mięsoholizm

Z tym całym wegetarianizmem wcale nie jest taka prosta sprawa. Przynajmniej nie dla każdego. Są ludzie, którzy bez problemu rzucają mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego ale…

czy na pewno ot tak im to przyszło?

Tego nie wie nikt bo zupełnie inaczej jest przedstawiać swoją perspektywę po latach praktykowania i pamięć może już nieco szwankować. Oczywiście wyjątki z reguły wyjęte są niewątpliwie i chadzają żywymi stopami po naszym świecie. Może wynika to z wtłoczonego światopoglądu, a może predyspozycyj zdrowotnych.

Przeciętnemu zjadaczowi glutenu wcale tak prosto nie jest i mimo, że zdaje sobie sprawę z cierpienia zwierząt i niskiej wibracji takich pokarmów to jednak zaprzestać procederu nie może.

Właśnie, to cierpienie zwierząt tłumaczone jest na wsze strony, czasem bardziej idiotycznie, czasem mniej ale pewne jest, że gdyby rzeźnie miały szklane ściany więcej ludzi nagle wzruszyłoby się losem istot, które czują, zupełnie identycznie jak my, LUDZIE, gatunek „lepszy”, wywyższający się ponad wszystkie gatunki. Mądrzejszy ponad wszystkie inne stworzenia.

może gdyby tak samemu, gołymi ręcami…

Tak więc samemu złapać zwierzę, zabić i zjeść nie bardzo mięsożercy mają ochotę zasłaniając się… no właśnie, czym?

Ano nie wiadomo czym ale na pewno wyręczają się czyimiś rękoma, samemu ich krwią nie plamiąc.

Czytaj dalej mięsoholizm

jesienny romans

I wraca człowiek do takiego domu, mało że w pakiecie z PMS-em to na dodatek zewsząd wyglądają pokusy… I wdaje się w

jesienny romans

choć wcale tego nie chce 😉 A może chce i sam się o to prosi?

Ciągoty o tyle chamskie, że czekoladowe, eksportowe, organiczne i po prostu przepyyyszne… Jak tu zachować jakąkolwiek dietę? Dietę, phi, zdrowy rozsądek… W obliczu takiego wyzwania wiem, że świat jest duży, czekolada jeszcze większa, a ja no cóż… malutka zupełnie…

Tak więc 1 miejski dzień i 6 kolejnych, zaraz po powrocie z lasu, żyłam tylko tą czekoladą. Niestety ze skutkiem tragicznym i powiększającym moje 4 litery nieubłaganie. Noo ale jam jest z tych co się siebie dość czepiają, a z napięciem to i tak nie jest łatwo wygrać, więc ukojenie spadło na mnie wprost z nieba szerokiego. W zasadzie

walka od razu skazana była na niepowodzenie,

nierówna, a przeciwnik podstępny, wiedzący kiedy się schować i kiedy ponownie zaatakować.

chłopaki…

Faceci aż tak się nie przejmują,

Czytaj dalej jesienny romans

pozytywne (nie) myślenie

Ach ile człowiek by dał za to pozytywne myślenie. Takie, co

nigdy się nie kończy, trwa sobie wiecznie, jest niezmienne i nie do podkopania.

Pewnie istnieją tacy ludzie, osobliwości szczęścia, wybrańcy losu może nawet, niczym kompletnie nie skażeni, których to żadna zła siła spokoju nie zmąci i nie zakłóci przepływu pozytywnych wibracji (wariacji).

Będąc jednakżesz zupełnie zwykłą Herbatą ulegam czasami presyji życia i doświadczeń mało kreatywnych, wąskich i ograniczających.

Czytaj dalej pozytywne (nie) myślenie

t(r)endy i owędy

Ostrzeżenie przed przekleństwem!

Tak sobie obserwuję te trendy i owędy myślę sobie, że nic

tylko skrajności.

Bo albo promowana jest mega chudość, co obserwujemy zwyżkowo od końca lat 90-tych, albo od jakiegoś czasu, dla odmiany, zupełna otyłość.

Nie mam nic do jednych ani do drugich i proszę się nie obrażać ale zastanawiam się gdzie jest miejsce dla średnich ludzi czy konkretnie dziewczyn? Piszę „dziewczyn” bo to one najczęściej padają ofiarami mody i dążą do nieistniejącego ideału. Chociaż anoreksja zatacza szersze kręgi i coraz więcej chłopaków/mężczyzn też pada jej ofiarą.

Czytaj dalej t(r)endy i owędy

memorisy i inne lisy

Wakacje letnie, jesienne czy zimowe czy jakiekolwiek inne mają to do siebie, że są po prostu zajebiste. I nie chce się wracać do rzeczywistości i tak zwanych obowiązków.

w lesie jest po prostu magicznie…

Lato przeleciało migiem, zawitała jesień, nostalgiczna, kolorowa i uczuciowa. I już już kiedy sądziłam, że wyzwoliłam się z tego sentymentalnego poczucia to jednak wracają do mnie te stare kasztany, które zbierałam lata temu. Ach czemu ta natura taka psotna i przewrotna i głowa czasem spokoju dać nie może?  A może serce, a nie głowa? W tym sensie

czasu nie ma, nie liczy się, zacierają się zupełnie granice tego co było z tym co jest i będzie może nawet.

Czytaj dalej memorisy i inne lisy

bezcenna wartość

Poczucie własnej wartości jest czymś bezcennym, co zdecydowanie determinuje nasze życie. Okazuje się, że bez niego niewiele zrobić możemy, miotamy się od mniejszych do większych niepowodzeń ale takich w środku, sami przed sobą. Na zewnątrz wszystko jawić może się inaczej i wcale tak światu nie pokazujemy i nie uzewnętrzniamy swoich myśli na swój własny temat. Nie opowiadamy o przeżyciach i dialogach toczonych w środku z własną osobą. Nierzadko nawet przed specjalistą nie mamy na to najmniejszej ochoty i

unikamy jak ognia konfrontacji.

I to, co na zewnątrz przejawiamy nie koniecznie jest odzwierciedleniem naszego środka gdyż jeżeli wartości swojej własnej nie czujemy i nie posiadamy na stanie, będziemy poszukiwać jej u innych ludzi i próbować dowartościować się na zewnątrz. A licząc, że zawsze uda się to zgodnie z naszym pragnieniem/planem jesteśmy w błędzie.

Czytaj dalej bezcenna wartość

dzień świra trwa

Czasami trzeba się wyrwać ze swojej rzeczywistości do innej swojej rzeczywistości i opuścić nocą domowe pielesze. Można zasiedzieć się w tej własnej pieczarze bez ograniczeń, z tv, książką, jedzeniem lub jego brakiem ale ciepłym łóżkiem i własnym kątem.

A łóżko wciąga zawsze tak samo mocno,

czy to jesień czy lato i okazuje się, że znaczenia większego pora roku nie ma, a posiadacze dziecka tym bardziej rozumieją owy stan. Będąc wolnym od obowiązków rodzicielskich również docenia się własne bety ale z racji sypiania w porach biologicznie do tego przystosowanych można czynić to do woli.

Czytaj dalej dzień świra trwa

wielki post w środku lata

Z POSTNEGO PAMIĘTNIKA NIE WIEM CO WYNIKA … ?
Przekaz nietypowy dość gdyż okraszony zdjęciami również jadła niedozwolonego 😉

W związku ze stanem zdrowia dość nijakim postanowiłam honorowo i odważnie przejść na post doktor Dąbrowskiej. Jak eksperymentować to tylko na sobie, zawsze wychodziłam z takiego założenia, że inaczej się nie da. Ostatnimi czasu folgowałam ponad normę i to z pełną świadomością. Doskonale zdając sobie sprawę, że nie tędy droga, oj nie.

Może więc czasem lepiej żadnej nowej wiedzy nie nabywać i sobie w głowie kogla-mogla nie robić 😉 Im mniej wiesz tym spokojniej żyjesz, coś w tym jest moi drodzy. A tu głowa naczytana o glutenie, nabiale, cukrze, smażonym i innych skrobiach nie dawała mi w spokoju paść się tym, co nie zdrowe 🙂

Czytaj dalej wielki post w środku lata

mów mi robal

Czy na pewno jest tak, jak przekonuje bilbord? Czy to tylko pobożne życzenie? Czy dzieci myją ręce tyle ile trzeba i wiedzą JAK to robić?

Ze statystyk wynika, że 70% ludzi nie myje rąk po wyjściu z toalety! Więc jak mają to robić maluchy skoro rodzice kompletnie ignorują sprawę…?

Bo tak sobie żyjemy, egzystujemy bardziej świadomie lub mniej, a często nie zdajemy sobie w ogóle sprawy ilu pasażerów na gapę w sobie nosimy. Nie zastanawiamy się nad tym pocieszając się czekoladą i wcinając żółty ser na śniadanie. Później z kolei narzekamy właśnie czasem na różne dolegliwości, chodzimy też po lekarzach, debatujemy ze znajomymi czy kisimy w sobie i nikomu się nie zwierzamy z naszych zdrowotnych problemów z obawy przed wstydem, a przyczyna może być bardzo prosta.

Czytaj dalej mów mi robal

rzeka życia i jezioro czasu

uwaga, sporo herbaty w herbacie 😉 mało odporni proszeni są o pominięcie tekstu 😉 jest całkiem miło i miętowo

Tak sobie to życie płynie trochę jak ta rzeka i piękne to i dziwne nieco.

Bo każdego roku wszystko wygląda zupełnie inaczej,

a lato jest całkowicie odmienne od poprzedniego. Tym razem moje wakacje prysły jak ta bańka mydlana, zupełnie nie wiadomo kiedy. I niby nic się szczególnego nie działo, żadnych ekstremalnych przeżyć (prócz wejścia na wieżę) nie było, a zniknęły w szponach czasu nie wiadomo kiedy. Utonęły w jeziorze (może).

na zdjęciach czas się zatrzymuje… lubię sobie później wracać do minionych chwil 🙂

Czytaj dalej rzeka życia i jezioro czasu