konsekwentna niekonsekwencja

Zastanawiam się czy można być konsekwentnym w stosunku do innych ludzi nie będąc do siebie ?

Wszędzie, z każdej strony wyskakują informacje :  bądź konsekwentna … ćwicz, zdrowo się odżywiaj, pij zieloną herbatę, myśl pozytywnie itp. a przede wszystkim bądź konsekwentną mamą. Przyznaję (wcale nie z bólem), że to ostatnie zagadnienie dość rzadko mi wychodzi. Nie jest poza tym łatwo oddzielić co jest naprawdę ważnym powodem do wyciągania owych konsekwencyj, a co zwykłą pierdołą podżeganą przez zmęczenie i wyolbrzymianą do nie wiadomo czego. Czy jak dziecko, powiedzmy, zachlapie łazienkę to trzeba już stosować te całe konsekwencje ? skoro raz już upomnienie było, a i tak rozlało wodę … mam dylemat w tej kwestii i jakoś tak dziwnie się czuję żeby na siłę upierać się i tresować pociechę. Niektórzy radzą nawet, że trzeba być twardym i jak płacze – nie przejmować się zbytnio bo musi się przecież nauczyć ponosić odpowiedzialność za czyny swoje … No niby tak.

Niestety jak moje dziecko zanosi się od płaczu wszystkie złote rady idą w beztroską niepamięć i odpuszczam. Czyli z “nie będzie dzisiaj bajek” – są, nawet w telefonie. Lecz ostatnio postanowiłam jednak wprowadzić jakąś zasadę ponoszenia konsekwencji za swoje zachowanie i padło na zalaną łazienkę właśnie. O dziwo byłam bardzo spokojna i opanowana (no, tylko trochę podniosłam głos ale jak zobaczyłam, że jest takim małym, bezbronnym chłopczykiem i co by się nie działo jestem większa i mam przewagę-natychmiast złagodniałam) i oznajmiłam, że po kąpieli nie ma latania po domu tylko do siebie i spać. Rozpoczął się lament i szloch.  Przeprosiny na miarę taty, a może ładniejsze 🙂 Matczyne serce w rozterce, ale postanowiłam, że nie, nie złamię się ten raz i sprawdzę efekty. Przytuliłam, ukochałam, na ręce wzięłam, zapewniłam o mojej miłości i tłumaczyłam, tłumaczyłam i tłumaczyłam, że każde zachowanie przynosi jakieś konsekwencje, że trzeba się liczyć z innym ludźmi bo można zalać sąsiadów itd.itp. O dziwo coś zaskoczyło i pozostanie w pokoju nastąpiło w sposób łagodny, a nawet radosny (!jest boski!) Był więc koncert organowy dla mamy, czytanie i teatr zwierząt. Niestety nie przyspieszyło to uśnięcia ale i tak cieszę się, że jednak byłam w sumie stanowcza i wytrwałam. Wiem, może to głupie, że łzę w oku poczułam jak płakał ale na szczęście szybko przestał. Poza tym pojawiły się motywy aktorskie, a te każdy rodzic rozpoznaje gołym okiem.

spanie

Mały sukces jest, chociaż mam dylemat czy aby nie jest przesadą rozliczać dziecko za coś, co samemu się robiło ? za zabawy na miarę swoich i lokalowych możliwości …? I najważniejsze, czy nie jest TOTALNYM zakłamaniem wyciągać konsekwencje od kogoś samemu zasad nie przestrzegając? Może w stosunku do dzieci trzeba jednak skoro jesteśmy ich przewodnikami i mają kiedyś bez nas funkcjonować w świecie …. A przy tym sami pracujmy nad siłą swojego charakteru bo zostaniemy wyłapani czy potrafimy tylko od kogoś coś wymagać czy od siebie jednak trochę też ….

Upewniłam się natomiast, że po 1. spokój i opanowanie to podstawa (tak tak OMM), 2. INTUICJA – ona bezwzględnie podpowiada co jest w stanie przyjąć dziecko, dzięki niej wiemy jak z nim rozmawiać i jeżeli czujemy, że na coś nie jet gotowe, to choćby nie wiem co się działo odpuszczajmy i czekajmy na właściwy moment … Bo każde dziecko jest inne, każde ma swoją unikalną wrażliwość i nie można stosować żadnego szablonu.

Co do konsekwencji, niech każdy pilnuje sam siebie, czy potrafi zaprzyjaźnić się z nią na dłużej czy są to tylko chwilowe zauroczenia … 🙂

 

Hmm… Czyżby owa konsekwencyja była rodzaju żeńskiego? Jeżeli tak, to wiele wyjaśnia 😉

Autor: BeaHerba

Bea Herba to ziołowa beata herbata słuchająca siebie, swoich odczuć i snów, czasem słaba, czasem czarna i mocna, bywa też kompletnie zielona i delikatna biała, niekiedy słodka i aromatyczna. Jak życie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *