psychologia herbaciana

niewolnice miłości

Jeżeli chcesz żeby ktoś Cię szanował, np. partner czy inny mężczyzna, czy jakikolwiek człowiek – sama siebie szanuj!

Przeraża mnie to, co robi wiele kobiet zaniżając swoje wymagania względem mężczyzn ale tak naprawdę względem siebie. W ogóle mam wrażenie, że to kobiety są bardziej zdesperowane, a faceci mają na wszystko wywalone (statystycznie na 1 żonatego przypada kilka wolnych, to się w głowach może poprzewracać). Bo ich życie, ich męski świat skupia się zupełnie na czymś innym niż nasz, kobiecy odłamek. I warto to jak najszybciej zrozumieć, bo może nam pomóc taka informacja zachować spokój i przewartościować nieco światopogląd na damsko-męskie sprawy.

Otóż mężczyźni nie żyją uczuciami – TADAM! Ależ teraz dokonałam “niemożliwego” odkrycia! (haha) Faceci nie żyją żadną tam miłością tylko konkretami. Mają zupełnie inne cele niż my. Naszym, kobiet, w większości przypadków, marzeniem jest założenie stada i dopieszczanie rodziny. Pół dnia potrafimy rozmyślać i zastanawiać się np. dlaczego nasz ukochany nie zadzwonił, czy wszystko u niego dobrze, czy jadł coś itp. I nie przeszkadza nam to w pracy czy innych zajęciach bardziej lub mniej podrzędnych i domowych lub wzniosłych nawet. Nie, my zawsze znajdziemy czas na rozkminianie spraw sercowych i zadawanie sobie miliona pytań.

A może właśnie tak ubarwiamy sobie rzeczywistość? Naciąganiem faktów i marzeniami o wielkiej, niekończącej się love story? A panowie, no niestety. Trudno wymagać od samców żeby ciągle zastanawiali się nad czymś tak oczywistym ja miłość haha. Skoro mają karierę, rywalizację i dbanie finansowe o dom i rodzinę na głowie. I zdecydowali się już na życie z jakąś kobietą, to jasne jest, że przecież ją kochają. Oczywiście w standardowym podziale ról, bo są przypadki darmozjadów, zniewieściałych i tych, którzy świadomie przejmują role kobiece w związku, pozostawiając generowanie pieniędzy kobiecie. Jeżeli taki układ pasuje obu stronom to jest ok. Pomijając aspekt, iż każdy z nas posiada zarówno cechy męskie jak i żeńskie i czasem one dominują odwrotnie.

świadomość obecnych pokoleń ulega zmianom i wierzę, że coraz otwarciej rozmawiamy ze swoimi dziećmi, nie zakazując chłopcom płakać, a dziewczynkom skakać po drzewach

Bo chłopców od początku uczy się rywalizacji.

Nie miłości i jej okazywania, to zdecydowanie w mniejszej mierze, tylko konkurowania i zdobywania. Ewentualnie manipulacji kobietami – matkami czy siostrami w pierwszej kolejności. Zresztą, manipulowania innymi uczymy się dość szybko, zwłaszcza jak nie udaje nam się osiągnąć drogą normalną zamierzonego celu. My, kobiety po trosze również jesteśmy więc zdobyczami mężczyzn, dlatego w pierwszej fazie poświęcają nam tle uwagi XD. Żart oczywiście delikatny i proszę się nie obrażać, staram się i tak być delikatna dla obu płci i mało sarkazmu używać jak na moje możliwości 😉

Ale jak tak patrzę na te wylewające przez mężczyzn łzy kobiety to jest mi szkoda nas, całego gatunku żeńskiego, którego fantazje skupiają się li tylko na znalezieniu chłopa. Od dziecka natkane tymi bajkami o księciach i książkami o wielkich miłościach. To dominuje później nasz, kobiecy świat. Bo siedzi w czeluściach podświadomości. Jakoś synom nie czytamy stale Kopciuszka czy Śpiącej Królewny. No i na szczęście świadomość czasów zmienia się nieco więc jest szansa, że kolejne pokolenia kobiet nie będą aż takie obciążone tymi romantycznymi uniesieniami. Niemożliwymi często do zrealizowania.

Bywa, że wartościujemy więc siebie po przez kogoś, gubiąc po drodze swoją duszę.

Tak tak, żadna lub niewielka ilość się do tego przyzna, część zepchnie tendencję głęboko w otchłanie podświadomości oszukując się – jaka to jestem niezależna i wyzwolona z sideł nadmiernej miłości i oczywiście poczucie wartości MAM. Dopóki coś w związku nie srutnie i nie pojawi się kryzys. A że ten się pojawi to prawie pewne, bo przez całe życie sielanki nie ma, nawet jeżeli będzie trwała wyjątkowo długo i tym bardziej zgubi naszą czujność wobec samych siebie. Jak nie idzie znaleźć tego właściwego to też winy zaczynamy szukać w sobie, że coś przecież ze mną jest nie tak. A nie jest nic nie tak i to tylko nasze kody i takież ukształtowanie terenu przez lata. A kody z dzieciństwa długo sieją spustoszenie w naszym umyśle. Do tego zniszczona wartość, brak wsparcia plus trochę przykrych doświadczeń i zyskujemy podatność na zagubienie się w świecie uczuć. Bo nam, kobietom, tak o te uczucia chodzi. I skoro wydajemy na świat dzieci, które tej miłości potrzebują, to w zasadzie ciągle się w tym delikatnym świecie obracamy. I pragniemy być kochane. TYLKO tyle czy AŻ tyle?

Na pewno miłość jest niezbędna do życia ale nie warto by jej pragnienie zdominowało całą naszą egzystencję. Wiem, że są różni ludzie, różni mężczyźni, no ale mimo wszystko zaklinam Was Kobiety, jak facet np. zrywa zaręczyny i daje do zrozumienia, że niewiele dla niego znaczysz, no weź sobie odpuść i więcej nie narzucaj. Przemyśl czy jest Ciebie wart. Bo później dopiero będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo oni – mężczyźni – pokazują swoje prawdziwe oblicze często już bardzo szybko i naprawdę to robią – tylko oczywiście my, kobiety nigdy, przenigdy lub bardzo czasem długo, nie chcemy zobaczyć prawdy, tłumacząc takie zachowania na milion sposobów. I tłumacząc jego. Pozwalając traktować siebie nie tak, jak byśmy sobie życzyły. Nie tak, jak podpowiada nam nasz wewnętrzny głos. A jak jasno nie określimy granic i tego jak chcemy być traktowane to będą robić co chcą. I gdy wyczują, że kobiecie tak strasznie zależy na nim i na związku – to hulaj dusza po naszej psyche. Niekoniecznie świadomie. Najwięcej najciekawszych historii dzieje się właśnie POZA naszą świadomością. W zasadzie jesteśmy jako gatun ludzki mistrzami w odpychaniu wszystkiego, co trudne lub stanowi wyzwanie do przerobienia. Jak najdalej od siebie. No niestety dziewczyny. Oczywiście trzeba być sobą ale nadmierna dobroć rzadko zostaje właściwie doceniona. Energia i serce głupio rozdawane, bez opamiętania, za wymierzane ciosy itp nie koniecznie są właściwym działaniem dla nas samych. A przede wszystkim oczekiwania wdzięczności za nasze dobre serce robią nam kuku. Bo jeżeli je okazujemy, to warto robić to tylko dla samego czynienia dobrze. Nigdy nie wiemy, z której strony wróci do nas to, co dałyśmy. Chyba, że się przyciągnie odpowiedniego partnera, jest gotowym, ma szczęście i wierzy w to całym sercem. No i tym samym NIE GODZI NA PÓŁŚRODKI i nie wiąże z nikim z braku laku czy innej desperacji.

co siejemy to zbieramy, warto o tym pamiętać w kontekście kochania siebie …

Natomiast przychodzi taki moment, jak już tyle nadajemy i nakochamy innych ponad normę, że zaczynamy tęsknić za miłością i szacunkiem do siebie. I kiedy zrozumiemy, że my same tej upragnionej miłości też możemy i mamy wręcz sobie dostarczać – wtedy dużo zaczyna się zmieniać. Najzabawniejsze jest to, że będąc młodą dziewczyną MYŚLAŁAM, że kocham siebie. Ale dopiero jak w wieku zaawansowanym pokochałam naprawdę, to zrozumiałam jak bardzo się wcześniej myliłam. Ile sobie dowalałm w głowie np. krytyki, jak nie szanowałam swojego cennego czasu na relacje mi. in. mnie niszczące, jak brakowało mi niekiedy odwagi do wyrażania asertywnie swojego zdania (a niby taka przebojowa*), bo wiedziałam, że innym to się nie spodoba. Teraz nauczyłam/uczę się robić to swobodnie, w sposób dopasowany do sytuacji.

*maski – ja wiem, że teraz jest tendencja do ich zrzucania ale ja uważam przewrotnie, że świadomie zakładane maski chroniące ludzi nadwrażliwych na podłości tego świata – są czasem potrzebne. I trzeba chronić swoją duszę. Być sobą ale nie obnażać się bez potrzeby przed przypadkowo spotkanymi ludźmi.

DESPERACJA

To ona często popycha kobiety w ramiona nieodpowiednich mężczyzn, którzy je ranią. One tak bardzo chcą tylko tej całej miłości, że są w stanie godzić się na traktowanie ich poniżej godności. I żyjemy później jakimiś nadziejami, blablami, które przeciągają w czasie nasze zdrowienie i zatrzymują proces dojrzewania do pokochania i pełnej akceptacji siebie. Jak do tego dojdzie wiek, kiedy ciśnienie na rodzinę i posiadanie dziecka narasta, kiedy ta samotność doskwiera – to już czasem żadne logiczne argumenty nie działają i same się topimy. A facet jak wyczuje, że kobieta po paru randkach już ma TAAAKIE NADZIEJE na związek, widzi w oczach białą suknię i słodkie tłuściutkie niemowlę to co robi? No ucieka! Bo kobiety wysyłają sprzeczne sygnały i są w tym mistrzyniami! Jawią się w pierwszej fazie jako bardzo atrakcyjne, samodzielne, niezależne, ustawione itp, a nagle okazuje się to tylko iluzją. A oni są KONKRETNI. I nie lubią takiej ściemy. Jeżeli już – to proces udomowienia samca winien odbywać się delikatnie dla jego duszy i nie lub jak najmniej szokowo*. Przeciągnięte w czasie, ostudzone emocje i zamknięcie na kłódkę tej swojej duchowej buzi: ojej to może już TO! tak, to już TO, jest czuły, rozmawia ze mną, chce żebym pojechała z nim do jego mamy, mówi, że lubi dzieci, to już na pewno TO TO TO i TEN JEDYNY. Spragnione miłości i uczuć (należałoby czasem przeanalizować relację ze swoim tatą i mamą też, o czym piszę w innych tekstach) tak bardzo jej pragniemy, że oddalamy ją od siebie i straszymy bogu ducha winnego mężczyznę. Zamiast się bawić, wyluzować, cieszyć własnym towarzystwem i chwilami bez tego napięcia, czy to już ten właściwy. MY SAME TO PSUJEMY! Wybaczcie szczerość! Ale to czasem takie smutne kiedy kobiety niby mądre, wykształcone, zaradne tak nisko upadają w obliczu uczuć. Pozwalamy się źle traktować bo same źle się traktujemy i nie wierzymy, że zasługujemy na więcej. Bo o to w tym wszystkim chodzi. NIE WIERZYMY, że zasługujemy na wszystko co najlepsze. A mężczyzna chce się spotykać i może nawet zakochać no ale w przypadku energetycznego osaczenia – ucieknie. Nie wyrobi napięcia. Może niejeden nawet skończyłby przy tym ołtarzu gdyby miał na to czas i nie czuł presyji.

*manipulacja – oburzasz się na kobiece sztuczki? czyż świat damsko-męski to nie jest trochę taka gra? może być fajna, jeżeli sprawia nam radość i nie rani. To uwodzenie, flirtowanie itp. Nie przesadzałabym jednak z udawaniem kogoś totalnie innego. Raczej odkryła w sobie, lub trenowała pewność siebie i miłość do siebie tak, aby naprawdę czuć się jedyną i wyjątkową na całym świecie. Wtedy mężczyźni też zaczynają tak nas odbierać, a wiadomo, że lubią kobiety, które lubią siebie. Choć to, z kim się zwiążemy na stałe to oczywiście zlepek wielu zależności, które można by długo zgłębiać. Chociażby lustro. Przyciągamy partnerów na miarę siebie i swojego aktualnego życia mentalno-duchowego. Tu nie chodzi o chamskie manipulacje typu plan bezwzględny na schwytanie chłopa, np. na dziecko czy jak zajdę w ciążę to szybko rzucę pracę itp. Bo kobiety to też są niezłe suki i potrafią mężczyźnie zrobić wodę z mózgu 😉 Przepychając chamsko swoje wizje jako jego.

słodko czasem jest być w jakiejś roli, byle nie przesadzić i nie stała się ona naszym przekleństwem…

Kolejna rzutująca na nas nieco tragicznie rola to

córeczka tatusia.

I o ile zdrowo jest czasem pomamusiować partnerowi, czy kiedy on tatusiuje nam jest też fajnie, o tyle nie można przekraczać granic. A te przekraczają się praktycznie same, bo najczęściej nie jesteśmy świadomi tego, co się z nami dzieje. Córeczka tatusia jest grzeczna, czasem owszem nóżką tupnie ale bez przesady, bo tatuś ma sporo walorów, których córeczka potrzebuje. Często też to mężczyźni zarabiają więcej pieniędzy więc dominacja idzie z automatu. Kto ma kasę ten ma władzę i w tym przypadku może okazać się to słuszną teorią. Bo tam, gdzie zaczyna się praca nad związkiem, a kończą super miłosne uniesienia – zaczynają się jakieś tam problemy i nieścisłości. Mniejsze lub większe. Trzeba wypracować KOMPROMIS. Jeżeli miłość trwa to wszystko jest możliwe i do ułożenia. Bo córeczka tatusia jest zdegradowana do roli słodkiej koteczki i za bardzo nie ma prawa głosu w ważnych sprawach. Nie buntuje się bo jest od niego zależna. Bo nie dostanie kieszonkowego ani nawet dobrego słowa jak nie zasłuży. “Tatuś” z kolei daje poczucie bezpieczeństwa, z tą różnicą, że w każdej chwili może znudzić się niańczeniem dziecka i zapragnąć kobiety. Rola mamusi jest równie niebezpieczna, o czym pisałam tu : https://www.beataherbata.pl/big-mama-big-problem-czyli-cos-o-milosniczkach-milosci/

Ale to wszystko jest porąbane haha.

Oczekiwania też niszczą nasze związki i relacje

bo zamiast akceptować się tacy jacy jesteśmy – wymyślamy co chcielibyśmy. A jak tego nie dostajemy to zdziwko. Załamka i tragedyja.

A mężczyzn manipulujących kobietami jest cała masa. Pytanie – czy to oni manipulują, czy to jednak my dajemy sobą manipulować na własne życzenie i później płaczemy. Łazimy za nimi uwieszone tego rękawa jakby to na nich kończył się ten świat i

same stwarzamy sytuacje umniejszające naszą wartość.

Nikt niczego Ci nie zrobi jeżeli Ty sama na to nie pozwolisz. Jeżeli żebrzesz o miłość i nie możesz bez niej oddychać, no to masz problem. I to duży. Możesz być bowiem niewolnicą miłości. Może nawet kimś uzależnionym od tego uczucia, kto skupia się tylko i wyłącznie na nim. Kimś, kto nie ma poczucia własnej wartości jeżeli nie ma przy boku faceta. A kobiety lubią do tego ukrywać prawdę, nie chcą się przed nikim przyznać, że wcale nie są takie happy, wiele udaje tworząc iluzje, w które wierzy, przymyka oko na warknięcia, siedzenie jego non stop w telefonie, udają, że nie wiedzą o skokach w bok – skoro wraca i daje kasę itp. Popełniamy wiele błędów zagrażających naszej duszy. A chora dusza to później chore ciało. To wołanie jej o pomoc – zaopiekuj się MNĄ. W końcu MNĄ. Często olśnienia doznajemy dopiero w głębokim kryzysie, które bywają niezwykle potrzebne i ozdrowieńcze.

mało które kobiety uczy się, że nie warto scalać się z mężczyzną w jedno, a warto trzymać zdrowe granice żeby nie zaprzepaścić siebie…

Niby to wszystko jest takie niewinnie, te całe romantyczne fantazje, te marzenia o rodzinie i domu – ale tylko z pozoru. To oczywiście nic złego dopóki nie straszymy mężczyzn, których poznajemy i do tego takich, którzy się całkiem dobrze zapowiadają. Bo kobietom miłość potrafi przesłonić całe życie i nic nie ma dla nich znaczenia. Naturalnie, że każdy (w miarę normalny osobnik) chce być kochany i miłości potrzebuje, to jasne. Jednak nie każdy opiera całe swoje życie, poczucie szczęścia i sensu życia na partnerze. To ludzie zaburzeni emocjonalnie wartościują swoje być albo nie być od drugiego człowieka.

Też kiedyś taka byłam. Nie przeczę, że w imię miłość byłam zdolna do różnych rzeczy. Na szczęście nigdy nie musiałam dramatycznie i drastycznie zbiegać o uczucia mężczyzn ale może to jest właśnie ten paradoks. Że im mniej kobiecie zależy na facetach tym bardziej jej chcą. A mi akurat aż tak nie zależało na stałym związku. Wyszłam za mąż przez przypadek, bo się zakochałam 🙂

Nie jestem zwolenniczką gierek, wręcz brzydzę się czasem nimi ale jak łowisz – to rób to z głową!

No nie wystawiaj się na tacy i niech to on szaleje za Tobą, a nie Ty za nim. Prawdy stare jak świat, a jakże cały czas aktualne. Jak dostają wszystko za szybko to się nudzą. I szukają ciekawszej lub wolą być samemu. Takie teraz czasy, że wielu wybiera świadomie życie singla. Kobiety pewnie też. Jednak mężczyźni potrzebują, kochają wręcz zdobywać. To ich natura. Tak są kształtowani od dziecka i pokoleń! Na zdobywanie! Na pokonywanie wyzwań! Na walkę! No nie odbierajmy im tej przyjemności 🙂 A jak jest nic nie wart to go zostaw i idź na psychoterapię żeby nie przyciągnąć podobnej beznadziei. I wierz, że gdzieś jest mężczyzna stworzony TYLKO dla Ciebie.

Jeżeli TY sama nie uwierzysz, że zasługujesz na miłość i prawdziwy szacunek – to nigdy tego nie dostaniesz w formie, o jakiej marzysz.

Łatwo zrobić sobie iluzje szczęśliwego życia. Łatwo uwierzyć nawet w kilka wykreowanych happy chwil w mediach społecznościowych. Łatwo uwierzyć w wytwory wyobraźni. Tylko po co? Przyjdzie kiedyś moment, że zostaniemy sam na sam ze swoimi prawdziwymi myślami i zmierzymy się z prawdą o nas. Co tam znajdziemy? Jak na siebie spojrzymy? To nie mężczyźni się nami bawią, to my podkładamy im się same w ręce do bawienia. Nie stawianiem granic, brakiem honoru i godności.

miłość jest cudowna ale nie wtedy, kiedy za nią dajemy się ranić… kiedy cierpimy i nie czujemy się właściwie traktowane przez partnera… kiedy żebrzemy o nią i oszukujemy się, że nie jest tak źle… kiedy odmawiamy dawania jej samym sobie!

No, wiec reasumując, warto sobie zapamiętać czego chcą chłopcy, a czego dziewczęta 😉 Zaakceptować i nie oczekiwać cudów, a na pewno nie tego, że mężczyzna cały dzień siedzi i myśli, czy zjadłaś śniadanie i dlaczego tyle czasu nie dzwonisz 😉 Choć czasem wykazuje takie odruchy, to nie panikuj, jeżeli nie są regułą, tym bardziej po wielu latach wspólnego życia. To, że wraca do Ciebie i chce Ci z wypiekami na twarzy opowiedzieć jak minął mu dzień jest naprawdę wystarczającą oznaką miłości i przywiązania 🙂 A Ty zajmij się sobą, tym co lubisz, pogłębianiem wiedzy o sobie, dziećmi, nową pracą, sportem, jest naprawdę mnóstwo rzeczy do zrobienia 🙂

Nie rzucajcie pochopnie firm, biznesów, swojego hobby i całego dotychczasowego życia dla faceta! To bardzo częsty błąd popełniany przez kobiety, który kosztuje je później wielu skrycie wylewanych łez, żeby oczywiście nikt nie widział i nie wiedział. Bo lubimy udawać szczęśliwych i potrafimy to świetnie robić nawet, jak nie jesteśmy. Jeżeli poznał Cię jako przedsiębiorczą, niezależną kobietę, będzie w szoku widząc domowa kurę czekającą z obiadem, choćby nawet miała na sobie seksi pończochy. Za duży przeskok. Dajmy im czas żeby przywykli do nowych sytuacji i żeby przestawiły im się te półkule w mózgu xd. Partner wiele razy może wcale nie chcieć Cię skrzywdzić i Ci tego nie powie, ale odkładana frustracja i rozczarowanie zacznie narastać odbijając się na Waszym związku, doprowadzając do niejasności i niedomówień. Jeżeli chcesz być tą kurą i rodzić dzieci, a wyobraziłaś sobie jego jako głównego żywiciela rodziny – daj mu czas i rozmawiaj z nim! To dla mężczyzn bardzo duża odpowiedzialność kiedy nagle mają mieć całą rodzinę na swoim utrzymaniu i kosztuje ich to bardzo dużo emocji. Oni nie są z kamienia! Mężczyzna to hmm… taki sam człowiek jak Ty. Może czasem nawet nieco bardziej wrażliwy i mniej odporny na zmiany niż kobieta. Tym bardziej, że to ona, zdolna wydawać na świat potomstwo, jest w uprzywilejowanej sytuacji. Nagle opiekuje się dzidziusiem i skupia tylko na tym swoją uwagę, a nie na wyścigu szczurów i pozyskiwaniu pieniędzy. Im też czasem nie chce się chodzić do pracy i chętnie pozbyliby się tego obowiązku. Wręcz podświadomie nam tego zazdroszczą. Bo czują się obciążeni mega wyzwaniem jakim jest bycie głową rodziny.

Buziaki herbaciaki !

BeaHerba

Bea Herba to ziołowa beata herbata słuchająca siebie, swoich odczuć i snów, czasem słaba, czasem czarna i mocna, bywa też kompletnie zielona i delikatna biała, niekiedy słodka i aromatyczna. Jak życie...

You may also like...

50 Comments

  1. Piękna Renata says:

    Ale tekst ! mi się podoba ale ja nie uciekam przed myśleniem i lubię kiedy coś mnie do niego pobudza. Odnalazłam tu siebie, choć oczywiście nie we wszystkim. Za to przeczytałam z ciekawością i oby więcej takich tekstów Beata. Kobiety Cie potrzebują! Pozdrawiam serdecznie

    1. BeaHerba says:

      Ojej dziękuję za przemiły komentarz i odwiedziny 🙂 Pozdrawiam również ciepło
      Ps. Takie tematy to moje klimaty xd

  2. Kilka dni temu rozmawiałam z przyjaciółką na takie tematy. Też doszłyśmy do podobnych wniosków na koniec 🙂

    1. BeaHerba says:

      No i super! Teraz może w końcu jest czas kobiet 🙂

  3. To czego się w życiu nauczyłam, że nie warto uogólniać. Ale też nauczyłam się, że wyjątek potwierdza regułę. I dużo tu prawdy w tym co piszesz! Jak zawsze czekam na więcej!

    1. BeaHerba says:

      Zawsze są wyjątki, starałam się pisząc tekst o tym pamiętać 😉 miło mi było Cie gościć i zawsze zapraszam serdecznie…

  4. Z tym szanowaniem siebie to święte słowa. Tak samo jest z wiarą w siebie. Jeśli sami nie wierzymy nie wymagajmy by ktoś z nas wierzył itp.

    1. BeaHerba says:

      wszystko zaczyna się od nas, dokładnie 🙂

  5. To solidny artykuł napisałaś…
    Podziw i gratulacje, tak właśnie jest…
    Chociaż ja jestem bardziej konkretna, może dlatego nie miałam problemów z facetami…

    1. BeaHerba says:

      Dziękuję Ci bardzo za przeczytanie odwiedziny 🙂 Konkretnym i pewnym siebie łatwiej, fakt

      1. Łatwiej? Chyba wbrew pozorom nie, bo jednak większość kobiet nie rozumie, chociaż zazdrości takiej postawy. Wszystkie chcą miłości, o miłości, ale nie potrafią tego otrzymać od faceta.

        1. BeaHerba says:

          Nie potrafią od faceta, bo nie dają jej same sobie …

  6. Znać swoją wartość i nie dać się zbić z tropu szantażem cz fochami, czy wymówką ,,Bo my faceci..”. Nie tylko faceci mają ego, które jest delikatne.

    1. BeaHerba says:

      Otóż to! Same musimy zadbać też o nasze ego.

  7. AgataMan says:

    Zgadzam się z Tobą w pełni. To smutne i przykro się patrzy, gdy Kobieta zaniża swoje standardy a nawet własną wartość i to nie w dobrym celu a tylko po to, by zdobyć faceta, który i tak na to nie zasługuje.

    1. Zgadzam się. Każdy człowiek powinien pamiętać o swojej wartości i nie zaniżać jej ze względu na innych.

      1. BeaHerba says:

        absolutnie nie można tego robić …

    2. BeaHerba says:

      A to jest niestety bardzo często praktykowane, choć niewiele kobiet się przyzna. Często dopiero po latach.

  8. Ja nie jestem wylewna, uczuciowa chyba też już nie. Zajęłam się pracą, realizuje się, uczę i tak mi dobrze.

    1. BeaHerba says:

      Postawiłaś na siebie. I bardzo dobrze. Czasami tak właśnie trzeba, zwłaszcza jak coś się już przeszło bolesnego. Pozdrawiam

  9. Czasami powinniśmy moim zdaniem skupić się na sobie. Nie pozwolić, aby ktoś nami rządził, czy mówił jak mamy żyć. Obie strony powinny nauczyć się jak żyć w zgodzie i pielęgnować takie uczucie jak miłość.

    1. BeaHerba says:

      Ten kompromis jest jednak niezbędny żeby prowadzić satysfakcjonujące pożycie z partnerem. Wzajemnie się szanujmy.

  10. Fajny, mądry partner jest ważną częścią życia, ale nigdy niemożna opierać swojej wartości tylko na jego ramionach, nikt nie ma tyle siły, żeby całe życie dźwigać dwie osoby na barkach. Nigdy się nie scalamy, trwamy obok siebie i wspieramy się, alenie uzależniamy. Świetny tekst!

    1. BeaHerba says:

      Dziękuję i dokładnie tak! Piękne podsumowanie 🙂

  11. Ze wszystkim się zgadzam. Najważniejszy w życiu nie partner, mąż, ale pasja i to co robisz dla siebie i jak siebie traktujesz.

    1. BeaHerba says:

      Tak Aniu. I dopiero wtedy można stworzyć wartościową relację z partnerem. Bo o latach prawda i tak wyjdzie na jaw, jak dbałyśmy o siebie.

  12. Kobieta powinna znać swoją wartość, zanim zacznie szukać mężczyzny dla siebie. Wtedy łatwiej będzie nie popełnić błędu.
    P.S. Podoba mi się to zdjęcie z gitarą 🙂

    1. BeaHerba says:

      Mi tez się spodobało 😉
      Dokładnie! Wartość własna ponad wszystko! Mimo empatii czy posiadanej wrażliwości na cudzy los.

  13. Małgorzata Ostrowska says:

    “Bywa, że wartościujemy więc siebie po przez kogoś, gubiąc po drodze swoją duszę” piękne słowa i takie prawdziwe. Nie warto się do nikogo upodabniać. Cudny tekst. Dziękuję Ci bardzo za te słowa.

    1. BeaHerba says:

      A ja Ci dziękuję za Twoje słowa 🙂 za odwiedziny i że przeczytałaś. A także miło mi, że tekst się przydał 🙂 Pozdrawiam ciepło!

  14. Powiem Ci, że zazwyczaj nie chce mi się czytać takich długich wpisów, a Twój przeczytałam od deski do deski! Świetnie napisane, pełno mądrych spostrzeżeń, no i pocieszyłam się, że to nie tylko ja jestem mistrzynią wysyłania sprzecznych sygnałów 😉

    1. BeaHerba says:

      To jest mi tym bardziej miło, że przeczytałaś. I mnie czasem długie teksty odstraszają haha Ale nie dałam rady skrócić. Jakoś nie byłam nigdy doba, nawet pracując w gazetach, w pisaniu krótkich notek xd Chociaż staram się ograniczać do najważniejszych rzeczy 🙂 Buziaki!

  15. Byłam tam i rozumiem doskonale dlaczego tak się dzieje: programy wgrane od pokoleń które często nie są wartością danej kobiety. Dziękuję za tez ważny i uświadamiający wpis. Czasem potrzeba chwili, czasem miesięcy, a czasem lat by oczyścić przekonania i schematy rodowe danego pokolenia. Kilka lat temu obiecałam Sobie miłość i zakochuję się w Sobie szaleńczo każdego dnia, że nigdy Siebie nie opuszczę 🙂 wtedy z pełni Siebie mogę angażować się w otrzymanie dojrzałej i partnerskiej miłości i relacji. Tego Wszystkim życzę w życiu.

  16. Magdalena Dudek says:

    Czasami miłość zasłania nam ważne aspekty związane z partnerem życiowym. Dlatego miejmy na uwadze własne wartości i szanujmy przede wszystkim siebie.

  17. Z tym szanowaniem siebie to święte słowa… znasz swoją wartość

    1. BeaHerba says:

      jak my nie będziemy jej znały to nikt

  18. A co cię tak zainspirowało do napisania tego zresztą świetnego artykułu?
    Rzadko ktoś tak doskonale rozumie o co tu chodzi w tej miłości…

    1. BeaHerba says:

      Aaaa tak życie dostarcza mi inspiracji … Dziękuję Ci za miłe słowo !

  19. Sama, najszczersza prawda w tym wpisie. Mam w pracy idealny przykład, czym się kończy postrzeganie siebie przez pryzmat tego, że ma się faceta. Niby dorosła kobieta, bo prawie czterdziestoletnia, a aktualnie nie potrafi zaakceptować tego, że facet jej nie chce i trzyma się go kurczowo, jak rzep psiego ogona. Żal patrzeć.

  20. Bez szanowania siebie, nie będziemy szanować nikogo, ani tym bardziej niczego.

  21. Angelika says:

    Bardzo dobry tekst. Warto było przeczytać.

  22. A ja mam wrażenie, że ja to facet idący nie myślący o uczuciach a mąż mój to typowa uczuciowa kobita ze złotym serduchem. Taki nasz ciekawy oto jest związek :p

  23. Nigdy nie można zgubić siebie – nawet dla drugiej osoby.

  24. Mam wrażenie, że tekst nie musi wcale być tylko o kobietach 🙂

  25. To jest bardzo dobry tekst Beata! Nie ma nic gorszego, moim zdaniem, niż próba budowania własnej wartości oprzez relację a raczej dopasowanie się całkowite pod drugiego człowieka.

  26. Jest jeszcze wiele kobiet, które myślą, że są całkowicie zależne od mężczyzn i które odsuną swoje potrzeby na bok, byle tylko “ten jedyny” był przy nich.

  27. Znać swoją wartość i nie zanizac oczekiwań… To jedyne zdanie z którym mogę się zgodzić 😘 uwielbiam cię Bea i chętnie tu wpadam ale dzisiaj dostałam u ciebie garść stereotypow

  28. Oj tam, faceci nie są tacy źli 😛 I też żyją miłością i są wśród nas także romantycy 😉

    1. BeaHerba says:

      oczywiście! i osobiście uwielbiam mężczyzn 🙂

  29. sama siebie szanuj – święta prawda…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *