Otóż podkusiło mię pojechać do galeryji Magnolija celem dokonania zakupu głównie kolczyków w ulubionym sklepiku (jest tylko tam). Na szczęście dziecko i męża odesłałam (ale na początku taka pewna tego nie byłam bo autem wygodniej się przemieszczać) do domu, a ja zostałam (bo jak kolczyki to i bluzka mejbi tesz poczebna).

Czytaj dalej jeszcze słówko o facetach

ZNP

No więc chciałam tylko napisać, że podziwiam wszystkich mężczyzn na planecie Ziemia (i mojego osobistego, a w zasadzie dwóch w pierwszej kolejności), że wytrzymują z nami, Kobietami 🙂 Ogólnie jako do płci nie mam do nas żadnych zastrzeżeń no ale ten PMS… To jest wyższa szkoła jazdy kiedy hormony zaczynają rzucać się na głowę. I są zapewne babeczki, których ten wątpliwy zaszczyt nie tyka, niektóre przechodzą łagodnie jednak chyba przeważająca większość zapada na comiesięczne, psychiczne wygibasy.

Zaczyna się niewinnie i podstępnie, lekkim podenerwowaniem i widzeniem niewidzialnego. I nieważne czy stosuję dietę, witaminy, uprawiam sport(y), medytuję, relaksuję się, gniotę punkty na wszystkich odnóżach on JEST. Może łagodniejszy, owszem i na poście Dąbrowskiej dał się nieco oswoić ale wrócił. Tym bardziej jak zgrywa się z pełnią księżyca to biada, biada temu kto stanie na drodze.

Nie będę się rozpisywała o melanżach ze swoim ciałem i otoczeniem

Czytaj dalej ZNP

matka beatka

Czasami zastanawiam się czy te naczynia w zlewie muszą się tak dziko mnożyć? Mają zdolność kompletnej klonizacji, niby myję wszystko na bieżąco, a one nadal SĄ. I czekają na tego, który pierwszy się nad nimi ulituje.

To znaczy wiadomo, że z własnej woli zrobię to raczej ja. Facet jak to facet, będzie pół dnia przechodził obok i nie zauważy. Tylko ulubiony jego kubek stoi zawsze gotowy do zaparzenia herbaty w miarę schludny 🙂 Czytałam gdzieś takie porady dla kobiet, że

żeby wyegzekwować pomoc partnera w podrzędnych czynnościach domowych należy zaprzestać wykonywania tychże.

O super rada, być może nawet skuteczna i w końcu gdyby

Czytaj dalej matka beatka

święta i prawda

Bardzo lubię świętować i dla mnie osobiście każdy powód jest dobry… No, może poza własnymi urodzinami, te przełykam jakoś z roku na rok coraz mniej ochoczo korzystając jeno z przywilejów 😉 Poza tym w pewnym wieku kobieta ma tyle lat ile sama ustali 🙂

barwy jesieni…

Jesień jest bura, szara i smętna ale nie dla nas. Bo wraz z październikiem rozpoczynamy jazdę imprezową. Kiedyś miało to zupełnie inny wymiar aniżeli teraz i naprawdę się balowało.

Poza tym w głowie pustka, czy pustak może nawet, a myślenie jakieś bardziej logiczne też do ciepłych krajów odleciało. Pozostaje mieć nadzieję, że wróci może nawet szybciej niż wiosna, bo jednak w odmóżdżeniu nie żyje się za lekko, oj nie. Ciągle chce się Herbacie spać, leżeć, dogorywać, jeść i tak w kółko. Nie kontaktuje po wielokroć, siedzi i się gapi ale na nic konkretnego. Może myśli, a może nie, nawet tego nie jest w stanie określić dokładnie.

Czytaj dalej święta i prawda

jesienny romans

I wraca człowiek do takiego domu, mało że w pakiecie z PMS-em to na dodatek zewsząd wyglądają pokusy… I wdaje się w

jesienny romans

choć wcale tego nie chce 😉 A może chce i sam się o to prosi?

Ciągoty o tyle chamskie, że czekoladowe, eksportowe, organiczne i po prostu przepyyyszne… Jak tu zachować jakąkolwiek dietę? Dietę, phi, zdrowy rozsądek… W obliczu takiego wyzwania wiem, że świat jest duży, czekolada jeszcze większa, a ja no cóż… malutka zupełnie…

Tak więc 1 miejski dzień i 6 kolejnych, zaraz po powrocie z lasu, żyłam tylko tą czekoladą. Niestety ze skutkiem tragicznym i powiększającym moje 4 litery nieubłaganie. Noo ale jam jest z tych co się siebie dość czepiają, a z napięciem to i tak nie jest łatwo wygrać, więc ukojenie spadło na mnie wprost z nieba szerokiego. W zasadzie

walka od razu skazana była na niepowodzenie,

nierówna, a przeciwnik podstępny, wiedzący kiedy się schować i kiedy ponownie zaatakować.

chłopaki…

Faceci aż tak się nie przejmują,

Czytaj dalej jesienny romans

tak wygląda moje miasto

Powroty bywają piękne ale i zaskakujące… Chociaż czy może zaskoczyć człowieka własny facet tudzież znane od lat blokowisko? Ano nigdy nie przewidzimy dnia ani godziny i za spokojnie spać jednak nie można 😉

wciągam pranę i mówię OMM OMM 😉

W mieszkaniu na naszym wspaniałym osiedlu już w godzinę od powrotu dało się słyszeć trel blokowego dzięcioła (jeszcze nie “jebanego”, jeszcze na relaksie i spokoju wakacyjnym psychika jedzie) i łupanie młotkiem może zbyt głośne nie było lecz dość obrzydliwie natrętne. No tak, sezon remontów (jebanych) się zaczął.

I od 7-mej rano, tuż po dzwonach kościelnych, które chyba cały Wrocław słyszy, od pierwszego poranka przez następne, wyje sobie jakaś maszyna, która to ucicha delikatnie po szczelnym domknięciu okna. Czytaj dalej tak wygląda moje miasto

zaraz (ek)

Ze statystyk wynika, że

11 na 100 mężczyzn nie bierze udziału w żadnych czynnościach domowych.

Dla porównania wśród kobiet losem gospodarstwa domowego (w tym dzieci) nie przejmują się 4 na 10 tysięcy 🙂 No nie wiem czy te pierwsze dane o facetach nie są podane nazbyt optymistycznie 🙂 AŻ TYLU pomaga 😉 ? I po pracy sprząta, zajmuje się potomstwem i gotuje obiadki ???? A w wolnym czasie naprawia i reperuje? Czyżby? I w ogóle czy to dużo czy mało?

Zaraz -od słowa zarazek, malutki, a siejący nie lada spustoszenie i przybierający duże rozmiary rozrastające się na otoczenie rodzinno-domowe. Niewinnie wyglądający tylko z pozoru, po czym uwiera, a niejednokrotnie doprowadza do wybuchu. Emocji. Czytaj dalej zaraz (ek)

miała być sukienka, a wyszedł garnitur

Znaleźć suknię wydawać by się mogło, że jest bardzo łatwo. Taką dla siebie, w której człowiek czuje się dobrze, spełnia jakieś tam kryteria choćby minimalne i nie kosztuje powyżej 350 PLN.

Spódnicę też łatwo nie jest ale jednak kiecka, ta w całości,  stanowi większe wyzwanie 😉

Każda ma coś czego nie ma druga i wychodzi na to, że najlepiej byłoby uszyć. Oczywiście po uprzednim odnalezieniu krawcowej idealnej, która temat czuje, a do tego jest fachowcem. Pracując kiedyś w starej firmie Próchnik, która słynęła z szycia prochowców i płaszczy ale też pięknych garniturów wymagających czasem przeróbki miałam do czynienia z krawcowymi właśnie. Można by epopeje pisać co wyprawiały i ile czasu zajęło nam znalezienie tej perfekcyjnej. Czytaj dalej miała być sukienka, a wyszedł garnitur