(nie) perfekcyjna pani domu

Trafia mię czasem ten perfekcjonizm i wstyd się przyznać ale padam ofiarą samej siebie. Kiedyś tak nie było, młodszą będąc kompletnie nie miałam poczucia, że coś musi być zrobione idealnie, ba, że w ogóle musi 🙂

Obserwuję sobie, jak już wiecie, ludzi od wielu wielu lat i rzeczywiście

kobiety zmieniają się wychodząc za mąż.

Czytaj dalej (nie) perfekcyjna pani domu

kryzys wieku średniego

Czy występuje w przyrodzie kryzys wieku średniego? Każdy chyba zetknął się z tym określeniem jednak często, mam wrażenie, przybiera wydźwięk  humorystyczny.

A według statystyk wiek na jaki przypada zaniżył się i dotyka aż 20 procent mężczyzn między 25 a 45 rokiem życia. Dostają go też kobiety.

Czytaj dalej kryzys wieku średniego

share week czyli herba poleca blogi

SHARE WEEK 2018 r

Do niedawna świat blogosfery jawił mi się jako coś abstrakcyjnego i z odległej galaktyki. Jednak przyznaję, że stałam się ostatnimi czasy odrobinę jego częścią więc biorę udział w share weeku i z przyjemnością typuję 3 najulubieńsze blogi.

Czytaj dalej share week czyli herba poleca blogi

kumulacje i atrakcje

Dzień 8 marca, zawsze zwiastujący dla mnie wiosnę lub jej tchnienie, zaczął się dokładnie po 24 czyli teoretycznie prawidłowo. Dodatkowo zawsze lubiłam/lubię ten właśnie czas ze względu też na imieniny me – Beaty bo powód do świętowania iście podwójny i niemożliwy do pominięcia.

Jednak tym razem mogłam od początku podejrzewać, że będzie… cóż… inaczej niż zwykle i nie tak gładko jak po maśle pójdzie, a raczej żwirze jakimś i to zamrożonym.

Czytaj dalej kumulacje i atrakcje

ryczący bóbr

Mamo, są przekleństwa, wbacz

Tak naprawdę nigdy, przenigdy nie należy przejmować się NICZYM. A już najbardziej pierdołami typu, że dziecko zepsuło ci przerzutki w rowerze, a ty marzyłaś, że niedługo nim się wyrwiesz i to jedyny bastion twojej wolności. Mimo wszystko nie jest to powód do aż takiego wkurwienia żeby psuć sobie pół dnia.

Czytaj dalej ryczący bóbr

mrok i sen

Czasami najbardziej tego, kogo chcielibyśmy oszukać jesteśmy my sami. Są z pewnością ludzie, którym to się długo udaje, może nawet większość albo całe życie. Zazdroszczę czasami takiego podejścia i chciałabym posiadać ową umiejętność na stanie. Zabić w sobie odczucia, przeczucia i nadmierną wrażliwość odczuwania świata i ludzi. Na dłuższą metę jednak

nie da się uciekać przed sobą i swoją wewnętrzną prawdą

i prędzej czy później przyjdzie nam się z nią zmierzyć.

Czytaj dalej mrok i sen

Alternatywy 44

męskie spotkania są święte 😀

Pewnego czwartku, jak co tydzień, małż wybył na wieczór typowo męski, pilnowany wyjątkowo coby odbywał się w regularnych terminach czasowych i takiego nie zburzy nawet wybuch bomby atomowej. Starzy didżeje spotkać się MUSZĄ i koniec i basta.

Nota bene facet zawsze wie jak zadbać o swoje przyjemności i higienę psychiczną 😉 Czytaj dalej Alternatywy 44

krew ślimaka

Stała się rzecz o tyle niesłychana, że własny mąż wysłał mnie i zmusił niemalże do wyjścia na imprezę z dziewczynami. W sobotę. Wietrzę w tym co prawda jakiś podstęp ale co tam, korzystam.

PRZED: wyjściowa herbata w swej krasie 🙂 na koniec dla sprawiedliwości wrzucam fotkę z rana po bibie, bez makijażu, bo zawsze taka zrobiona się tu przedstawiam… a to był prawdziwy sabat czarownic 😀

I to by było na tyle zabawnych i wesołych wiadomości. Bo od jakiegoś czasu niechcący (choć może chcący i nie przez przypadek)

Czytaj dalej krew ślimaka

szał ciał

Był szał ciał na świąteczne relacje i zdjęcia w różnych konfiguracjach: rodzinne wieszanie bombek, pieczenie wspólne pierników, dzielenie się przepisami, zwierzęta domowe w mikołajowych czapeczkach, same ochy i achy*. Zgoda, pokój i miłość. A teraz nadchodzi czas na podsumowania roku i postanowienia noworoczne. Nie, spokojnie,

u mnie ich nie będzie.

Żadnych wspominkowych zdjęć, przytaczania sytuacji ani tym podobnych. Uważam, że mamy na to cały rok, na plany i podsumowania wszelakie. Udowodniono, że robienie właśnie postanowień noworocznych powoduje zaniechanie tychże i w zasadzie praktycznie nikt nie spełnia ani jednego. Tak to widocznie działa psychologicznie i ryje tylko beret (co mniej wierzącym w siebie jednostkom).

Czytaj dalej szał ciał

herbaciane przesłanie (może świąteczne)

stan na 21 grudnia

No więc jest i dopadł mnie,

ŚWIĄTECZNY NASTRÓJ.

Nawet się cieszę bo już pora najwyższa poczuć magię tych świąt, a zawsze ona jest (tylko nie każdy jej się poddaje). Czasami po prostu przychodzi za wcześnie i ucieka w kulminacyjnym momencie. Tak było ze mną. I pierwszy raz od ładnych kilku, a może lat kilkunastu, nie dałam się wkręcić po 1 listopada. A wrażliwa jestem i byle kawałek kolędy może we mnie uruchomić pokłady uczuć. Tym razem zatykałam uszy i odwracałam głowę, nie zwracałam na nic uwagi i jedynie w międzyczasie miałam przebłyski jak odbierałam to święto jako dziecko. Myślałam też o Jezusie i Maryi. O początku i końcu. O świetle i ciemności. O tym, że od Wigilii dni stają się coraz dłuższe i wychodzimy z mroku. Dla mnie to symbolicznie czas odnowy i żegnania się ze starym.

Czytaj dalej herbaciane przesłanie (może świąteczne)