jak przetrwać PMS

Jak przetrwać PMS-a bez uszczerbku na ciele i duchu, praktyczne porady z autopsji własnej i doświadczeń  cudzych 🙂

Dla Niej:

1. Nie przegapić kiedy pojawia się zespół napięcia przedmiesiączkowego (ZNP) i wyłapać go na samym początku zanim dojdzie do katastrofy. Świadomość tego, co się z nami dzieje pomaga zapanować nad sytuacją bardziej, a niżeli ślepe brnięcie bez zastanowienia wyłącznie w emocje. Czytaj dalej jak przetrwać PMS

ZNP

No więc chciałam tylko napisać, że podziwiam wszystkich mężczyzn na planecie Ziemia (i mojego osobistego, a w zasadzie dwóch w pierwszej kolejności), że wytrzymują z nami, Kobietami 🙂 Ogólnie jako do płci nie mam do nas żadnych zastrzeżeń no ale ten PMS… To jest wyższa szkoła jazdy kiedy hormony zaczynają rzucać się na głowę. I są zapewne babeczki, których ten wątpliwy zaszczyt nie tyka, niektóre przechodzą łagodnie jednak chyba przeważająca większość zapada na comiesięczne, psychiczne wygibasy.

Zaczyna się niewinnie i podstępnie, lekkim podenerwowaniem i widzeniem niewidzialnego. I nieważne czy stosuję dietę, witaminy, uprawiam sport(y), medytuję, relaksuję się, gniotę punkty na wszystkich odnóżach on JEST. Może łagodniejszy, owszem i na poście Dąbrowskiej dał się nieco oswoić ale wrócił. Tym bardziej jak zgrywa się z pełnią księżyca to biada, biada temu kto stanie na drodze.

Nie będę się rozpisywała o melanżach ze swoim ciałem i otoczeniem

Czytaj dalej ZNP

były sobie okna

Czasami życie człowieka kręci się wokół czegoś całkiem prozaicznego. Na ten przykład u nas na pierwszy plan wysunęły się nie zbliżające święta, a wymienione w końcu, po latach wielu,

okna.

Niby nic nadzwyczajnego, prosta sprawa, prościzna może nawet, bo czym są okna w porównaniu do takiego np. pieca… ? 😉

No ale jednak to istna rewolucja, parę ładnych tysięcy po kieszeni idzie więc poprawki wszelakie nie są mile widziane.

Już sam montaż był nieco dziwny gdyż

Czytaj dalej były sobie okna

matka beatka

Czasami zastanawiam się czy te naczynia w zlewie muszą się tak dziko mnożyć? Mają zdolność kompletnej klonizacji, niby myję wszystko na bieżąco, a one nadal SĄ. I czekają na tego, który pierwszy się nad nimi ulituje.

To znaczy wiadomo, że z własnej woli zrobię to raczej ja. Facet jak to facet, będzie pół dnia przechodził obok i nie zauważy. Tylko ulubiony jego kubek stoi zawsze gotowy do zaparzenia herbaty w miarę schludny 🙂 Czytałam gdzieś takie porady dla kobiet, że

żeby wyegzekwować pomoc partnera w podrzędnych czynnościach domowych należy zaprzestać wykonywania tychże.

O super rada, być może nawet skuteczna i w końcu gdyby

Czytaj dalej matka beatka

(w głowie) remont

(Po)pieprzone sny, muszą być takie dosłowne… I przekleństwo to czasem większe, aniżeli błogosławieństwo bo od razu zmuszają wątłą niekiedy duszyczkę do pełnej konfrontacji.

sny snom nie równe 😉

Z drugiej strony piękne co ta

podświadomość potrafi wyprawiać także kiedy śpimy

i jakim fantastycznym tworem jest nasza psychika i ciało astralne, które to sobie (czasem) wędruje i podgląda to i owo. Zawsze jestem tak samo mocno zafascynowana tym zjawiskiem choć nie koniecznie (zawsze) zadowolona.

Czytaj dalej (w głowie) remont

listopadowa dziewczyna cz.1

A deszcz dalej kapie kiedy zasypiasz i w odstępach czasowych nagle jakieś kap kap dźwięczy ci w uszach coraz ciszej i ciszej. Wszystko zmyje, ma w sobie tę moc, magiczną lub nie ale ma, że coś oczyszcza. I daje przy tym jakąś taką ulgę. Niełatwą może ale jednak.

Że pewne sprawy mimo pozornych trudności się układają.

Że żyjesz ty i ten twój smutek, który niewątpliwie gdzieś tam jest i czasem się pokaże (przynajmniej w listopadzie), przypomni o sobie, że jeszcze się na stałe nie wyprowadził, a może nawet nigdy tego nie zrobi… Chociaż gdy wychodzi słońce i widać liście, których na drzewach już prawie nie ma ale błyszczą kolorami, wtedy jakoś listopadowej dziewczynie robi się lżej na sercu i zapomina. Może jednocześnie przypomina sobie, znowu całkiem paradoksalnie, te zajebiście dobre odczucia i po prostu żyje. A może żeby coś sobie przypomnieć trzeba o czymś innym zapomnieć… ?

Nie szkoda Pani takich pięknych paznokci na to ciągłe mycie naczyń? Nie lepiej byłoby dotykać nimi czyjąś skórę?
czasami można dostać z liścia w twarz…

Przeżywa dzień i chwilę spokoju w teraźniejszości. Tak bywa co nie znaczy, że jest zawsze 🙂 Niektórzy ludzie po prostu (za) dużo czują, (za) dużo myślą i pokonują morza emocji w sobie.

Czytaj dalej listopadowa dziewczyna cz.1

jesienny romans

I wraca człowiek do takiego domu, mało że w pakiecie z PMS-em to na dodatek zewsząd wyglądają pokusy… I wdaje się w

jesienny romans

choć wcale tego nie chce 😉 A może chce i sam się o to prosi?

Ciągoty o tyle chamskie, że czekoladowe, eksportowe, organiczne i po prostu przepyyyszne… Jak tu zachować jakąkolwiek dietę? Dietę, phi, zdrowy rozsądek… W obliczu takiego wyzwania wiem, że świat jest duży, czekolada jeszcze większa, a ja no cóż… malutka zupełnie…

Tak więc 1 miejski dzień i 6 kolejnych, zaraz po powrocie z lasu, żyłam tylko tą czekoladą. Niestety ze skutkiem tragicznym i powiększającym moje 4 litery nieubłaganie. Noo ale jam jest z tych co się siebie dość czepiają, a z napięciem to i tak nie jest łatwo wygrać, więc ukojenie spadło na mnie wprost z nieba szerokiego. W zasadzie

walka od razu skazana była na niepowodzenie,

nierówna, a przeciwnik podstępny, wiedzący kiedy się schować i kiedy ponownie zaatakować.

chłopaki…

Faceci aż tak się nie przejmują,

Czytaj dalej jesienny romans

adonisek na kocyczku

Może Mężu mój jedyny Ty ten tekst pomiń sobie 😉

Bad Bea – ostrzeżenie przed ironią oraz przymrużenie oka podczas czytania wysoce wskazane 😉  

Niektóre ludzie wykazują się dosyć dużym instynktem społecznym, można wręcz powiedzieć, że ciągnie ich do zgromadzeń wszelakich, czują się w nich nadzwyczaj dobrze i komfortowo. Rozmawiają, rozprawiają, nawiązują znajomości, dzieciaki skrzeczą bardziej lub mniej, czasem nieco tresowane: odłóż proszę ten piasek i nie kop już tu więcej! nie, TU nie kop. A gdzie mamusiu? Nie wiem dziecko ale tam nie idź, tu masz siedzieć. No tak, niektórym się wydaje, że maluchy będą na kocyku grzecznie się grzały i widoki podziwiały 🙂

Z drugiej strony rozumiem też rozdrażnienie starych

co to już pół dnia nad wodą koczują, specjalnie nie raz w tym celu kilometry pokonując więc już od rana zagnieżdżeni,

Czytaj dalej adonisek na kocyczku

lęki myte deszczem i zabite marzenie

Deszcz

może i piękny jest. Może nastrojowy i może ma jakiś tam (nawet) swój urok. Wydzwania o dach te swoje melodie i robi się rzeczywiście klimatycznie. Po mimo ponurości chmur niesie ze sobą magię. Nawet w nocy kiedy człowiek zbudzi się przez szum wiatru i słyszy wielkie krople, a sam leży w ciepłym łóżeczku odczuwa romantyzm chwili. Bardziej słychać go jak uderza o dach domu niż o blokowe szyby. Czasem może niebo płacze ale to wersja bardziej nostalgiczna (dla smutasów).

wyszliśmy do lasu na grzyby prosto w…. burzę 🙂 maamoo, nie jesteśmy przecież z cukru, nie? 😉

Tak czy inaczej woda z nieba potrzebna jest każdemu, a już na pewno stepowemu klimatowi Wielkopolski 😉 Na dowód, że ten region Polski właśnie stepowieje leje sobie po prostu kilka dni ciągiem. I wszystko ładnie pięknie ale do pewnego momentu. Bo będąc posiadaczem dziecia czasami można już ogłupieć z “nadmiaru” wrażeń. Trzeba posługiwać się nie lada wyobraźnią i kreatywnością żeby te godziny jakoś zagęścić i zagospodarować. Narzekając na ogólne braki czasowe w dni ulewne nagle okazuje się, że dzień robi się z gumy, flaczeje, a minuta za minutą wolno płyną wyjątkowo.

Czytaj dalej lęki myte deszczem i zabite marzenie

nożycoręka

Mamo, nie ma przekleństw (noo może jedno malutkie), możesz czytać 😛

Wszystko ładnie pięknie ale bycie fryzjerką z przymusu może wpędzić człowieka w zakłopotanie. Pierwszych kilka razy okej, człowiek włoski podcinał z radością nawet, z przyjemnością jakąś też jednak im dalej w las tym ciemniej.

lepiej za daleko w las nie chadzać z gołymi nogami 😀

I tak bardziej odrośniętych włosów nie idzie uciąć prosto, dziecię wierci się i kręci, a pójścia do prawdziwego fryzjera stanowczo odmawia. Oczywiście, powie ktoś, że trzeba było się kiedyś uprzeć, że z przymusu, jedynie tylko tak do tego dojść mogło bo żadne formy przekupstwa ani propozycji nie do odrzucenia od początku w grę nie wchodzą.

Czytaj dalej nożycoręka