matka beatka

kobiece sztuczki

Nigdy nie pisałam takiego tekstu ale bardzo zapragnęłam się czymś z Wami podzielić bo są to rzeczy wyjątkowe. Tym bardziej jak na małe pieniądze, które na nie wydałam. Otóż jak każda (nad)przeciętna laska lubię te kobiece sztuczki przy swoim wyglądzie 😉  Podjarałam się więc zdobyczami i tyle 😉

A przez lata życia i doświadczeń,

mnóstwa niefortunnie wydanej kasy, również na kosmetyki z górnej półki, które dla mnie okazywały się bublami, stałam się wybredna, zdroworozsądkowa i treściwa w wyborze. Czyli w pewnych kwestiach trzymam się sprawdzonych firm i kosmetyków, które mi służą. Jeżeli np. jakiś puder okazał się do dupy to nie daję mu drugiej szansy (bo jest w promocji). Jak kupuję maskarę za 150 zł to najpierw ją testuję bo kiedyś jeden Dior Szoł nie posłużył mi nawet do malowania brwi i strasznie się wkurwiłam. Na siebie of kors, że dałam się podejść pani w sklepie i wyrzuciłam po prostu kasę w przysłowiowe błoto.

Wchodząc z kolei w posiadanie dziecia zrobiłam się również (tak, wiem, niektórzy mogą tego nie widzieć, chociaż mam nadzieję, że rodzina jednak dostrzega)

oszczędna i gdzie mogę tam kombinuję.

View this post on Instagram

Syneczku uśmiechnij się do zdjęcia 😀 A taką jesień można kochać 💕 Słońce, spacery, krótkie rękawki, fantastycznie… Gdyby razem z zimą trwała jakieś 3 miesiące to czemu nie 😉 Tapeta jesienna choć w tym sezonie kolorowa i przez zupełny przypadek (a może jednak nie 😉) nabyłam pewne malowidła. Kolory mają wpływ na naszą psychikę i wybieramy je właśnie nie przez #przypadek. Chociaż może tak się wydawać. Dopełniają symbolicznie obraz o nas ale można też nimi np wspomagać zdrowie, leczenie czy się wyciszać (terapia kolorami). A przynajmniej próbować 😄 Bo o mocy takiego np.czerwonego nie trzeba nikogo przekonywać, choć z jego dawkowaniem lepiej być ostrożnym gdyż może pobudzić co poniektórych za bardzo 😉 Również do agresji. Fajna to zabawa, dzięki której możemy pomóc budować sobie np pozytywny #nastroj tym bardziej w szare i bure dni. I wystarczy czasem pomadka czy inny detal. ___________________ A na herbacianych ustach nowa zdobycz. Można z nią jeść, pić i się całować 😄 #hit ___________________ #beataherbata #bea_herba #usta #bourjoisvelvet #pomadka nowa #zdobycz #newlipstick #zaskoczenie #oczy #makeuprevolution #lancome #malowidło #kobiety i ich #sekrety #spacery #zmamą #jesiennie #szalik #sentymentalnie #buźki #synuśmamusi #my #razem #pieknydzien #uśmiech #natwarzy 🍭

A post shared by Beata Herbata ♠ (@beaherba) on

Czyli jak już podkład muszę (chcę, jasna sprawa) używać Lancoma 24h, to puder wynajduję z niższej półki, choć serce za każdym razem ciągnie do sypańca Chanel. Za min. dwie stówki (za to mega wydajny i gramatura ogromna więc wydatek na jakieś prawie 2 lata- mega pudru). No ale rozum wpieprza się niemiłosiernie, że po podkładzie Lankoma cera i tak jest cudna (jak na mnie) i tak naprawdę można by się obejść już bez pudru (taki jest fakt). Ja lubię puder na podkład bo utrwala tenże i makeup dłużej się trzyma.

Więc we Wrocławiu jest coś takiego jak pewien pasaż o pewnej nazwie i tam się kupuje z “niewiadomego” pochodzenia oryginalne kosmetyki typu Loreal czy Bourjois. I tak puder np. zwykły prasowaniec kosztuje 30 zł (już od lat), tusze z tej półki wszystkie po czy dychy, sypańce Izadora czy Burżuła po 4. Same widzicie, że kalkuluje się bardziej niż w drogeriach czy nawet na allegro. W ogóle we Wrocławiu ten proceder kwitnie, na szczęście dla nas kobiet od dawna i ma się świetnie (w ofercie są również kremy i perfumy).

No ale przechodziłam, no tylko niewinnie

PRZECHODZIŁAM

obok Hebe, a akurat miałam kosmetyczne braki (powiedzmy… ogólnie jest co eksploatować ale nowości brak jesiennych było) no i trafiłam SZCZĘŚLIWIE na promocyję, chyba 50% na kolorowe. I były 3 celne trafienia, do tego stopnia, że jestem nadal, przy każdym malowaniu, pod wrażeniem. Najsłabszy jest czwarty – puder wykończeniowy Bourjois Silk, który ogólnie daje radę ale już przemawia przez mnie ta wybredna beata (po szanelku niestety nie jest łatwo doceniać walory innych i byle nie psuł efektu fluidu to już jest sukces).

To nie jest zwykła recenzja. I nie stanie się normą.

Uprzedzam, że malowidła z mojej kosmetyczki nie są dla kobiet, które nie lubią czy nie potrafią się malować. Wymagają dość pewnej ręki i choć z pozoru niewinnie wyglądają to lepiej mieć obycie w malowaniu sfer, do których są przeznaczone 🙂 Dobrze jest też lubić kosmetyki same w sobie i je czuć 🙂 Często robimy to bezwiednie, a czasem są takie, z którymi nie ma chemii, musimy do nich może dojrzeć (?),  żeby po czasie coś wyciągnąć i być zachwyconym (szkoda, że ta zasada nie dotyczy facetów :P).

oto ona, kusicielka i intrygantka 😉

BOURJOIS VELWET – usta kolor 21

na pierwszy ogień leci pomadka, która na Instagramie zwróciła na siebie uwagę (fot. wyżej z synkiem). A jest bardzo bardzo dobra. Na zdjęciu jestem po konsumpcji i z 2  godziny od pomalowania. Opisuję kolor nasycony, jasne zapewne trochę inaczej się użytkuje. Przy ciemnej ważne jest zachowanie (kultura haha) szminki i jej współpraca z ustami. A te jak wiadomo wykonują mnóstwo, można rzec czynności haha. I duże znaczenie ma jakość pomadki. Ale jakość nie zawsze idzie w parze z ceną i przekonałam się o tym nie raz. Bo najczęściej jest tak, że pomadka, która długo utrzymuje się na ustach wysusza je niemiłosiernie. Zważyć też się wydra po czasie niejedna lubi. Przetestowałam sporo i oczywiście, że prym wiodą z górnej półki ale np. Loreal też miewa trafione wydania. Tym bardziej jak i droga potrafi zgłupieć. Kolejną wadą jest oczywiście szybkie znikanie i tu też bywa różnie. Trafiają się takie, które koniecznie chcą uciec z tych ust, wyskakują na boki, łapią każdy napotkany, powiewający włos, nie idzie ich zetrzeć jak się kogoś pocałuje itp. O, to jest ważne. Całowanie z taką. Lepiej żeby nie wżerała się w twarz całowanego (tudzież w jego usta), a tym bardziej wkurza jak ogólnie ściera się. Miałam taką jedną, z ust spadała, a z ręki nie szło domyć, haha. I tania nie była 😉

No ta NIC z tych rzeczy nie robi. Zapewnia niemalże 100 procentowy komfort użytkowania wraz całowaniem. Nieważne jakiej części ciała 😉 Nie zostawia też chamskich śladów na szklankach i nie zjada się z pożywieniem czy piciem. SZOK. Dla mnie, sorry ale tak. Minus taki, że jednak warto ją błyszczykiem pociągnąć po kilku godzinach i można też przetrzeć trochę palcami. Tzn. dla mnie to nie jest minus bo jestem przyzwyczajona do poprawek 😉 Minimalnych. Kolor i tak zostaje ale w fajny sposób. Błyszczyk ogarnia go na powrót. Można pomalować jeszcze raz i też będzie super (a to nie takie oczywiste jakby się powszechnie wydawać mogło). Zmywa się łatwo. Jedynie początkowa aplikacja jest hmm dość wymagająca i nie można się zrazić. Trzeba dokładnie zapełnić nie zamalowane miejsca, nabierać dość śmiałą ilość (jakby wchłania się ale tak robią pomadki długotrwałe) i za chwilę wszystko ze sobą pracuje. Mega! Polecam z czystym sumieniem babkom, które lubą wyraźne i mocne usta i ciągle poszukują ideału. Będę do nich wracać dopóki na rynku będą (ale 7 dych w sklepie nie dam, to już wolałabym dołożyć i kupić na allegro szanelkę).

to dzięki niemu i tej przedziwnej szczotce moje rzęsy są baaardzo długie i wachlujące 😉

TUSZ DO RZĘS MAX FACTOR LASH CROWN – oczy, kolor czarny

No to jest coś absolutnie dziwnego i zaskakującego. Polecała mi pani w Hebe i czuć był od niej taką szczerość, że się skusiłam. Tym bardziej, że do moich alergicznych oczu z tej średniej półki tylko Max Factor się nadaje. Bo nie podrażnia i nie zmywa się z rzęsami. Poza tym wycofali mój ukochany wydłużający tusz este lauder, a po diorze lubią mi wypadać rzęsy. Więc stwierdziłam, że kiedyś malowałam takimi i było ok to spróbuję. Dużo wytestowałam zanim uznałam, że rzeczywiście żaden Max Factor nie odbił mi się chyba nigdy na górnej powiece (a to główna wada w moim przypadku chyba 85 procent. I żadne tam lankomy hipnozy dla mnie ani diory szoły. Wszystko się rozjeżdża).

Doradzająca wcześniej zapytała mnie czy umiem posługiwać się inną szczoteczką niż tradycyjna i wiem już dlaczego. TA szczotka przeszła wszystkie, która miałam, a nie boję się ich i testowałam już silikonowe w różne strony i kierunki powyginane, heleny rubinsztajny w formie węża itp. Ta jest jeszcze inna i można nią wyczarować mega rzęsy. Naprawdę, prawie pod brwi. To najlepszy tusz jaki ogólnie ostatnimi czasy trafiłam. Tą szczotką (miotłą taką haha) mogą z pożądanymi efektami machać rączki z doświadczeniem. Cóż. Inaczej można w najlepszym wypadku się wściec, w najgorszym uszkodzić sobie oko. Mocno wydłuża i pogrubia ale nie chamsko. W ogóle tusze MF fajnie też się kończą (przynajmniej odmiany False) i nabierają walorów w trakcie użytku. Kiedyś to nie dziwiło, takie maskary właśnie były no ale trzeba się dopasować do obecnych warunków. Jednak około 70 peelenów w sklepie też bym nie dała i wolałabym kupić na allegro inny… cóż… taka prawda… Ale za 30 mogę eksploatować często 😉 I za tyle na allegro też się złapie.

MAKEUP REVOLUTION – twarz, róże

Ostatni hit herbaciany to paleta róży i takich brązów jakby do konturowania plus dwa rozświetlacze (które są najsłabsze). Paletkę nabyłam przez zupełny przypadek bo nie miałam w planie wydać więcej kasy. Ale zobaczcie teraz CO robi reklama.

Czasami na IG zaglądam na profil Natalii Siwiec, a ona tam stale zachwala i poleca paletki tej firmy. Przyznacie, że makijaże ma babka boskie mimo, że nie jestem za aż takim częstym ingerowaniem w twarz. Ale trzeba jej oddać, że zrobiona jest cudnie i podoba mi się ogólnie jako babeczka laleczka. Podziwiam też za odwagę żeby tyle się tymi igłami ostrzykiwać. Więc na niej to wszystko wygląda pięknie, do tego te kosmetyki mają gadżeciarskie opakowania, a to jak wiadomo dla niektórych kobiet ma znaczenie. Dla mnie ma. Lubię kosmetyki efektownie wyglądające i z lustrami. Mogą być minimalistyczne ale eleganckie lub specyficzne.

NO i oczywiście nie wierzyłam do końca tej Natalii, w te opisy, ale cena okazała się całkiem przystępna, 36 zł za paletkę więc w tym przypadku stwierdziłam, że zaryzykuję i najwyżej wykorzystam jako cienie właśnie albo dam mamie hahah Przepraszam, ale czasami nabędę coś co mi nie służy, a służy jej i odwrotnie 🙂 Ostatecznie 36 zeta przeboleję.

na powiekach jest mocny pigment, na policzkach idealny róż 🙂

Pani polecała kolory z większością rozświetlaczy i już byłam tymi testerami tak wypaćkana, a kupowałam też puder więc i pudrami, że to one wydały mi się najlepsze (chociaż w pierwszym odruchu chciałam maty). Tu los zadecydował za mnie, bo wzięłam z półki inne. I połapałam się w drodze do chaty ale tamtych już nie było więc zostały maty. Całe szczęście, jak się okazało później. Zależy oczywiście jaką kto ma cerę. Młode i bez rozszerzonych por (czy porów?) oczywiście mogą stosować bez przeszkód, starsze z rozszerzonymi porami, tylko przy skroniach chyba i lepszy matowy róż na policzki. Tak sądzę. Bo mało, że się dość szybko ścierają to w porach zostają.  A róże i bronzery można używać zarówno do twarzy jak i na powieki. I o dziwo na powiece jest mocna pigmentacja i bardzo trwała (czyli pomalowanych rano na zapudrowane oko nie trzeba poprawiać praktycznie do 19). Można za to delikatnie rozetrzeć palcem i robi się fajny efekt. Ja w ogóle maluję się najczęściej palcami. Chociaż akurat róż nakładam na policzki pędzlem.

Bo jestem matką i maksymalnie skracam sobie czas na tynkowanie buzi. A buzia moja tynku, w moim odczuciu wymaga i tak naprawdę lepiej czuję się z maską. Bo make-up ma wymiar maski, za którą lubimy się czasem my, kobiety (s)chować.

I szczerze mówiąc naga czuję się bardziej bez makijażu niż bez ciuchów 😛 

Wszystkie te kosmetyki są szybkie w obsłudze bo dość mocne. Wolę pomalować rzęsy 3 razy niż 20. A tak w ogóle to naprawdę nie wiem czemu otwieramy usta jak malujemy te oczy haha. Ja tak robię 😉

całusy herbatusy

Bea

BeaHerba

Bea Herba to ziołowa beata herbata słuchająca siebie, swoich odczuć i snów, czasem słaba, czasem czarna i mocna, bywa też kompletnie zielona i delikatna biała, niekiedy słodka i aromatyczna. Jak życie...

You may also like...

86 Comments

  1. Też otwieram usta przy malowaniu rzęs!

    1. haha ja nawet jak próbuję je zamknąć to nie chcą 😉

  2. Odkąd zamieszkałam na wsi, prawie przestałam się malować. Ale czasem zaglădam do mojej kosmetyczki,a tam króluje zieleń (także w tuszu)

    1. ja jak siedzę na wsi to tez rzadko się maluję 🙂

  3. Rzadko robię makijaż, ale lubię mieć podstawowe kosmetyki, aby w razie potrzeby nie biegać po mieście i szukać, czego zabrakło, tylko mieć pod ręką 🙂 I nauczyłam się, że te za duże pieniądze nie zawsze są lepsze od tych za przysłowiowe grosze. Co mnie bardzo cieszy! Przynajmniej jest wybór!

    1. własnie, cena nie zawsze świadczy o jakości jak się okazuje chociaż wiele rzeczywiście jest o niebo lepszych niż średnia półka 🙂

  4. Nieraz się przekonałam, że to co drogie nie jest takie dobre 🙂 Lubię się malować i to bardzo, ale mam też dni, że kiedy jestem w domu mam na sobie tylko nawilżający krem i dobrze się w tym czuję. Niestety mam słabość, ale zawsze muszę podkreślić brwi 😀 Nie znam tych kosmetyków pokazanych na zdjęciach.

    1. o tak, moje brwi również nalegają by je podkreślać 🙂 w domu czasem się maluję dla siebie 🙂

  5. Lubie się malować, ale dla mnie liczy się jakość.

    1. jakość to podstawa, ja nie maluję się byle czym 😉

  6. Lubie się malować

  7. Bloody Mary says:

    Kiedyś byłam miłośniczką makijażu (trądzik i wgl), ale po pewnym czasie zdałam sobie sprawę, że wyglądam w nim gorzej niż bez, więc dałam sobie spokój 🙂 Ale podstawowe kosmetyki zawsze mam – ostatnio przydała się czarna kredka, jednak dobrze, że ją zatrzymałam 😀

    1. coś tam na wyposażeniu dobrze jednak mieć 😉

  8. Mieszkam na wsi i nie mam takich pokus dla mnie krem podkład BB i jakies cienie to wszystko co mi trzeba nigdy bym sobie nie kupiła kosmetyku drzoższego niż 50 zł

    1. no i czasem może tak jest lepiej chociaż… jest allegro haha

  9. hihi też otwieram usta:) cienie fajne:)tusz do rzęs mi znany:)

    1. ja wcześniej tego tuszu nie miałam ale jestem mega zadowolona… oczywiście to sprawa indywidualna 😉

  10. Niestety, moja skóra praktycznie nie znosi kosmetyków, dlatego bardzo rzadko je używam. Odbijam to sobie na perfumach, których mam mnóstwo, na różnorodne okazje, a nawet pory dnia. 🙂

  11. Często tak jest, że właśnie to drogie kosmetyki mało się sprawdzają.

    1. w moim przypadku często tak jest, że te drogie niestety się sprawdzają haha 😉

  12. A już chciałam zapytać jaki kolor masz na ustach, bo byłam najpierw na Twoi IG. A tu wpis!

    1. a tak wyjątkowo napisałam o tych kilku upolowanych sztukasach bo pomadka wzbudziła zainteresowanie 🙂

  13. A ja na mojej wsi zakochałam się w brązach i beżach.

    1. ja mam różne fazy na kolory ale róże darzę wyjątkowym sentymentem 🙂

  14. Mnie życie w prawie ciągłej podróży oduczylo malowania. Teraz tylko od wielkiego dzwonu oko maskarą pociągnę 🙂

    1. zawsze coś 😉

  15. hmm ten wpis mi przzypomniał, że musze wybrać się do drogerii, by uzupełnić zakupy

    1. a to bardzo przyjemne wyjście może być 😉

  16. Hmm, nie lubię zbyt mocnego makijażu, zresztą jakoś nie po drodze mi z nowinkami kosmetycznymi. To raczej nie mój świat 🙂 Pozdrawiam

    1. mi z nowinkami też nie po drodze 😉

  17. To fakt, trzeba się nakombinować w życiu, bo inaczej cały hajs na kosmetyki by szedł 🙂 Na szczęście ja stawiam na minimalizm i praktycznie w ogóle nie używam kolorowych kosmetyków, nie mniej jednak podkłady, pudry, tusze, itp. muszę kupować 🙂 Pozdrawiam.

    1. a to chyba najważniejsze haha i jak jest dobry podkład to jest już bardzo dużo 🙂

  18. Mnie niestety ciągnie do droższych kosmetyków 😛

    1. ohh jak mnie ciągnie do tych z górnej półki 😉 mój mąż coś o tym wie haha

  19. Otwarte usta przy malowaniu to konieczność 😉 Ja polecam genialny tusz od Bourjois 😉

    1. dzięki ale wszystkie z tej firmy odbijają mi się na górnej powiece… testowałam i testowała całymi latami haha

  20. Iga | Z naciskiem na szczęście says:

    Ja w ostatnim czasie uwielbiam się malować, ale tylko na specjalne okazje.

    1. ja latem unikam ale jesienią i zimą lubię 😀

  21. Makijaż bardzo lubię, choć jestem zwolenniczką delikatnego makijażu. Też otwieram usta 😉

  22. A No czyli nie dla mnie bo ja w malowaniu się jestem żenująco słaba ;P

  23. Kobiece sztuczki muszą być. Czasem warto jest trochę pokombinować, satysfakcja gwarantowana.

    1. zawsze je stosowałam i zawsze z powodzeniem 🙂

  24. Ja należę chyba do wyjątków, bo maluję oczy z zamkniętą buzią. Też mam coraz więcej sprawdzonych ulubieńców, po które sięgam zamiast ryzykować zakup nowości.

    1. o kurcze, to naprawdę jesteś chyba wyjątkiem XD

  25. Mi wpadł w oko tusz do rzęs. Wygląda naprawdę fajnie.

    1. Może i u Ciebie się sprawdzi 🙂

  26. Koleżanka, gdy maluje rzęsy, trzyma sztywno rękę i macha głową :).

    1. o jaa to naprawdę dobra zawodniczka jest haha

  27. Znam to bardzo dobrze! Wiele razy kupiłam “cudowne” kosmetyki, które okazały się bublami. Obecnie staram się kupować sprawdzone i w rozsądnej cenie. 😉

    1. właśnie ja czynię ostatnimi czasy podobnie 😀

  28. Ja maluje się jak muszę

    1. i może dobrze 😉

  29. Generalnie kosmetyki nie dla mnie, choć przeczytałem z ciekawością 😀 Gdzie ten pasaż? Polecę swojej drugiej połowie…

    1. Dziękuję zatem za przeczytanie 😀 Zielińskiego 😉

  30. Ta pomadka rzeczywiście bardzo wyrazista. Najważniejsze to kupować z głową. Nie dać ponieść się szałowi zakupów. Pozdrawiam!

    1. o tak, to bardzo cenna uwaga 😀 pozdrawiam i ja!

  31. Jeżeli mam tusz do rzęs, kreskę do oka i szminkę to mam wszystko! uff… 🙂 Na promocje też już się nie łapię, bo po co mi -50% (co jest i tak ściemą, bo nagle przed promocją ceny idą nieziemsko w górę) jak i tak do wyrzucenia 🙂

    1. noo akurat te tusze i pomadki w regularnej cenie są droższe, róże w ogóle w promocji nie były ale ja kupuję też na allegro droższe kosmetyki żeby trochę jednak zaoszczędzić bo 180 zł za podkład to jednak trochę dużo 😉

  32. Ale fajny wpis, ja maluje sie codziennie i raczej nie kupuje “nowości, bo ktoś coś poleca ” trzymam sie ciągle tych samych marek. Tusz, podkład, brązer i rozświetlacz mam z 1 marki, puder i róż z innej, i kredke do brwi z kolejnej, mam tylko 3 palentki cieni (jedną baze) które mam ponad 2 lata, jedną szpinke z mac i jeden błyszczyk. Na tym się kończą moje kosmetyki i nie potrzebuje więcej bo wiem że jak mam ich więcej to i tak nie używam, bo ciągle sięgam po to co mi się sprawdza.

    1. czyli podobnie jak u mnie 😉 ja lubię eksperymentować ale szkoda mi kasy na nietrafione więc kupuje z głową 🙂 dziękuję za odwiedziny !

  33. Aleksandra Załęska says:

    Czasem warto skorzystać z promocji – kosmetyki na nich upolowane mogą mile zaskoczyć 🙂 A ta pomadka ma świetny kolor, idealnie do Ciebie pasuje 🙂

    1. bardzo dziękuję i zgadzam się z Tobą pod każdym względem 😀

  34. Z kolei może nie otwieram ust jak coś robię w skupieniu – za to język mi pracuje hihihi.
    Wdziałam na IG Twoje efekty i make up – bardzo spodobały się mi kolorki (jeszcze raz to tutaj podkreślając). I dobrze, że masz już swoje sprawdzone kosmetyki.

    1. miło mi zatem bardzo, że już u mnie gdzieś byłaś na herbacie 😉 pozdrawiam ciepło i dziękuję za komplement 🙂

  35. U Grafów malowanie rzadko odchodzi, częściej przy zbieraniu się do wyjścia mówię – zobacz Maks, znowu czekamy na mamę, wszystko przez malowanie. Ale to tylko żart.

  36. Jak pomyslę ,że ja przez całe życie tylko rzęsy malowałam…
    Jakoś mnie nie ciągnęło do pudrów i takie tam…
    Może nie było potrzeby ??

    1. tak myślę, że widocznie nie było potrzeby 🙂

  37. Patrycja Czubak says:

    Ta szminka bardzo przypadła mi do gustu. 🙂

    1. polecam z czystym sumieniem 🙂

  38. Ania / Do herbaty says:

    No zaszalałaś, ale jak widzę warto 🙂

  39. Rzeczywiście nie dla mnie te kosmetyki, bo nie lubię się malować i więcej, nie maluję się. Może to dlatego, że moja mama była na bakier z malunkami. W każdym razie korzystam tylko z kremu do twarzy i nic więcej.
    Jednak każda babka, która makijaż stosuje, znajdzie u Ciebie ciekawe rady.

    1. Kurcze podziwiam jak wiele kobiet się nie maluje 🙂

  40. Wstyd się przyznać, ale rzadko się maluję. I jak coś to słabo, żeby w razie czego moich błędów i niepewnej ręki przy malowaniu kresek nie było widać 🙂

    1. Żaden tam wstyd, po prostu czujesz się ze sobą dobrze i nie masz potrzeby się ulepszać 😉

  41. Też uwielbiam te pomadki z Bourjois. Są boskie!

  42. Szminka ląduje na liście moich chciejek!

    1. Szminka jest wspaniała, malowanie się nią i noszenie to czysta przyjemność 🙂

  43. Ja uwielbiam tego typu błyszczyki – nosze je cały dzień 🙂

    1. Super! 🙂

  44. Dzięki za wpis, jeśli kiedyś przekonam się do używania makijażu, będę wpadać do Ciebie po rady! Pozdrawiam!

  45. Świetny wpis, napisany nie “na zwykło”. Czyta sie o kosmetykach ale w zupełnie innym wydaniu, no i tez otwietam usta jak maluje rzęsy hahaha
    Pozdrawiam
    AkiAkkermann

    1. dziękuję bardzo, mi jakoś na “zwykło” to chyba nic nie wychodzi haha no może naleśniki 😉

  46. Wchodząc tutaj nie wiedziałam na co się piszę aczkolwiek nazwa herbata podświdomie dawała mi znać, że musi być tu coś intrygującego. Bojak inaczej mam pomysleć ja, nałogowy herbatoholik. Niesamowicie wciagnęłas mnie swoim tekstem piszesz tak wybitnie dobrze, że aż chce się wykać te ciągi liter więcej i więcej a pisze to z pozycji bloggerki urodowej, chociaż po osttanim moim wpisie mogę zostać wykluczona z kręgu za zbyt mocne zjechanie mojej grupki społecznej 😛 ale ciii…. Kosmetyki to zawsze rzecz sporna, wystarczy delikatnie inne pH, odcień skóry czy nawet dzień cyklu aby kosmetyk inaczej się zachowywał na nas czy innej osobie. Ważne aby nie ulegać namowom ekspertek sklepowych, czesto wykazuje w drogeriach trolling i babki nie wiedzą co polecają, tonik do zmywania twarzy – w huk dobry ale już widzę te tarcia rzęs kiedy mascara nie chce zejść a póżniej łyse powieki 😛 ale koniec gadania bo nie o tym miałam, pozwolę sobie nieśmiało podglądać na dłużej,przyjemnie tu jest , oj bardzo 🙂 Ściskam

    1. Ojej, dziękuję za miły i ciepły komentarz 🙂 Takie teksty polecajki nie są u mnie normą ale jestem pod względem malowania się, kosmetyków i dbania o siebie typową kobietą i lubię to 🙂 Wpadaj do mnie kiedy chcesz, choć nie zawsze jest słodko i kolorowo 😉 Ślę uściski ! :**

  47. Ciekawska Magdalena says:

    Nie bez ppowodu kobiety są najlepszymi oszustkami

  48. Ciekawska Magdalena says:

    Nie bez ppowodu kobiety są najlepszymi oszustkami w każdym temacie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *