zbrodnie plażowe

Po ostatnim tekście nadmieniam i proszę się na mnie nie obrażać, nie złościć, bo zaznaczam lojalnie, że jest to MOJE poczucie humoru, wykrzywione skorpionią ironią plażowiczki o przedłużonym stażu. Kiedy teksty są poważne to są i stali Czytelnicy dobrze już o tym wiedzą 😉 A niebawem wróci ich czas więc póki co można się trochę pośmiać … 

no nie ma człowiek skrzydeł ani latającego dywanu żeby przelatywać nad plażowiczami 😉 osobiście wolę wysiadywać na swojej ukrytej plaży ale czasem trzeba się przedostać przez  miejscowość turystyczną 🙂
ZBRODNIA NR 1

Rozkładanie koców, ręczników i siebie we własnej osobie plus rodziny na przejściach, przesmykach, chodnikach, wąskich dróżkach, po których przemieszczają się inni plażowicze na nogach własnych, tudzież rowerach, hulajnogach itp. No kurcze, no nie dostanie się na skrzywioną minę pana z brzuchem wieloryba skrzydeł i nie przeleci nadeń. Choćby się bardzo chciało, no NIE przeciśnie się pomiędzy innymi plażowiczami lub ich koszami wypełnionymi po brzegi konsumpcją i trunkami wszelakimi 😉

ZBRODNIA NR 2

Kwaśne miny… Och jakież zakwaszone cytryną lub octem nawet i to niekoniecznie jabłkowym. Jak już się konsumuje tą bułę z tym kebabem czy tam inne mięso na patyku, a w drugiej ręce dzierży ogromnego gofra nabitego śmietanką 30-iestką i polewą z czekolady plus jedną truskawką lub też marzy się już o opływającym mleczkiem lodziku na deserek, to naprawdę WARTO się z tego cieszyć i napawać tą chwilą do woli! No nie ma co rzucać nienawistnych spojrzeń na te szczuplejsze lub całkiem szczupłe, nic nie da blokowanie im drogi i sączenie jadu w myślach. A jeszcze chuda i z dużymi frytkami! Oooo to już katastrofa zupełna, zbrodnia wręcz przeciw ludzkości, tak być nie może, jak to:  żre tłuszcz i grama na niej go nie widać.

Drogie Panie, kobiety, dziewczyny i babeczki… Te chude z tymi frytami to nic innego często przez cały dzień do ust nie włożą prócz objadania się zielonym ogórkiem i sałatą. A może nawet raz na dni kilka cokolwiek jedzą 😉 TAK, to brutalna prawda, że większość, powtarzam WIĘKSZOŚĆ kobiet żeby trzymać linię i wyglądać na plaży czy w bieliźnie w domu własnem nie je po prostu takich rzeczy lub robi to bardzo sporadycznie (właśnie np. na jakichś wakacjach). Uprawia sport i NIE OMIJA (!) Fit Parku szerokim łukiem zbaczając do budy z bułami 😉 A taki lodzik to często nagroda za dni posuchy i ślinienie się na widok nań.

Punkt nie dotyczy babek poniżej 30-iechy 😉

noo wyciągnąć dziecię z wody to wyższa szkoła jazdy 😀
ZBRODNIA NR 3

Załatwianie potrzeb fizjologicznych w pobliskich krzakach. I nie chodzi o dzieci, bo te są spod prawa wyjęte kiedy toaleta daleko, a chce się siusiu. Co prawda można smyka w jakieś lepsze krzaki niż prosto przy wodzie zaprowadzać no ale już pal licho. Chodzi o dorosłych! No jak można nie korzystać z WC tylko oddalać się i lać tym piwskiem śmierdzącym przy drogach przechodnich! Plus grubszeee sprawwyyy (tak mnie się zanuciło na nutę Trudnee Sprawyyy) 😉

ZBRODNIA NR 4

Ten punkt chyba wszyscy doskonale znają – Panowie w obcisłych slipkach, z dumnie wypiętym brzuchem i obciśniętymi klejnotami, zawadiacko zerkającymi na inne niż własna żona kobiety i nie przejmujący się NICZYM. Nawet tym, że rubaszny żarcik odstręcza, a nie przysparza fanek. Doceniam, szanuję luz z powodu własnej figury, w czym celują faceci i kompletnie NIC sobie nie robią z masy, no ale proszę Was… To nie jest seksi jak się co poniektórym wydaje…  Ocieranie się w kolejce tymże sprzętem ledwo ubitym w gatki  również do przyjemnych nie należy i proszę mnie tu nie udawać, że to nieświadomki… 😉

ZBRODNIA NR 5

Samopas puszczone dzieciaki. Nie, nie mam nic przeciwko usamodzielnianiu się naszych pociech, sama już syna wysyłam do sąsiedniego sklepu na wsi po małe zakupy, ale na litość boską, 3-4 letnie dzieci bez opieki potrafią być bardzo nieprzyjemne, zwłaszcza dla innych dzieci i mają wszystkich w nosie. Nawet gdyby chciało się zwrócić uwagę to nie ma opiekuna, siedzi gdzieś np. schowany i mniemam, że jakąś kontrolę nad bestią wykazuje ale nic sobie nie robi z prowokacji malucha (czy to się nazywa lenistwo?).

tak mniej więcej wygląda mój synek na samochodziku do 24 kilo haha ale wypożyczają to jeździ 🙂

I tak trafili my na takiego malca, jeździł rowerkiem, a mój autkiem na baterie po promenadzie. Usilnie wjeżdżał w tego mojego, prowokował stłuczki, a jak mu w końcu powiedziałam, że to niebezpieczne, że kierowcy muszą przestrzegać przepisów prawa drogowego i nie mogą nikogo podjeżdżać bo to doprowadzić może do wypadku, to popatrzył baaardzo zdziwiony i odniosłam wrażenie, że chyba ktoś mu pierwszy raz coś takiego w ogóle powiedział, po czym zaczął się oglądać czy widzę jak to robi i jak myślał, że zasłaniają go krzaki – dalej po chamsku i z premedytacją wjeżdżał i podjeżdżał. Cóż… Rodziców wykryłam skrytych za kempingiem haha. Dziecka nie obwiniam bo nic za to nie może, że czegoś po prostu nie wie.

często widzę to, czego nie chcę… cóż, tak już mam od urodzenia chyba…
ZBRODNIA NR 6

Parówki i chrupki kukurydziane. Wszechobecne, dzieci z całymi pakami w rączkach i napchanymi buziami bez opamiętania. A wystarczyłoby dać jabłko, borówki, kanapkę zrobioną w domu itp. Dzieciaki po wodnych szaleństwach zjedzą WSZYSTKO i mamy szansę zaaplikować im nawet to, czego na co dzień nie chcą za nic konsumować. Te kukurydziane chrupy to GMO, modyfikowana genetycznie kukurydza, a mało kto kupuje eko. bo zresztą w wielu zwykłych sklepach nie ma. Parówki, każde dziecię czasem je zjada ale na plaży warto zapodać owoce, zupę ze słoika, maliny itp. I ja wiem, mogą odezwać się głosy, że to jednorazowo, że to TYLKO na wakajach ale ja widzę, WIDZĘ dobrze z czym dzieci na co dzień w wózkach jeżdżą! 😉

no i ZBRODNIA NR 7

ZA MAŁO UŚMIECHU! Ciągle zastanawiam się DLACZEGO Polacy tak mało się uśmiechają? Nawet jak mają już to upragnione wolne. Dlaczego jak człowiek się uśmiecha to wywołuje takie dziwne zaciekawienie jakby był wariatem? Dlaczego tak mało ludzi odpowiada na ten radosny wykrzyw twarzy i DLACZEGO tak to dziwić może? Nie wiem, no nie wiem, nie kumam tego, czasami zdarza się więcej mijanych partii odpowiadających tym samym czy wręcz prowokujących jakąś sympatyczną wymianę zdań (i niekiedy są to kobiety!) lub robią tu o dziwo ludzie starsi. A jak się dołoży “dzień dobry” to już jest SZOK. Szok i zaskoczenie taaaakie, że ho ho HO. Lubię prowokować i lubię się pouśmiechać więc czynię to jak najczęściej 🙂 Wariat z rozwianą spódnicą i uśmiechem na żółtym rowerze to JA 🙂

najbardziej lubię spokojne życie plażowe, z dala od tego całego cyrku 🙂 synek na szczęście podziela, przynajmniej na razie, moje zdanie i wybieramy naszą małą plażę… Kurorty nawiedzamy w tygodniu, jak jest mało ludzi 🙂 wtedy nadrabiamy lodowe i frytkowe szaleństwa haha

Ze spódnicą wiąże się też znacznie większa sympatia ze strony panów i powiem Wam, że może to banalne, ktoś może stwierdzić, że jestem jakaś płytka, ale jak zakładam kieckę i np. jeżdżę rowerem to męska część społeczeństwa robi się nagle jakby wrażliwsza, przepuszczająca bardziej ochoczo: Zośka, dalej, zejdź, no ZEJDŹ NA BOK! naaa boook bo PANI rowerkiem jedzie (i tu uśmiech w moją stronę) 🙂 W ogóle facet jak czasami na tym pustkowiu już się wynudzi i zobaczy nową babkę (chciałam napisać samicę ale mogłoby wywołać to falę hejtu) zdolny jest do różnych posunięć. I tak zdarzyło mnie się stać na pięknej pustej plaży, na końcu pomostu z synkiem obserwującym rybki. Plaża schowana, taka przy domach dla wtajemniczonych i rodzin z dziećmi.

A można się pomylić bo z profilu wydaję się pewnie młodsza i atrakcyjniejsza haha  i już z oddali widziałam, że leci taki, całkiem nawet nie najgorszy i za rękę ciągnie dziecię choć pogoda mało sprzyjająca była: choć, dzisiaj miałaś nauczyć się nurkować, tu TU będzie dobrze (i plumka jak najbliżej nas ciągnąć za rękę córeczkę) na co córeczka: nieeee ja niiiieeee kceeem, ja nie kcem dzisiaj nulkować, na co tata: DALEJ! tu jest płytko! NO masz rękawki. I zerka na mnie ale my już w odwrocie bo burza się zbliżała, a jego córeczce o dziwo zachciało się jednak uczyć pływów wodnych 😉

piękna jest nasza planeta, piękna Matka Ziemia, warto o nią dbać i uczyć tego dzieci …

Pominęłam pety i śmieci bo to oczywista oczywistość, że wysoce zbrodnicze są to czyny i dzieją się nadal.

Wasze Be – plażowa donosicielka kusicielka 😉

Autor: BeaHerba

Bea Herba to ziołowa beata herbata słuchająca siebie, swoich odczuć i snów, czasem słaba, czasem czarna i mocna, bywa też kompletnie zielona i delikatna biała, niekiedy słodka i aromatyczna. Jak życie...

87 myśli na temat “zbrodnie plażowe”

  1. Świetny tekst, zalaminować i wręczać każdemu Polakowi, który wybiera się na wakacje. Nasze myślenie ogranicza się do myślenia: ja, ja, ja, czyli jeżeli ja tylko rzucę tego peta na plaży to nic się nie stanie.

    1. no, dokładnie… co prawda ja dzieci bez strojów nie widuję za bardzo dlatego nie zostały ujęte w zbrodniach haha a czasami też jakąś popełnię 😉

    1. Rozumiem Cie doskonale, ja w ogóle nie znoszę tłumów, przeciskania się i innych plażowych atrakcji więc omijam szerokim łukiem lub korzystam z jakichś małych plażyczek 🙂

  2. Świetnie napisane i trafione w punkt. Warto również uświadamiać ze te wytyczone na plaży pasy na których niestety się rozkładać nie wolno to nic innego jak pasy życia. Smutne ze niektórzy zrozumieją to dopiero jak bardzo są ważne gdy do nich samych lub ich bliskich pomoc nie nadejdzie na czas.

  3. Ja bym jeszcze dodała zostawianie śmieci i petów w miejscu gdzie się siedziało. To naprawdę tak trudno zabrać ze sobą te śmieci i wyrzucić po drodze. A potem oczywioście narzekanie jakie to polskie plaże są brzydkie i brudne. A kto to robi jak nie my sami sobie?

  4. Witam znów,
    miła lektura na zakończenie dnia o zbrodniach, które są prawdziwe i bardzo męczące.
    W sumie czytając zbrodnię o dorosłych załatwiających potrzebę w pobliskich krzakach ciśnie się mi … no muszę to napisać – wiem, że to ohydne, ale bardzo dużo ludzi siedzi w wodzie i do niej sika i robi no wiesz sra :p Spotkałam się nawet z bezpośrednim takim przypadkiem nawet w basenie. Bleee…
    Mimo to życzę spokojnych dni na plaży i coraz to mniej turystów.

    1. o kurcze, to teraz mnie zażyłaś… ale że aż TK? ło matko, i to naocznie ? haha a turystów jest na szczęście zdecydowanie mniej od poniedziałku do czwartku 😉 zresztą nasza mała plaża do obleganych nie należy więc damy radę 😉 pozdrawiam!

  5. Przed nami już niedługo urlop, a ponieważ sporo nas w rodzince to i o miejsce spokojne, ciche trudno będzie 😉 A trzeba je znaleźć, bo Męża mam mocno spontanicznego i co zobaczy to głośno skomentuje, więc dyskusja z panem/panią na dróżce, maluchem pozostawionym na łonie natury czy delikwentem leżącym w krzaczkach – gwarantowana.

    Świetny, prawdziwy wpis. Mógłby stać się inspiracją do stworzenia zasad dobrego zachowania na plaży i w jej okolicach.

  6. Jesteś Ziomalska 😂💕💕💕 jakbym własne myśli czytała, a nie ma nic lepszego jak prowokować ludzi uśmiechem i dokładnym “dzień dobry” 🌺🌺🌺🌺🌺 love Bea 💕

  7. Oj tak, pięknie to wyłuszczyłas, to częste zachowania 🙁 najbardziej mnie denerwują faceci idący w krzaki w swoich slipeczkach, zamiast odpuścić nam tego widoku i odziać się w bokserki….

  8. A ja ostatnio trafiłam na kolejną zbrodnię. Patrzę a za parawanem grupka osób, siedzą blisko i myslalam, że graja w karty. A oni, każdy na swoim smatrtfonie i działa. Zero piłki, zero kapieli, tylko telefon.

    1. o, to poważna zbrodnia! mam wrażenie, że odbywa się niemal wszędzie, ludzie w telefonach, zero dialogu tylko jakieś zdawkowe i urywane teksty…

    1. prawda? też mam takie wrażenie, gdyby ludziska miały więcej życzliwości i uśmiechu na twarzach te zbrodnie nagle by zaczęły może blednąć 🙂

      1. Swoją drogą, takie już moje zwichrowanie, ale od razu przypomniał mi się niedawno przeczytany kryminał, gdzie zbrodnia miała miejsce na plaży. Pozornie motywem zabójstwa była zbyt głośno puszczona muzyka przez jednego z plażowiczów, co nie spodobało się sąsiadującej z nim kocami kobiecie. 😉

  9. Ja niestety też zgadzam się i doświadczyłam wszystkich, łącznie z biegającymi po moim ręczniku dziećmi, a dodam, że bardzo je lubię i nigdy nie miała do nich pretensji, do rodziców, i owszem.

    1. niestety to na rodzicach spoczywa obowiązek przekazywania zasad i wartości, dlatego dzieci też absolutnie za nic nie winię…

  10. Wszystko się zgadza. Plus jeszcze grodzenie się parawanami z każdej możliwej strony – i budowanie “obozów” rozległych na kilkanaście hektarów 😉 Oraz puszczanie dzieci na plażę golusieńkich – najgorsze, co może być.

  11. Dla mnie pierwszą i podstawową zbrodnią plażową jest śmiecenie 🙂 rzucanie zazdrosnych spojrzeń czy brak uśmiechu mnie osobiście nie dotyka, więc jak ktoś lubi…a swoją drogą, do trzeciej ciąży bylam bardzo szczupła i się objadalam czym popadnie, a nigdy jakiejś zazdrości w spojrzeniu nie widziałam 😉 ale może byłam po prostu zbyt zajęta swoimi wakacjami, towarzyszami i miłym spędzaniem czasu na plaży, aby na to zwracać uwagę 😉

  12. Poluła sie czytając o tych chudych laskach z frydkami no jest mo. Osba która je fit na codzień raczej nie skała by się tłustymi frytakami mam szczupła siostre je wszystko polewqa piwem i własnie w Grecji się laszczy na palży w stroju 34 i nie ma sprawiedliwości w tym temacie ja musze pilnowac każdej przekonski.

    1. Dlatego zaznaczyłam, że punkt nie tyczy się kobiet poniżej 30-stki haha bo później różnie bywa. Znałam też takie chude babki choć dużo jadły ale rzadko która tak miała od natury dane, raczej albo tak się stresowały czyś ciągle wewnętrznie albo po urodzeniu dziecka zmieniło im się nieco 😉

  13. Haha, usmialam sie,.zwlaszcza z tekstu o jedzeniu frytek/lodow/gofrow przez chude osoby. A jesli chodzi o puszczone na plażę dzieci, to faktycznie trzeba ich pilnowac. Kiedys bylam swiadkien jak bliznieta ok 3-letnie poddtapialy sie wzajemnie. A opiekunkwie tego nie zauwazyli, choc byli pol metra obok. Pochlonela sie rozmowa… Bylam przerazona tym widokiem i podeszlam do tych doroslych, choc mam zasade, ze sie nie wtracam do innych rodzicow. Podziekowali i przerwali te makabryczna zabawe dzieci… Dodam, ze plaza byla pelna ludzi, ktorzy komentowali zachowanie tych dzieci i nikt nie zareagowal.

    1. A właśnie topią się ludzie w ciszy, widziałam taki filmik, który naprawdę wywarł na mnie ogromne wrażenie, bo dzieci topiły się obok rozmawiających dorosłych… Dziękuję za odwiedziny, ciesze się, że się uśmiałaś i pozdrawiam 🙂

  14. Jak coś jem, to zwykle jest pyszne. A jak jest pyszne, to nie interesuję się nikim dokokoła i nie wiem nigdy, że ktoś na mnie patrzy. Wolałabym tego nie widzieć, choć może wtedy Polacy się bardziej uśmiechają- zwykle wyglądam zabawnie w trakcie spożywania pokarmu.

  15. Ja jednak trafiam na fajnych, radosnych ludzi którzy odwzajemniają uśmiech 🙂 zbrodnie które ja zauważam to właśnie brak opieki nad dziećmi i może czasem brak kultury. Czyli krzyki, przekleństwa, papierosy tam gdzie większość ludzi chce odpocząć

  16. Zgadzam się ze wszystkim, oprócz punktu drugiego. Jednak to w drugą stronę działa gorzej. To szczupli wyszydzają grubszych na plaży, jakby im nie było wolno tam przebywać, a już (o zgrozo!) na pewno nie w kostiumie.

  17. Chciałam napisać podobny tekst o wakacjach właśnie, ale pod kątem dzieci. Ale skoro jest, to dublować nie będę, bo napisałaś prawie wszystko. Ja bym tylko dodała, że fajnie byłoby:
    – wyjść z drącym się wniebogłosy od 30 minut dzieciakiem z restauracji tak, żeby inni mogli spokojnie zjeść i nie brać go do knajpy w porze jego popołudniowej drzemki
    – zamknąć okno w hotelowym pokoju, jak nasze dziecko rozpaczliwie płacze o 5 nad ranem
    – pilnować, żeby dzieci nie szły ścieżką rowerową, bo to naprawdę jest ryzykowne
    – nie kąpać się z dziećmi przy plaży, będącej miejscem treningu surferów
    – nie kąpać dzieci w morzu z sinicami, bo jednak mogą tę wodę wypić
    – pilnować maluchy, jak się kąpią, bo czasami w Bałtyku są prądy wsteczne, najlepiej na trzeźwo i bez piwa w ręce

    1. super, zgadzam się w zupełności… a to chodzenie po ścieżkach rowerowych i oburzenie, że jedzie rower jest naprawdę przegięciem… no i picie alkoholu przy dzieciach na plaży, to jest naprawdę zbrodnia nie do przyjęcia, widzę co się dzieje, tatusiów z piwem i pod opieką małe dzieci… pozdrawiam! i napisz swój tekst, chętnie przeczytam 🙂

  18. Zbrodnia nr 3 – największe przestępstwo tego świata. Jedziesz na wakacje – jakaś plaża czy polanka i krzaczki dające lekki cień, a w nich pełno sików i innych substancji o co najmniej ciekawym aromacie. To chyba spotkało kiedyś każdego z nas 🙂

  19. Moja lista zbrodni była by bardzo podobna dodałabym jeszcze śmiecenie i palenie na plaży bo kurcze człowiek przyjeżdża pooddychać świeżym powietrzem a nie rozstawi się taki wokół same rodziny z maluchami i matki w ciąży a ten będzie truł i dymił co 5 minut bo on tak odpoczywa …. koszmar.

  20. 1. Bo to trzeba na rozłożony przez plażowicza kocyk w miejscu niewłaściwym piachu nanieść, a nawet przez brzuszek delikwenta przetuptać by się nauczył 😛
    2. Ja jestem chuda jak patyk, nie uprawiam sportu i wpierdzielam tłuste mięcho ale nikt na mnie źle nie patrzy, chyba dlatego że jeszcze jestem poniżej 30-chy, potem trzeba przytyć, żeby klątwy nie rzucili!
    3. No właśnie najlepiej kucnąć w wodzie xP
    4. Cicho bo nie będzie na co popatrzeć 😛 (żartuje ;p)
    5. A może liczą, że ktoś przygarnie i będzie z głowy 🙂
    6. Dokładnie zjedzą wszytko nawet to co znajdą ;p trzeba pilnować ;P
    7. Ładnie to tak na pokuszenie panów wystawiać 😉

  21. Twój zmysł obserwacyjny jest po prostu niesamowity, czuję się, jakbym była z Tobą nad jeziorem. Niestety mi coraz częściej puszczają nerwy i muszę jezdzić na wakacje na pustynie, bo inaczej średnio wypoczywam 🙂 P.S. Fragment o chudych kobietach BOSKI. BOSKI. Jak miałam 20 lat to jadłam tylko chipsy. Teraz na chipsy patrzę, a one mi wchodzą w biodra 🙂

    1. Moniko, ja unikam takich skupisk plażowych jak ognia i tylko jak już synek baardzo chce na jakiegoś gofra czy po coś konkretnego wskoczyć to idę 🙂 Jedynie, że czasem muszę przez takie miejsce przemieścić się np. rowerem, a zmysł obserwacyjny rzeczywiście mam wyjątkowo wyostrzony 😉 No i zawsze lubiłam obserwować ludzi i ich zachowania 🙂 Pozdrawiam ciepło !<3

  22. Wszystko, absolutnie wszystko się zgadza i dobija mnie niemiłosiernie i przyznać muszę, że każda z tych zbrodni sprawia, że wolę, delikatnie mówiąc, skromne odludzia 😉 A połowa jak nic zasługuje na mandat 🙂

    1. My zdecydowanie preferujemy odludzia i wybieramy plażę niedaleko domu 😉 Wcale nie taką bezludną ale zdecydowanie pomniejszoną w owe atrakcje 😉

  23. Zbrodnia nr 8 kieruje do palaczy gaszących swoje pety w piasku i zostawiające je tam :/ wrr nie cierpie tego nigdy nie zrozumiem czy ich nie brzydzi chodzenie po czyiś petach + dzieci znajdujące to w piasku wrrr….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *