psychologia herbaciana

toksyczny wampir

Niestety czasami trafia się w naszym otoczeniu jakiś toksyczny wampir. Taki ktoś, kto zatruwa nam życie i od kogo nie jest tak łatwo się uwolnić. Tym bardziej jak stanowi jakąś odnogę rodziny i nawet jak wydaje nam się, że kontakt został zerwany to jednak pojawia się na powrót. Do tego świetnie (przynajmniej przez jakiś czas) maskuje się i udaje, że się zmienił. A czym bardziej ktoś dobry (i naiwny) tym bardziej takiemu wierzy. Zwłaszcza jak chodzi np. o takie rodzeństwo czy rodzica. I szanse daje się w nieskończoność, a im więcej taka osoba ich dostaje tym podlejsza się (czasem) staje. I pozwala sobie na coraz więcej.

Myślę sobie, że

czasami trzeba się (w końcu) zacząć bronić i być bardziej stanowczym (asertywnym).

nie można umniejszać siebie i nie wyrażać tego, co myśli się naprawdę… każdy ma prawo żyć jak chce i być sobą… toksyczne wampiry kompletnie nie przejmują się uczuciami innych i to my sami mamy dbać o swoje emocje 🙂

Nie wiem też, czy to dziewczynki są tak wychowywane żeby darzyć szacunkiem każdego, np. starszego, nie tupać i nie wyrażać swojej złości? Czy to na dziewczynki w dużej mierze nie spada jarzmo przesadnej uprzejmości i krygowania się, co sobie ktoś pomyśli? Że jak będziemy niegrzeczne to dostaniemy jakąś karę? I tracimy zmysł samoobrony pozwalając po sobie jeździć. Zamiast czasem dać w zęby 😉 Choćby mentalnie 🙂

Faceci w dużej mierze mają większą siłę przebicia i jakby im więcej wolno. Kobiety te prawa, do swobodnego wyrażania siebie, same sobie dają odbierać lub nigdy ich nie nabyły. Bo dziewczynka ma być grzeczna, słodka i miła. Nawet jak się buntują w nastoletnim życiu to okazuje się później, że fundamentalne podstawy są tak głęboko zakorzenione, że później trudno sobie poradzić z tzw. wampirami energetycznymi. A intuicja doskonale podpowiada czy jakaś relacja nam służy czy też nie. I tak jak

łatwo zerwać kontakt z obcym wampirem, tak ze swoim rodzinnym nie zawsze jest to takie proste.

Osobiście uważam, że nikt nam nie jest w stanie zabrać naszej energii jeżeli sami na to nie pozwolimy, no ale czy na pewno? Czy jednak nie zapadają nam w podświadomość również nieprzychylne komentarze, czy nie działa na nas czyjaś energia, kiedy ktoś, kto nam nie życzy dobrze skupia się na nas i o nas rozmyśla negatywnie? Niektórzy posuwają się do prawdziwego ciotowania, jeżdżą po tych wróżkach, kursach i nabywają umiejętności szkodzenia komuś energią. Tak przy okazji, to Polska ma najwięcej wróżek w Europie.

rzekome wampiry lubią dobrych i naiwnych ludzi… żerują na takich uczuciach żeby wzrastać w swoją siłę…

Ja wiem, że wydaje się to nieco mało prawdopodobne ale znam takie przypadki. I to popularniejsze sposoby na zniszczenie kogoś niż się wydaje. Jednak wszystko jest ze sobą połączone, a rodzina to już jest naprawdę blisko nas. Najbardziej boję się tych, którzy z troski krytykują i sieją defetyzm odnośnie czyjegoś życia. Ubliżają choć wydaje im się, że nic takiego nie mówią. Sieją negatywizmy i roztaczają złą energię wokół. A jak trafi na wrażliwca, który wszystko przeżywa to bariera ochronna biopola słabnie.

Jak poznać takiego toksycznego wampira?

Ano tak, że np. po rozstaniu z nim czujemy się powiedzmy źle, nikim, jesteśmy wyprani, zmęczeni, wyczerpani, mamy podcięte skrzydła i zero uśmiechu na twarzy. A wampir wzrasta i jest zadowolony. Są SĄ tacy ludzie! Lepiej ich unikać jak ognia. Już od dawna odcinam się od takowych no ale własny wuj, który dopierdala ci na każdym kroku i tylko czeka żeby coś na ciebie wywlec to poważniejsza sprawa. Bo tolerujesz takiego przez zakorzeniony szacunek do starszych i w pewnym momencie ta tolerancja zaczyna obracać się przeciwko tobie. I chyba na dłuższą metę nie tędy droga bo każdy ma jednak prawo do obrony siebie i wyrażania swojego zdania.

Tyle już niby człowiek doświadczył, sporo wie, a łapie się na takich prostych rzeczach. I znowu

dużo miesza barak wystarczającej wiary w siebie i odmawianie sobie prawa do wyrażania głośno swojej własnej opinii o czymś.

A jeżeli ktoś jest dla nas niedobry i pluje nam w twarz to nie można sobie na to pozwalać w nieskończoność w imię sztucznie wykreowanej grzeczności (a bo jeszcze się obrazi, bo będą problemy w rodzinie, bo nie będzie spokoju itp). Trzeba nabrać tej pewności siebie do asertywnego wyrażania się i odpierania zarzutów. W konsekwencji najlepiej zerwać kontakt i czasami ograniczenie to za mało. Bo stale podstępnie będzie nas wysysał i pastwił w taki czy inny sposób na różnych potknięciach, a o sukcesach nawet nie piśnie. Nigdy nic z siebie nie da, żadnego komplementu, żadnego dobrego słowa czy wsparcia. Ale on się tego domaga i jemu tylko mów i dawaj energię z siebie. Na dłuższą metę to wyniszczająca relacja bez harmonijnego przepływu energii. Oparta na fałszu i obłudzie.

taka wampira dowartościowuje się przy nas, zwierza, czasem żali, my go wspieramy, pocieszamy, a później zostajemy wyprani i wyssani, a tak naprawdę sami oddajemy swoją energię i nie gospodarujemy nią prawidłowo… można raz czy dwa ale jak stale ktoś z nas czerpie, a nawet dobrego słowa nie powie, nie czuć od tego kogoś sympatii czy życzliwości to lepiej sobie odpuścić taki kontakt…

Bo są ludzie wrażliwi, otwarci, którzy później wszystko to przeżywają i biorą do siebie. Wtedy energia wampira zaczyna działać i rzeczywiście, on czuje się lepiej bo w swoim zarozumialstwie łatwo szafuje opiniami o nas, a my spadamy na energetyczne dno. On powiedział co myślał wiedząc, że w nas to trafia i bryluje swoimi pseudo mądrościami. Swoimi wyobrażeniami bo każdy kreuje je indywidualnie. I w takim kontekście są te wampiry energetyczne, wysysające nas od środka. Niekiedy całymi latami, a może nawet całe życie ktoś taki się koło nas kręci.

Nie chodzi o to, że zawsze mamy się podobać i cały czas być chwaleni, nie. Ale

forma przekazu jest bardzo ważna

i jeżeli ciągle ktoś tylko zauważa w nas coś nie fajnego (lub wyszukuje i ty cieszysz się, że masz np. nowe auto, a taki popatrzy ze skrzywioną miną i powie: za te pieniądze można było kupić coś znacznie lepszego) to jednak  coś jest nie halo. Każdy pewnie zna takie przypadki, a kobiety to już najlepiej. I każdej chyba trafiła się koleżanka, której my mówimy komplementy bo. np. uważamy, że naprawdę fajnie wygląda, a ona mało, że nam nigdy nie powie niczego pozytywnego to jeszcze dobije. Taką dość łatwo wyeliminować ze swojego życia, noo ale już matkę czy ojca znacznie trudniej (i przede wszystkim boleśniej).

I wszystkie teorie są dobre dopóki nie przychodzi nam ich zastosować w praktyce.

Chyba pierwszy raz w życiu świadomie się obroniłam (bez poczucia winy) i zakończyłam toksyczną znajomość w sposób asertywny i kulturalny (w moim odczuciu). I o ile miałam przez moment zgryz, że może niepotrzebnie odpaliłam serie samoobrony to kurcze, poczułam się naprawdę lepiej, jakby coś ode mnie odpadło. Nie chcę żyć w sztucznie pompowanym szacunku, który do niczego sensownego nie prowadzi. Chyba z wiekiem dopiero zaczynam prawdziwie szanować siebie i swoje zdanie i to, że w ogóle mam prawo głosu, zwłaszcza przed starszymi. A nie wiecznie ugrzeczniona dziewczynka. Jak komuś się nie podobam to droga wolna. Nikt nikogo na siłę trzymać przy sobie nie będzie. Każdy ma prawo żyć jak chce i wypowiadać swoje zdanie głośno. Co to za relacja, że jeden może gębą nachlapać wszystko, a drugi jeszcze ma wyrzuty, że przesadził. I przepraszam ale często to mężczyźni wywierają presję i terroryzują bliskie im kobiety.

Tym bardziej kiedy okazuje się, że druga strona cały czas coś knuje, niby jest miła tylko nagle znienacka wyskakuje z jakiś tekstem. A czasami idzie cała lawina bo jak ktoś długo udaje to prędzej czy później puszczą mu hamulce i wybuchnie. Sprzeda się ze swoim jadem. I całe szczęście, lepiej późno niż wcale.

trzeba sobie stwarzać swój świat, swój mikroklimat, w którym wszystko jest takie jak chcemy 🙂 a niezdrowe relacje odcinać bo niczego dobrego ze sobą nie niosą…

Dlatego

pilnujmy siebie,

tego by samemu nie stać się toksycznym wampirem, nie narzucać innym jak mają żyć, co robić, nie krytykować bezustannie, nie wymądrzać się na każdy temat bo po co? To tylko zrazi to do nas tych, na których nam zależy.

Kiedyś wydatkowałam innym za dużo swojej energii ale jako osoba młoda i zbierająca doświadczenie nie miałam nad tym panowania. Każdego zawsze wysłuchałam, często pomagałam na ile mogłam, “koleżanką” pożyczałam ciuchy bo mama miała butik i niczego mi nie brakowało i dostawałam w końcu po dupie. Czułam się wyprana i wyssana, a ktoś czuł się dzięki temu lepiej bo żerował na mojej naiwności i dostawał wsparcie. A kiedy ja potrzebowałam dobrego słowa nie było prawie nikogo. Dlatego w pewnym momencie zaczęłam pobierać opłaty np. za portrety numerologiczne bo wielu chciało za darmo drenować mój umysł i serce, chcieli sztucznie się kolegować po to tylko żeby nie płacić np. za takie porady. I było paru oburzonych, że jak mają dać symbolicznie 50 zł to od razu odechciewało im się wiedzy o sobie. Koniec głupiej Beatki nastąpił już więc jakiś czas temu ale z naiwności tak łatwo się nie wyrasta, a może nigdy. Można natomiast nad nią jakoś zapanować i nie dać się wykorzystywać.

Będąc już bardziej zaawansowaną wiekowo nagle poczułam coś zupełnie innego, że daję z siebie tyle ile chcę i że czasami moja wiedza jest komuś po prostu potrzebna. Widocznie mam to przekazać dalej bo przecież do niczego nie jest mi to potrzebne, tym bardziej jak widzę kogoś np. drugi raz na oczy i więcej nie zobaczę? Uznałam, że mam to puszczać dalej. Poczułam w sobie MOC i siłę, że nikt nie jest w stanie odebrać mi żadnej energii jeżeli ja sama na to nie pozwolę. Nabrałam odwagi żeby (prawdziwie) mówić co czuję i szanować swój czas.

Ale profilaktycznie nie będę ryzykować. Wszystko jest energią, myśli też i po co mieć kontakt z kimś, kto sieje destrukcję odnośnie ciebie i twojego życia. Niech robi to na odległość jak chce i sam kisi się we własnym sosie zgorzkniałości i frustracji. I tak wszystko wraca więc błogosławmy takich ludzi, niech idą wolni 🙂

Sądzę, że takie wampiry nie mają swojego życia, nie wiedzą co to miłość i szacunek. Skupiają się na innych byle nie na sobie. A co komu do tego jak kto żyje? Co kogo obchodzi co je i z kim sypia?

Wcale nie musimy godzić się na umniejszanie siebie.

Wręcz przeciwnie, czasami trzeba przestać być tą małą grzeczną dziewczynką i tupnąć mocno nóżką 😉 LOVE

 

BeaHerba

Bea Herba to ziołowa beata herbata słuchająca siebie, swoich odczuć i snów, czasem słaba, czasem czarna i mocna, bywa też kompletnie zielona i delikatna biała, niekiedy słodka i aromatyczna. Jak życie...

You may also like...

57 Comments

  1. Świetny artykuł, ujmujący obszernie temat. Niestety toksyczne wampiry były, są i będą, choć wcale to nie znaczy, że my mamy dać się wciągać w ich grę. Nie zawsze to proste, ale możliwe. Z drugiej strony starajmy się, abyśmy sami się nimi nie stali 🙂

    1. Dziękuję pięknie 🙂

  2. Niestety mam takiego wampira w najbliższej rodzinie i bardzo trudno się od niego odczepić. To znaczy może inaczej – to on nie chce się odczepić.

    1. O własnie, świetnie rzecz ujęta, często to one nie chcą się odczepić od nas 🙂

  3. Mieszkanie z taką osobą i bywa strasznie trudne. Warto się wystrzegać takich ludzi.

    1. No właśnie, nawet trzeba, tylko co z tymi, którzy są w bezpośrednim pobliżu nas? Pozdrawiam!

  4. No właśnie, najgorsze, że wampirom jest z nami (czyli wrażliwcami) dobrze i wygodnie. Wcale nie zamierzają się od nas odczepiać i tak manipulują, że zaczynamy wierzyć w ich dobre chęci. Ale do czasu… W końcu każdy przejrzy na oczy 🙂

  5. Bardzo dobry tekst, daje do myslenia 🙂 Nigdy nie mialam do czynienia z takim wampirem choc dokladnie dobieram sobie otoczenie 😉

  6. Chyba każdy z nas spotkał w swoim zyciu emocjonalnego wampira i chyba każdy z nas zwlekał z momentem odcięcia się od takiej osoby. Bo to trudna decyzja, zwłaszcza jak dotyczy rodziny.

  7. Kolejny dobry i mocny post! Jestem taką osobą, która chłonie emocje innych, gdy stoję obok osób zniechęconych i “zmęczonych życiem” momentalnie łapię ten nastrój. Musiałam swego czasu mocno odsiać grupę znajomych właśnie za tzw. nagminne podcinanie skrzydeł.

  8. A co zrobić, jeżeli samemu jest się czasem wampirem?

    1. Zdać sobie z tego sprawę i przestać zamęczać otoczenie 😉

  9. Tak, z rodziną bywa najtrudniej. Nie łatwo jest się od nich odciąć bez wyrzutów sumienia. Cieszę się, że udało Ci się zmienić podejście do toksycznych osób, bo niestety większość tkwi w takim marazmie całe życie…

    1. o tak,ludzie tkwią w marazmie ale trochę na własne życzenie z lęku przed zmianami 🙂 o czym też już pisałam 😉 pozdrowienia słoneczne 🙂

  10. O tak! W mojej rodzinie znalazłoby się kilka takich wampirków, a raczej wampirzyc, które na spotkaniach rodzinnych posyłają uśmieszki, udają troskę, żeby później obsmarować za plecami. Dlatego akurat do tych osób z mojego otoczenia mam dystans. Widujemy się od czasu do czasu na Święta. To i tak dużo 🙂

    1. Jak można widywać rzadko to dobrze 🙂

  11. Tak jak mówisz – są tacy ludzie, których pozbyć się nie da. Toksycznych koleżanek już nie widuję, ale wampirza świekra będzie stałym elementem mojego życia. Jedyne, co mnie cieszy to to, że mąż dobrze wie, jaka jest i sam ogranicza kontakty z nią. I dobrze, bo po każdym spotkaniu czuję się tak źle, że mam ochotę strzelić sobie kulkę w łeb. Nikomu nie życzę takich ludzi w otoczeniu.

    A czy asertywność jest kwestią płci? Na pewno w jakimś stopniu tak, chociaż można znaleźć sporo wyjątków od tej reguły 🙂

    1. Asertywność to bardziej złożona sprawa i sądzę, że nie ma płci 🙂 ale na pewno jej podwaliną jest wiara w siebie i to zaszczepiona od dziecka… pozdrawiam i życzę powodzenia z wampirkiem 🙂 a także sporo asertywności 😉

  12. Bardzo fajny post 🙂 w moim przypadku Największym problemem jest właśnie brak asertywności.

    1. Dziękuje i życzę Ci żeby trochę tej asertywności do Ciebie przyszło bo ona jednak ułatwia życie, pozdrawiam ciepło 🙂

  13. Staram się omijać szerokim łukiem toksyczne wampiry, gorszej jakości się z takimi w pracy codziennie urzęduje;)))

    1. Dokładnie i Ty omijasz ale one Ciebie nie haha Pozdrawiam!

  14. Bardzo inspirujące. Koniecznie muszę popracować nad asertywnością.

    1. Zawsze przyda się jej trochę więcej 🙂 dziękuje za odwiedziny!!!

  15. Naszczęście nie nie znam takich osobników myle że dużo zależy od nas kobiet czsem trzeba się odezwać bez wzgledu na szacunek do starszego pokolenia.

    1. Tak, trzeba czasem tupnąć nogą 🙂 O, to ciesz się kochana, że ich do siebie nie przyciągasz, super 🙂

  16. Dobry artykuł, bardzo obszerny. Nie wiem czy mój mózg go zarejestrował w całości. Ja szybko likwiduje w swoim towarzystwie wampiry energetyczne. Zdecydowanie wolę ludzi, którzy dodają mi energii niż ją zabierają… Podoba mi się u Ciebie na stronie, miałaś rację zapraszając mnie 🙂 rozgoszczę się 🙂

    1. Cieszę się, że mnie odwiedziłaś, a jeszcze bardziej, że Ci się u mnie podoba 💙 Piszę dość specyficznie, staram się skracać teksty ale nie zawsze mi wychodzi, bo ja dość rozgadana jestem 😉

        1. 💜💜💜

  17. Aleksandra Załęska says:

    Nie jest łatwe zerwać kontakty z takim wampirem energetycznym. Spotkałam na swojej drodze dziewczynę, która totalnie wyssała ze mnie energię do zycia, która wciąż zarzucała mnie swoimi problemami i nawet się nie obejrzałam, jak jej problemy stały się moimi problemami. Na szczęście z pomocą przyszła mi przyjaciółka, która pomogła mi zerwać ten kontakt.

    1. Na szczęście się udało i nie był to nikt z rodziny 🙂 Pozdrawiam ciepło 🙂

  18. ciesze się że poruszyłaś ten temat, jest on u mnie teraz bardzo na czasie, wlasnie probuje sie odciac od takiej jednej toksycznej osoby

    1. Cieszę się i ja, że tekst Ci się przydał i zyczę powodzenia w odcinaniu się od owego paskudy 😉

  19. Niestety często by się uwolnić od wampira trzeba się definitywnie od niego odciąć. Niestety łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Zbyt często wampir tak mocno od siebie uzależnia ofiarę, że niemal nie sposób się od niego wyrwać.

    1. Dokładnie tak, łatwo mówić trudniej działać 🙂 Masz rację, wampir często w jakiś sposób uzależnia swojego żywiciela od siebie i wpędza w poczucie winy…

  20. 🙂 dobry tekst, często z wyboru bywamy naiwni, ze zwykłej dobroci,później są łzy i brak energii. Z wampirami mam do czynienia od dawna , od dziecka , i powiem tak, jako dziecko umiałam lepiej sobie z nimi radzić. Półtora roku temu, tacy ludzie wyssali ze mnie całą energię. Dziś znowu, jestem sobą i już nie pozwalam karmić się sobą, już nigdy. Nawet jeśli muszę komuś powiedzieć wprost ” Spierdalaj na zawsze”.

    1. I bardzo dobrze Majla robisz, czasami trzeba ostro, nie ma wyjścia. Nie można wiecznie być dobrą, naiwną i grzeczną dziewczynka. A dzieci radzą sobie lepiej bo mają naturalny dar przekształcania rzeczywistości na pozytywną dla nich. Ściskam mocno i ciesze się, że zajrzałaś bo dawno chyba Cię nie było 😉 :****

  21. Nie wiem, czy znam takie wampiry, wydaje mi się, że nie….

    1. To masz szczęście 🙂 Zresztą może skoro nie zwracasz na nie uwagi to się po prostu nie przyczepiają 🙂 Prawo przyciągania działa 😀

  22. Znam takiego wampira, który zawsze kręci się gdzieś obok.

  23. To prawda – najlepiej od takich ludzi się odcinać albo chociaż probowac unikać, jeśli nie ma innego wyjścia. Niestety ja należę do osób dosyć wrażliwych, więc nie jest tak łatwo w kontaktach z “wampirami”, ale staram się tym nie przejmować.

    1. Nie można niczym się przejmować, co najwyżej chronić siebie 🙂

  24. Wiem coś na ten temat. Nieraz ciężko się odciąć :/

  25. Rodzinne wampiry są najgorsze, od dawna potrafię ustawić zaporę, mur i zasieki w tak i sposób, że zwierzak ten głodny i wiecznie spragniony, by wyssać wszystkie pozytywne emocje nie potrafi pokonać. Z czasem nauczył się nawet, że nie warto szturmować i dobijać się, ponieważ można sobie łapki przypalić i pazurki połamać. Co z tego? Ja mam spokój, ale nie mogę patrzeć jak wysysa on energię z najbliższych, którzy nie mają tyle siły albo nie potrafią się obronić. Niestety nie mogę im pomóc, dopóki nie przejrzą na oczy.

  26. Patrycja Czubak says:

    Każdy z nas chyba miał styczność z takim człowiekiem. Staram się unikać takich ludzi. Ograniczyłam grono swoich znajomych do minimum. Teraz mogę cieszyć się spokojem 🙂

  27. Takie wampiry żerują na dobrym sercu innych.

  28. Najlepiej, żeby można było szybko takiego wampira zidentyfikować i odciąć.
    W przypadku rodziny jest ciężko, bo jak przestać widywać się z bliską osobą?
    Może widywać się, ale nie poruszać przy niej ważnych tematów, tylko błahe, by nie zaszkodziła? Nie wiem. Jak z taką osobą z rodziny postępować, gdy jednak musimy ją
    od czasu do czasu odwiedzić i porozmawiać.
    W każdym razie masz rację nas wychowano na grzeczne dziewczynki, a chłopców bardziej na takich co mogą i teraz musimy to wychowanie zmienić, popracować nad sobą.

  29. Wampiry toksyczne są wszędzie – niestety nie jest łatwo się ich pozbyć. Staram się każdego dnia .. nie zawsze wychodzi 🙁

  30. Tak się składa, że takim wampirem jest moja mama. A właściwie była – ponieważ teraz już jej na to nie pozwalam i ograniczam kontakty do minimum.

    1. To przykre ale tak właśnie trzeba postępować… Jak już się jest tego świadomym nie ma odwrotu… Pozdrawiam ciepło 💜

  31. Ja mam intuicję i dzięki niej szybko wyczuwam takie osoby. No i nie nauczyłam się nie być przesadnie grzeczna. Oczywiście, że wielu osobom to przeszkadza, bo “jak to tak, kobieta nie powinna”, ale mam to w nosie. Mnie to ratuje 🙂

    1. BeaHerba says:

      No ja nigdy grzeczna to nie byłam ale może właśnie przez to tam gdzie nie trzeba dawałam się czasem zdominować 😉 Jednak lepiej być niesforną bez kompleksów 🙂

  32. Asertywność – trudna rzecz. Ciężka ja zachować, jednocześnie starając się nikogo nie urazić.

    1. ale jaka wspaniała jeżeli się ją załapie 🙂 zdecydowanie łatwiej żyć nam ze sobą 🙂

  33. Wyeliminowałam takie osoby ze swojego życia, albo drastycznie ograniczyłam relacje, o dziwo, z wiekiem przyszło mi to szybciej. 🙂

    1. to prawda, mi z wiekiem jakoś też łatwiej przychodzą niektóre sprawy i mam zdecydowanie więcej odwagi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *