herbatniki dietetyczne herbatyzm

Pewna recenzja, pewnej wyjątkowej książki, na pewien bardzo trudny temat

Zwykle do takich książek jak ta, o której chcę Wam opowiedzieć, podchodzę z dużym dystansem, a może nawet pewną rezerwą. Wszędzie bowiem, z każdej niemal strony, zalewają nas informacje o zdrowym żywieniu, sposobach na wszystko, w tym na to, czego wielu ludzi boi się najbardziej, nowotworze czyli raku. A może czy raku? Między innymi czym różni się nowotwór od raka i czy różni się czymś w ogóle dowiecie się na kartkach tej właśnie książki.

Osoba, która ją napisała nie jest przeciętnym obywatelem tego świata. Ma wiedzę i pasję, a to w ludziach cenię bardzo wysoko. Dlatego nie zdziwiłam się kiedy powstało jej nowe dziecko (czyt. dzieło). Za to z przyjemnością podjęłam się przeczytania, jak uprzedzała, tych trudnych treści. Nie jestem typem uciekającym przed niewygodnymi tematami ale raczej zaciekawionym różnymi kwestiami dotyczącymi naszego życia. Agata Majcher i jej "Dieta roślinna przepustką do zdrowia. Nowotwory" zaskoczyła mnie z kilku powodów.

książkę, mimo trudnego tematu, czyta się lekko i szybko zaczyna rozjaśniać i układać w głowie 🙂

Po pierwsze

język jest, jak na tę dziedzinę, wyjątkowo przystępny

i bez zbędnych uniesień czy nadwyrężania pojęć medycznych. Często tym podobna literatura jest po prostu żmudna i nazbyt naukowa żeby przebrnąć dalej niż klika stron. Tu, mam wrażenie, treść ma trafić do każdego, tak by jak najwięcej zrozumieć, a nie zrazić się terminologią. Oczywiście nie brakuje sformułowań medycznych, no ale… Książka po prostu wciąga.

Po drugie,

strony czyta się tak łatwo,

że jestem w szoku jak można o czymś tak hmm wymagającym napisać w tak prosty ale i niezwykle ciekawy sposób. Np. skąd się wzięła chemioterapia. Przychodzi mi tylko jedno na myśl – ona to kocha. Kocha ludzi i świat. Kocha rośliny i stara się pozyskiwać jak najwięcej cennych wiadomości na ich temat. Myślę, że to jeden z jej koników 🙂 Bo czasami zapodaje takie informacje o nich, że czapki z głów. I w tej książce to również, a może przede wszystkim, właśnie rośliny są głównymi bohaterami. A ich właściwości i działanie lecznicze jest bezdyskusyjne.

Są oczywiście różne diety jednak w przypadku nowotworów nawet lekarze zalecają niejednokrotnie dietę bezmięsną, opartą właśnie na nich. Czy to przypadek? Nie. Skąd to wiem? Ano nie tylko z ogólnie dostępnych niusów ale i własnego życia. Przeżyłam bowiem kilka nowotworów w swojej rodzinie i ludzie chcący się ratować chwytali się różnych terapii. Odstawiali też mięso kiedy jednak było już … za późno. To spożywanie produktów zwierzęcych nie jest oczywiście głównym powodem chorób, przynajmniej nie zawsze, niemniej jednak lekka dieta dostarczająca jak najwięcej składników odżywczych i substancji wspomagających odporność organizmu, nie obciążająca, a oczyszczająca nasz organizm – znaczenie ma. Jakie, najlepiej przeczytać samemu 🙂

To, co trzeba wiedzieć o roślinach jest w tej właśnie książce.

Wiadomości te naturalnie możemy pogłębiać dalej i nic nie stoi na przeszkodzie ku temu. Ale od czegoś trzeba zacząć rozpoczynając przygodę z naturalnymi sposobami uleczania ciała.

Po trzecie, za dużo powiedzieć, że czyta się ją jednym tchem, może byłoby to spłycenie jakże ważnego tematu, ale co tam, to moja recenzja 🙂 I tak, mam wrażenie znikania kartek, a także jakbym gdzieś już coś podobnego czytała i przerabiała te informacje, ale tu jest wszystko co trzeba opisane w nader interesujący i wyjątkowy sposób. Porównać do powieści? Może by i można. Nie ma tutaj jednak rozwlekania i dominowania nad Czytelnikiem ale ma się poczucie jedności z nim i to głównie On jest najważniejszy dla autorki. Czuję się dla niej ważna jako odbiorca i zadbana jako pozyskiwacz wiedzy. W sposób nie wywołujący lęku czy przerażenia.

Dużo na tematy różnych diet, wege, postów, leczenia wielorakimi metodami napisano, bo jest i Tombak (bardzo skomplikowany dla niewtajemniczonych), jest doktor Dąbrowska skupiająca się głównie na dość drastycznych niemalże głodówkach, są różne terapie i blogerzy zachęcający także do swoich suplementów. Nie krytykuję, a i czasem korzystam bo tak naprawdę warto zasięgać wielu opinii w kwestiach zdrowia. W tej pozycji jest jednak zawarte wszystko, co powinniśmy wiedzieć na temat diety roślinnej, substancji odżywczych i wielu innych czynników wspierających nasze zdrowie. To takie kompendium wiedzy o tym, co daje nam matka natura. Z czego często bardzo łatwo skorzystać, z przyjemnością i bez wyrzeczeń. Daj się zaskoczyć autorce jak rośliny mogą tańczyć w Twoim ciele i na ile sposobów.

Nikt na nic gwarancji nie daje ale są ważne opracowania naukowe, które nie mogą przejść bez echa w tej kwestii – jakości naszego życia i odżywiania. Wpływu roślin nasze zdrowie.

Autorka nie zakłamuje rzeczywistości,

nie zniechęca do leczenia tradycyjnego, a raczej jej holistyczne podejście do istoty ludzkiej jest zadziwiająco zbalansowane. Nie znajdziemy tu narzuconego schematu czy wyłącznie jednego podejścia. Nie zniechęca nas do jedzenia mięsa, a jedynie wskazuje drogę jaką można wybrać by złapać równowagę. I to mi się podoba. Choć sama mięsa od wielu lat nie jadam, jestem wdzięczna, że nie ocenia, nie krytykuje, niczego nie narzuca ani nie potępia. Ważnym elementem jest wskazanie kompetencji lekarskich w przypadku choroby i co jako potencjalni lub już pacjenci mamy wiedzieć odnośnie leczenia tradycyjnego i lekarzy. To raczej medycyna konwencjonalna neguje alternatywną i niejednokrotnie od niej odwodzi.

A czy wiemy jakie są NASZE PRAWA?

To bardzo ważna kwestia, bo oddajemy swój los w cudze ręce. I chcemy przecież zaufać lekarzowi. Wierzyć, że on pragnie bezwzględnie naszego dobra. Jesteśmy w takich sytuacjach bezbronni jak dzieci. Gubimy się w natłoku informacji, a nawet sami boimy się czegokolwiek dowiadywać. A lepiej jest wiedzieć. Bo opinii i porad ze wszech stron będzie dużo. A to my mamy podjąć decyzję odnośnie naszego leczenia, postępować też zgodnie z naszą intuicją i zasobem wiedzy.

w zasadzie mocy warzyw, owoców i innych roślin nie trzeba nikomu reklamować …

Mi tę książkę czytało się lekko (tak tak, to nie żart), a trafiła do mnie w specyficznym momencie mojego życia i wiem, że polecę ją najbliższym osobom no i Wam. Moim wspaniałym Czytelnikom interesującym się wieloma wymiarami świata duchowego i materialnego. W tym zdrowia. Za to Was bardzo cenię, za otwartość umysłu i wiem, że ludzie na poziomie i z klasą zostają na herbacie. Nawet czarnej.

Jest to więc niejako zbiór wiedzy, którą już wcześniej pozyskiwałam z różnych źródeł, lub gdzieś tam polizałam końcem języka. Ale też dowiedziałam się rzeczy nowych i szalenie zaskakujących.

To nie jest więc jedna z wielu książek o zdrowiu, jakie wpychają nam się często w oczy,

to nie jest książka wydana dla sławy czy chęci zysku. To szczery przekaz w trosce o nas, ludzi. To zainteresowanie zdrowiem i ulepszaniem tego świata ponad klasyczne możliwości przeciętnego człowieka. Czuć w tej książce radość dzielenia się zdobywaną wiedzą. Miłość do natury.

Takim językiem nie operuje typowy zjadacz chleba i z niecierpliwością będę czekać na kolejne odkrycia i wydania tej kobiety. Dlatego, że przyjemność z czytania takich tekstów i motywacja jaką złapałam podczas tego procederu czytelniczego nie zdarza się często. Tym bardziej w tej dziedzinie.

Ta książka trafi w ręce mojej mamy, która bardzo chce być na zdrowej diecie, a nie zawsze jej się to udaje. Sądzę, że pomoże jej w zrozumieniu wielu kwestii i nie będzie musiała pozyskiwać informacji z miliona źródeł, bo wystarczy to jedno, konkretne. To książka, z którą zetknie się mój mąż i polecę ją każdemu nie dającemu rady w opanowaniu swoich konsumpcyjnych słabości.

A często dieta, konsekwencja w jej prowadzeniu, daje nam mega siłę w opanowaniu innych aspektów swojego życia.

Uzdrawiamy ciało i tym samym duszę. Porządkujemy je i również psychikę. Oczyszczamy się. Stajemy się lżejsi mentalnie i fizycznie. To zawsze, zawsze idzie w parze i przyczynia się do ogromnej satysfakcji jaką później odczuwamy. Przecież każdy, choćby mały sukces cieszy i zachęca nas do dalszej drogi i motywuje do pokonywania kolejnych wyzwań.

to zawsze my dokonujemy wyboru, każdego dnia i to od nas zależy, do jakiej miski wskoczymy 😉

Bo teraz,

właśnie W TEJ CHWILI, mamy wpływ na siebie, na sytuację w jakiej jesteśmy, na swoje życie

i warto o tym pamiętać zanim nie będzie za późno. A dzięki Agacie możemy zrozumieć specyfikę nowotworów i oswoić lęk przed rakiem. To, że wielu ludzi z nim wygrywa. Nawet jeżeli w Polsce to nadal niepopularne, życie ze świadomością takich chorób i wolimy od tychże tematów uciekać, to jest ktoś, kto próbuje nas uświadomić i pokazać inny aspekt tej choroby. Pokazać słuszną drogę wyboru tego, czym karmimy swoje ciało. Nie ma się czego bać. Trzeba wziąć się w garść i działać. Bo nowotworów będzie póki co przybywać. Jesteśmy zalewani chemią i wszelakimi paskudztwami, którym często ulegamy. Wielu robi to ZA często. Daje się skusić reklamom, jest uzależnionych od mięsa, cukru czy glutenu. I tłumaczymy sobie, że przecież co z tego życia mamy jak nie dogadzanie podniebieniu. A można sobie dogadzać, owszem, ale paliwem najwyższej jakości 🙂 Tym, co rośnie niekiedy na naszych oczach, tuż pod naszym nosem. A może nogami 😉 Wystarczy po to sięgnąć. Tak, żeby później nie mieć sobie za wiele do zarzucenia i nie żałować, że nie działaliśmy kiedy był na to czas. Nie od jutra, tylko od dzisiaj. Od teraz.

Bo jutro to dziś tylko, że jutro…

Wasza Beata Sałata

BeaHerba

Bea Herba to ziołowa beata herbata słuchająca siebie, swoich odczuć i snów, czasem słaba, czasem czarna i mocna, bywa też kompletnie zielona i delikatna biała, niekiedy słodka i aromatyczna. Jak życie...

You may also like...

97 Comments

  1. Sierotka Marysia says:

    Bardzo ciekawie opisana książka i recenzja 🙂 Sama leczę się roślinami i ziołami już dawna i gdyby nie one to nie wiem do czego by mnie doprowadziła medycyna konwencjonalna… Pozdrawiam ciepło Beatko i cieszę się, że coś napisałaś 😉

    1. BeaHerba says:

      Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam wiosennie 🙂 Zioła mają moc !

  2. Wędrówki po kuchni says:

    Od dwóch lat jestem leczona holistycznie, w tym właśnie mam specjalną terapię żywieniową. Nasza dieta ma ogromny wpływ na zdrowie i życie. Dziękuję za tą recenzję, tytuł zapisany!

    1. BeaHerba says:

      Fantastycznie! I ja leczę się alternatywnie ze swoich schorzeń, w tym z alergii którą miałam od 10-ego roku życia i od kiedy odczuliłam się u irydologa homeopatycznie zaczęłam czuć się w końcu wiosną i latem prawdziwie wolna 🙂

      1. Wędrówki po kuchni says:

        Czasem jak widać warto spróbować takich metod, a nie truć się od razu lekami 🙂

        1. BeaHerba says:

          Albo podejść holistycznie i oprócz medycyny konwencjonalnej zastosować alternatywne formy leczenia 🙂

    2. Aga Cieminska says:

      Dieta roślinna to dieta pełna magii, działa cuda, oczyszcza, odkwasza organizm. Tak więc wierzę w przepis na zdrowie wg. Książki którą przedstawiasz.

      1. Warto dbać o swoje zdrowie

      2. BeaHerba says:

        Pięknie napisane … dieta pełna magii… tak właśnie jest 🙂 zioła tez są magiczne, warto już zacząć przyglądać się mijanym łąkom 🙂

  3. Ciekawa książka i recenzja, na pewno warto tę książkę przeczyta dopóki mamy zdrowie …

    1. BeaHerba says:

      dokładnie! warto pomyśleć o tym szybciej 🙂

    2. Wędrówki po kuchni says:

      Zamiast faszerować się lekami, warto spróbować natury!

      1. BeaHerba says:

        potwierdzam 🙂

        1. Przyznaję, że zaciekawiłaś, choć ja prawie w ogóle takich książek nie czytam! 🙂

          1. BeaHerba says:

            A ta książka jest wyjątkowa 🙂 Jak i autorka 😉

          2. Warto takie książki czytać, ile wtedy można zmienić w naszym życiu na plus…

  4. Droga Beatko, dziękuję Ci za piękną recenzję, aż zabrakło mi słów 🙂 Cudownego dnia 🙂

    1. BeaHerba says:

      Droga Agatko, jest mi niezmiernie miło być maleńką, maluteńką częścią Twojego przedsięwzięcia i życzę Ci samych sukcesów 🙂
      Ps. ufff… 😉

      1. Uwielbiam takie książki bo to moja tematyka. Świetna recenzja.

        1. BeaHerba says:

          Cieszę się, że trafiłam w Twój gust i dziękuję podwójnie 🙂

  5. dieta jest bardzo istotna dla ogólnej kondycji organizmu. Zresztą – za dużo mięsa jadamy…

    1. BeaHerba says:

      Na szczęście moda na niejedzenie mięsa zatacza coraz szersze kręgi 🙂

  6. Aleksandra Załęska says:

    Ciekawie zapowiada się ta książka, choć przyznam szczerze, że podobnie jak Ty do tego typu książek mam bardzo duży dystans.

    1. BeaHerba says:

      Ta książka jest zupełnie inna od wszystkich bo napisana nad wyraz ciekawie 🙂

      1. Zaciekawiłas mnie ta książką. Zaraz spojrzę jak się ceni. Ostatnio mimo korony jakoś mniej czytam. Muszę się poprawić. Pozdrawiam

        1. BeaHerba says:

          I ja mam braki czytelnicze haha Polecam, może znajdziesz coś dla siebie bo Ty przecież ciekawski jesteś 😉

  7. To prawda, że to co jemy wpływa na nasze samopoczucie i zdrowie. Niestety coraz więcej chemii w nim jest. Ale nie tylko w mięsie, ale i w chlebie oraz nawet owocach czy warzyw. Nie da się niestety wszystkiego samemu zrobić, wyprodukować, zasadzić we własnym ogródku, ale możemy zmniejszyć spożycie tej chemii. Książka na pewno przydatna.

    1. BeaHerba says:

      To prawda niestety… Pestycydy również rozhulały się za bardzo i tak naprawdę niewiele nam pozostaje. Najlepiej byłoby chleb piec samemu (ja umiem tylko czysto ziarnisty xd), warzywa sadzić swoje (w tym roku przez pandemię i nadmiar czasu posadziliśmy pomidory i koper haha), mieć drzewa owocowe i swoje kury 😉 Dla mnie to na dłuższą metę nie wykonalne 😉 ale mięsa nie jem, brzydzę się i nie lubię 😉 wolę owoce i warzywka 🙂

  8. Ewa Smaś says:

    Bardzo fajna recenzja! Książka to zupełnie nie moje tematy, bo takich poradników raczej nie lubię, ale miło się czytało twój wpis 😀

    1. BeaHerba says:

      Miło mi bardzo i dziękuję za odwiedziny 🙂
      ps. To absolutnie nie jest poradnik 😉 To fachowa książka o wpływie roślin na nasze zdrowie

  9. Zainteresowałaś mnie tą książką. Przez chwilę miałam mały mętlik w głowie – myślałam, że to kolejna książka Sylwii Majcher (napisała “Gotuję, nie marnuję).

    1. BeaHerba says:

      A tej książki nie znam 🙂 Ale tytuł brzmi ciekawie 😉
      Myślę, że i ta może Ci się spodobać, konkretnie i rzeczowo autorka podchodzi do tematu roślin i zdrowia 🙂

  10. Na pewno warto przeczytać coś o zdrowiu, poznać inne, niż tradycyjne możliwości. Dziękuję za polecenie mądrej lektury 🙂

    1. BeaHerba says:

      Miło mi Aniu, że zajrzałaś i że zaciekawiłam Cię tą książką 🙂 Myślę, że warto ją przeczytać …

  11. Ciężki temat. Wierzyć czy nie wierzyć. Każdy z nas musi zadecydować, wierząc że wiemy czego chcemy 🙂

    1. BeaHerba says:

      Możemy wierzyć w co tylko chcemy 🙂

      1. Jakże często muszę sobie to powtarzać, zwłaszcza wtedy, kiedy inni chcą mnie zaszufladkować, ograniczyć wolność myśli.

        1. BeaHerba says:

          Mnie też zawsze chciano i czasem jeszcze ktoś próbuje poczynić takie próby, ale do tej pory się to nikomu nie udało i już nie uda 😉

  12. TosiMama says:

    Ja poradników raczej unikam, ale ta książka wydaje mi się interesująca.

    1. BeaHerba says:

      Bo to nie jest poradnik 😉 Zachęcam!

  13. Faktycznie masz rację, bardzo często dochodzi do przekłamań w tego typu książkach.

    1. BeaHerba says:

      Ta mi się wyjątkowo spodobała, a jestem bardzo wybredna jeżeli chodzi o tę tematykę 🙂

  14. Bardzo kibicuję autorce książki, wiele fantastycznych informacji uzyskuję z jej bloga, ciekawostek, które mnie zadziwiając, ale i mądrych porad. 🙂

    1. BeaHerba says:

      To tak jak ja! Bardzo lubię Agatę i bywam gościem tu i tam 😉

  15. Jestem zdecydowanie mięsożercą, zwyczajnie jak odstawiam, czuje się źle, brak mi energii, psychicznie wymieniam zwykle przy wege książkach, bo wzbudzają moje wyrzuty sumienia, wiem, że wielu ludzi ma podobnie. Dlatego taka nieoceniajaca lektura jest na wagę złota.

    1. dziękuję bardzo 🙂

    2. BeaHerba says:

      Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka 😉 A może robić kilkudniowe posty warzywno-owocowe? Zawsze coś 🙂 Książka jest super !

    3. Dokładnie tak samo jest ze mną, kiedy odstawię mięso, zawsze coś niepokojącego zaczyna się dziać z moim organizmem, broni się przed ograniczeniami.

  16. Ciekawa recenzja 🙂 Sama książka też zapowiada się interesująco i choć rzadko sięgam po tego typu literaturę, po tę może sięgnę 🙂

    1. BeaHerba says:

      Naprawdę warto!
      No i to dla mnie zaszczyt, że pozytywnie oceniasz moją recenzję, bo takowe popełniam nie często 😉

  17. Bardzo ciekawa recenzja 🙂 od zawsze uważałam, że to co jest naturalne jest najzdrowsze i najlepsze dla nas.

    1. Masz bardzo ciekawy warsztat pisarski. Czytało mu się z ciekawością.

    2. BeaHerba says:

      Też uważam podobnie 🙂 Dziękuję i pozdrawiam!

    3. Tylko trzeba umieć to znaleźć

  18. Zaciekawiłaś mnie bardzo, bo o tej pozycji jeszcze nie słyszałam, a wszystko wskazuje na to, że warto się z nią zapoznać. Temat faktycznie jest trudny i ważnym jest podchodzenie doń w zdroworozsądkowy sposób. Miałam kiedyś niestety styczność z postem Dąbrowskiej i nie za dobrze się to dla mnie skończyło, więc podejście i wiedza autorki raczej by do mnie przemówiły. 🙂

    1. BeaHerba says:

      Moje posty Dąbrowskiej przebiegały różnie. Chyba dużo zależy od aktualnego stanu organizmu… Im więcej toksyn, tym chyba trudniej …
      Ta książka jest inna. Ja w tym roku zadbam o balans i drastycznych postów nie robię 🙂

  19. Bardzo ciekawa ksiazka i mysle, ze tutaj tez chodzi o nastawienie. Na pewno warzywna dieta nie zaszkodzi 😉

    1. BeaHerba says:

      Nastawienie zawsze jest mega ważne 😉

      1. Bez niego nie ma tak naprawdę żadnych trwałych zmian.

  20. Taka książka na pewno byłaby dla mnie. Źle się odżywiamy i to bardzo źle. Powinniśmy zmienić dietę, jeść więcej warzyw i owoców.

    1. BeaHerba says:

      Więc może własnie w tej książce znajdziesz jakieś ciekawe inspiracje na odmianę Waszego stołu 🙂 Tym bardziej w tym sprzyjającym roślinom sezonie

  21. chociaż sam temat trudny, bardzo podoba mi się podejście autorki. Sama chętnie przekonam się, co jadalnego depczę swoimi stopami 😉

    1. BeaHerba says:

      Super! A można się naprawdę zdziwić 😉

  22. Bardzo ciekawa recenzja! Zachęca do sięgnięcia po książkę

    1. BeaHerba says:

      Dziękuję i bardzo mi miło 😉

  23. Mimo, że nie przepadam za gotowaniem, chętnie sięgnę po te książkę 🙂

    1. BeaHerba says:

      Super !

  24. Raczej nie jest to książka dla mnie. Jak czytam to wolę, żeby ode mnie wszystkie zmartwienia odeszły chociaż na chwilę w zapomnienie.

    1. BeaHerba says:

      A z tym to się zgadzam 🙂 I od jakiegoś czasu nie sięgam po nic dołującego 😉
      Ale tu zrobiłam wyjątek, bo tematy zdrowia mnie ciekawią po prostu 🙂

  25. Bardzo ciekawie napisana recenzja, takie książki lubię. Każdy od czasu do czasu interesuje się zdrowym odżywianiem, nawet jak jest zdrowy i nie potrzebuje zgubić wagi, bo dzięki dobrym nawykom własnie uniknie się chorób. Ja z takiego powodu staram się nabrać dobrych nawyków. z mięsa jeszcze całkiem nie zrezygnowałam, ale mocno ograniczyłam. Świetnie, ż epoleciłas taka pozycję, wierzę, że można czytać z przejęciem, pozdrawiam i dziękuję:)

    1. BeaHerba says:

      Bardzo się cieszę, że tak uważasz i mam zupełnie podobne odczucia odnośnie naszego zdrowia. A utrata wagi to często jest tylko skutek uboczny zdrowego odżywiania się, bo rezygnując z takiego cukru czy niezdrowego tłuszczu, już robimy dla siebie bardzo dużo 🙂 Tez staram się nabrać dobrych nawyków ale te potrafią mnie mocno trzymać xd Mięsa nie jem bo nie lubię ale do czekolady mam słabość wyjątkową 😉

  26. Jako dietetyk i weganka przyjrzę się tej książce.

    1. BeaHerba says:

      Warto w obydwóch tych kwestiach 🙂

  27. Jako dietetyk i weganka przyjrzę się tej książce.

  28. Mam kilka osób wokół siebie, które przeszły operacje usunięcia raka i właśnie wiem, że mają różne diety. Dobrze, że dziś są dostępne takie książki, bo na pewno są bardzo przydatne zarówno dla chorych osób, jak i dla zdrowych.

    1. BeaHerba says:

      A warto zadbać o siebie zanim będziemy tego naprawdę potrzebować …

  29. Małgorzata says:

    Odkąd zmieniłam swoje nawyki żywieniowe, mam więcej energii i czuję się lepiej

    1. BeaHerba says:

      Ja też to zauważam… Jak nie jem np. nabiału, cukru i glutenu czuję się o niebo lepiej 🙂 Bo mięsa nie konsumuję od lat …

  30. Znam bloga Agaty i bardzo lubię jej styl – a kompleksową wiedzę na temat zdrowej diety każdy z nas powinien posiąść.

    1. BeaHerba says:

      na pewno warto się temu przyjrzeć bliżej 🙂

  31. Nie lubię takich książek bo nie ma jednej drogi. Wydaje mi się, że to kwestia zgodności ze sobą a także unikania stresu.

    1. BeaHerba says:

      Jasne, że nie ma jednej drogi. I oczywiście, że stres i złe myśli mega szkodzą. Nowotwory często tworzą się od niewybaczonych krzywd i psychicznych urazów. Czasem właśnie żadne dieta nie pomoże, a czasem ludzie źle prowadzący się żyją długo i zdrowo. Jednak warto sprawdzać co nam służy i mieć świadomość tego, co wrzucamy do naszego ciała 🙂 tak myślę 😉 pozytywnie xd

  32. Jestem przekonana, że muszę poznać tę książkę i tak zrobię.

    1. BeaHerba says:

      Będzie pani zadowolona 🙂 Warto ją mieć.

  33. Słyszałam już wielokrotnie, że dieta roślinna jest lekiem na wiele ciężkich schorzeń.I chyba coś w tym jest.

    1. BeaHerba says:

      Jednak rośliny i zioła mają moc !

  34. Bardzo ciekawa recenzja. Ja, odkąd zmieniłam kilka lat temu nawyki żywieniowe, czuję się dużo lepiej. Mam świadomość, że dbam o swoje ciało.

    1. BeaHerba says:

      Super, że Ci się udało na stałe 🙂

  35. Nie podchodziłam tak do tego tematu, zaciekawiłaś mnie tą książką

    1. BeaHerba says:

      Może akurat Ci się przyda 🙂

  36. Po prostu MAMA says:

    Wydaje mi się, że to ciekawa propozycja. Warto w porozumieniu z lekarzem próbować innych metod

  37. Myślę, że warto próbować i sięgać po to co mamy z natury. Przecież zawsze to nam najlepiej służyło. A recenzja napisana zupełnie inaczej i z chęcią zajrzę do tej książki

    1. BeaHerba says:

      Miło mi bardzo, dziękuję 🙂
      Książka jest warta uwagi

  38. Cóż, nawet jeśli de facto nie pomaga to jednak w pewien sposób na pewno na nas wpływa 😉

    1. BeaHerba says:

      wpływa na bank 😉

  39. Magdalena says:

    Szczerze mówiąc ja rezygnuję z diety mięsnej na rzecz roslinnej – mięso przestaje po prostu lubić. Natomiast bardzo doceniam takie książki i artykuły za przekłuwanie bańki mydlanej, że na diecie roślinnej czegoś brakuje – zawsze może brakować, jak jest źle zbilansowana. Pozdrowienia 🙂

  40. Dieta całkowicie roślinna to nie moja bajka, ale lubię owoce i warzywa – szczególnie latem, podczas upałów sprawdzają się świetnie. Czy w tej książce można znaleźć jakieś ciekawe przepisy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *