psychologia herbaciana

homeopatia w szponach systemu i głupota ludzka co granic nie zna

Uwaga, są przekleństwa i black tea!

Śledzę sobie ostatnimi czasy ataki na homeotpatyczne leczenie i kompletnie ni w ząb nie rozumiem tej nagonki. Wszak wiele państw Europejskich korzysta z niej zupełnie równorzędnie do medycyny tradycyjnej i nikt z tego żadnego halo nie robi. Mam wrażenie, że znowu tylko Polakom (tudzież blokowi wschodniemu) coś przeszkadza i tylko Polaków ona NIE leczy. We Francji z sukcesami stosują ją nawet chorzy na raka , a u nas prawie każdy farmaceuta gdy prosi się o taki lek komentuje, że to “tylko” woda i cukier. Mam już serdecznie dość ich niedouczenia lub świadomego wprowadzania klienta w błąd! Skoro ja, Beata, wiem jaki jest ich skład to oni nie wiedzą? Nie wierzę! Sprzedajne wrony, które kraczą jak system im każe, na usługach samego szatana.

Pomijam w ogóle jakiekolwiek dyskusje, jakim prawem wpieprza się taki w nie swoje sprawy skoro ma tylko podać produkt. Co to k*** jest, wyrocznia jakaś czy co? Jak kupuję Ibuprom nie strzela mądrościami w temacie ani fochów nie robi.

nie jest takie proste leczenie homeopatią i to wyższa szkoła jazdy!

Naprawdę nie wiem kto tych ludzi kształci ale

nie trzeba być farmaceutą magistrem żeby doczytać z czego składają się kuleczki

i na jakiej podstawie działają. Bo znowu miałam taką sytuację z aptekarzem: po co to pani kupuje? tym dziecka pani nie wyleczy chyba, że sugestią. To woda i cukier.

Zaczyna mnie to ostro wnerwiać, te komentarze pełne uszczypliwości i agresji nawet jeżeli nie podziela się ich zdania. Bo koniecznie chciał mi wcisnąć coś innego i namawiał jak mógł. Może niedługo klauzulą sumienia zaczną się zasłaniać? I tak to homeopatia jest w szponach systemu, a głupota ludzka granic nie zna.  Ale ja

swoje dziecko tą przeklętą i wyklętą homeopatią leczę już od dawna i dzięki temu uniknęliśmy parę razy antybiotyków.

Np. na zapalenie ucha, np. na anginę, np. na oskrzela. I wszystkie przeziębienia po drodze z udziałem kaszlu różnego rodzaju. Nasza wspaniała homeopatka, pani doktor z osiedlowej przychodni (tak się fenomenalnie dla nas trafiło, że najlepsza na cały Wrocław chociaż prywatnie już nie przyjmuje) zawsze zapisuje nam też receptę na antybiotyk bo czasem to są poważniejsze niż przeziębienie choroby i woli nas na zapas uzbroić we wszystko, zwłaszcza prze weekendem. Jednak nigdy, przenigdy go nie wykupiliśmy. I ciężką anginę kuleczki z “cukru” leczyły z godziny na godzinę po ich podaniu. I dziecko przestawało płakać, a gardło na naszych niemal oczach robiło się czyste. Rano nic nie mógł przełknąć, gorączka, a wieczorem wcinał jak szalony. Czy to naprawdę sugestia? Nie sądzę. Pewnie nikogo nie przekonam bo Polak w swoje stanowisko brnie jak ten osioł co się kopytami zapiera jednak

nie demonizujmy czegoś, co kompletnie na to nie zasługuje! Ty nie używasz ale daj korzystać innym!

Sądzę, że znowu jest nagonka na to co naturalne chociaż nie rozumiem – bo przecież producenci leków homeopatycznych to też koncerny farmaceutyczne. Chyba, że nie opłacają lekarzy, nie siedzą po uszy w systemie łapówek i dlatego takie wyklęte. Poza tym ludzie mają chorować w nieskończoność, a od antybiotyków odporność leci na łeb na szyję i zaczyna się spirala kupowania co i rusz nowych leków. Smuci jedynie fakt, że wszystkie te podłe eksperymenty i dorabianie się klik finansowych odbywają się kosztem najmłodszych, a rodzice sami im to fundują. Wiem wiem, w dobrej wierze oczywiście. Z pełnym zaufaniem do lekarza. Nie chcę używać sformułowań typu “ciemnogród” bo jednak wolałabym zachęcić ludzi do spróbowania tej metody na sobie czy dziecku właśnie. Wychwalać będę pod niebiosa i walczyć o homeopatii dobre imię jak lew! Bo jest wspaniała i chroni przed znacznie gorszymi rozwiązaniami. Jednak lud ma zasilać kasę koncernom, a nie tam ziółka i medycyna naturalna…

smutne i przerażające jest to, że biznes kręci się najlepiej na dzieciach …
Antybiotyki czasem są potrzebne i nie neguję ich skuteczności – jednak to ostateczność!!!

Bo co innego może wlepić zwykły lekarz na zawalone gardło? Jakie ma inne sposoby? Ano nie ma żadnych. Tylko z grubej rury. A to droga do nikąd. Antybiotyki zabijają mikroflorę w jelitach i brzuszku maluszka o czym niby KAŻDY WIE (dorosły organizm lepiej sobie radzi choć też nie zawsze), która potem odbudowuje się nawet do pół roku. Tak, niestety tak właśnie jest. Tyle czasu regeneruje się po takiej terapii. A jak przyszwęda się kolejne przeziębienie czy inne schorzenie to droga w kółko się zamyka. Pomijam fakt zapisywania antybiotyków bez wiedzy i zbadania czy w organizmie na pewno bytuje wirus czy bakteria. Często są to praktyki na chybił trafił, a jeszcze częściej na chybił. I jak jeden lek nie działa to podają następny i następny aż może się uda, a może nie. Loteria. Znowu kosztem dzieci. Nie ogarniam tego, doprawdy, jak można narażać organizm swojego dziecka na ciągłą walkę? Żeby nie było to znam osobiście takie przypadki. Mając wybór i możliwość skorzystania z innych sposobów w pierwszej kolejności. Przepraszam szczerość ale chyba rodzice wybierają najprostsze i najszybsze rozwiązanie i wiem od znajomych w jakim stanie przychodzą dzieci do przedszkoli czy szkół. Tak, pieniądze zarabiać trzeba ale dziecko jest najważniejsze mimo wszystko. I dopiero jak dochodzi do znacznie poważniejszych powikłań, niekończących się wizyt w szpitalach i następuje taki spadek odporności, że już nic nie działa to wtedy nagle otwierają się oczy i okazuje się, że można się wybrać nawet do zielarza czy innego uzdrowiciela albo Dżizusa. Wtedy zdesperowany rodzic porusza wszystkie możliwe sposoby na uzdrowienie dziecka i przywrócenie funkcji odpornościowych również sposobami alternatywnymi. Samej też zdarzało mi się korzystać z usług zielarki – egzorcystki, która to potworny ból kręgosłupa po urodzeniu dziecka zabrała ze mnie na jednej wizycie. No ale osobiście wolę zaczynać od źródeł niekonwencjonalnych, a w ostateczności udać się do białego fartucha. Do bioenergoterapeuty zresztą też czasem chadzam.

W ogóle nie rozumiem, doprawdy NIE POJMUJĘ przede wszystkim tego,

dlaczego społeczeństwo nie ma mieć wyboru?!

Gdzie my żyjemy? Naprawdę poszaleliśmy jako grupa ludności, która sama domaga się zabierania wolności i ograniczania sobie praw. To przerażające, że Ministerstwo Zdrowia chce zakazać sprzedaży niektórych środków homeopatycznych. Komu znowu to przeszkadza? KOMU cholera aż tak bardzo nie pasuje wybór jednostki i neguje badania, opracowania lekarzy z całego świata w tej sprawie, a przede wszystkim zdanie pacjentów! Polsko, co się z tobą dzieje??? WTF?

Najbardziej dziwią mnie i jednocześnie przerażają ludzie potępiający tę metodę, że szarlataneria i oszustwo, nie mający z nią styczności. Zapewne jeden z drugim nawet u prawdziwego homeopaty nigdy nie był i na własną rękę próbował się z czegoś leczyć. A sami to sobie syrop na kaszel możemy zaaplikować i krzyczeć później, że nie działa.

Tylko homeopata i to dobry wie jakie kulki czy inne specyfiki na co zapisywać.

Nie ma innej możliwości. Później możemy kombinować ale na kanwie profesjonalnego doświadczenia. Najwięcej drą więc ryja ci, którzy w ogóle nie mają o tym bladego pojęcia. Nie pofatygują się nawet zapoznać z tematem lub zrobili to jednostronnie. Biedne ofiary systemu. Nie sądziłam tylko, ze jest ich aż taka masa. Rzeczywiście co normalniejsi już chyba wyjechali z tego kraju. I gdyby nie względy sentymentalno-rodzinne też bym to zrobiła.

Aaa no tak, kulki kosztują po 12-15 zł, a syropy i inne od 2o plasują się w z wyż. Do tego stale coś trzeba dokupować, a to probiotyki, a to inne specyfiki. Może więc o to chodzi, o pieniądze? A naród jest jak zwykle ogłupiany, podobnie jak ze szczepieniami. Nie wolność wyboru i jakieś minimum tylko wszystko jak leci. Jestem pełna obaw i raczej będziemy jedni z pierwszych zaczipowanych w Europie bo sami się o to prosimy. Nie walczyć o odszkodowania poszczepiennne razem, wspólnie, tylko zakazać nieszczepionym dzieciom wstępu do szkól i przedszkoli.

Obudź się Polaku! Czas najwyższy!

Bo nikt później nie pomoże, nie będziesz miał skąd brać pieniędzy na leczenie bardzo kosztowne jak nie jesteś zamożny lub milionerem nawet. Zresztą takich nikt nie ruszy, nie będą chcieli to nie zaszczepią. Tylko biedaki bez znajomości i kasy pójdą na rzeź.

Powoli to nie jest kraj do życia dla ludzi myślących i światłych nieco bardziej. Nie mówię, że szczepienia są z góry złe ale panika jaką sieje się wśród tłumu jest mocno przesadzona. W dobie tak wysokich standardów życia faszerować dzieci taką ogromnością trucizny i to nie rzadko 5 w 1 to jakiś obłęd. Nie wybrać na jakieś choroby tylko walić strzykawy jak popadnie. Od gruźlicy, po przez polio, grypę, świnkę, żółtaczek kilka szczepów, tężec i inne różyczki. Szkoda, że np. na takie odkleszczowe zapalenie mózgu tylko leśniczych zaszczepiają, a przeciętnemu człowiekowi nie polecą. Niee, na to po co, a tylu ludzi ma choróbska od kleszczy właśnie, że szok. Jest ich zatrzęsienie ale o tym, co by może pomocne było to cichutko, nie mówi się za głośno i tylko w specyficznych kręgach. Najważniejsza jest ospa i HPV mada faka. A leczą się później ludziska na wiele innych chorób, które są od tego paskudnego pajęczaka. Z kolei taki tężec u nas prawie nie występuje i znowu poznikały linki do opracowań WHO, które jakiś czas temu czytałam (że w europejskiej ziemi praktycznie go nie ma). Więc internet też nie jest wolny tylko jednak kontrolowany przez system. Link do informacji, że bodajże w 2016 r w Polsce było 12 zachorowań na tę chorobę też przepadł. Po co aż tak karmić się lękiem? Nie lepiej cały czas dbać o odporność naszych organizmów dobrą dietą, suplementami* i bytowaniem na świeżym powietrzu? Robić syropy z czarnego bzu i inne lecznicze specjały samemu? I dlaczego nie dać dziecku czasu chociażby tych 3 miesięcy po urodzeniu na sprawdzenie jego odporności czy potencjalnych chorób, które nie objawią się w pierwszej dobie życia? Boże, co ludzie robicie? Przecież

nie wiecie z jakim wyposażeniem przychodzi na świat noworodek!

*jak zaczęłam podawać synkowi Wit D, Wit C dosypywaną do herbaty i np. właśnie czarny bez to nagle zupełnie przestał się zaziębiać

Na pewno na ten padół nie wydam więcej dzieci i to jedno już jest nadmiarem dal pojebanego systemu. Kocham go i tym bardziej przeraża mnie pęd owiec na nieuchronny koniec i katastrofę.

wolność – czy to pojęcie w ogóle jeszcze coś oznacza?
Sami oddajemy WOLNOŚĆ, nie walczymy o swoje prawa, krytykujemy wszystko co nie siedzi w naszym, wąskim często, światopoglądzie.

W Japonii to pewnie wariaci, bo tam obok medycyny konwencjonalnej do wyboru jest alternatywna, z której korzysta bardzo dużo ludzi. Ciemnota na końcu świata. A co taka Francja wie o leczeniu, dla Polaka NIC, spęd czarnuchów nie mających pojęcia o świecie. Ostro? Być może. Stracę lajki? Trudno. Wystarczy poczytać w internecie co statystyczny Polak sądzi o obcokrajowcach i co do nich przejawia na naszej ziemi. Za kogo się uważa.

Nie jestem w stanie milczeć i sznurować sobie ust (czy tam palców). No jak można ufać tylko jednej stronie i nie zainteresować się inną? Jak można zakładać, że jest tylko jedna racja? Świat jest ogromny, wiedzy różnej wszelakiej mnóstwo, co piękne przecież jest, że możemy mieć wybór, poznawać nowe filozofie czy systemy leczenia.

Zarozumiałość i pycha Polaka nie zna granic.

Zakładać, że jego dziecka nie spotka NOP jest ogromną butą i dopiero jak coś się wydarzy to jest płacz i wzywanie na pomoc mediów. A NOP-a u nas tak łatwo nie zgłosisz i dopiero zobaczysz o co chodzi. Kiedy będziesz wiedział, że po szczepieniu pogorszył się stan Twego dziecka, a system Cię oleje ciepłym moczem i powie, że to przypadek i zbieżność w czasie. Żeby było jasne nie jestem też fanatyczką szerzenia poglądu, że autyzm jest wyłącznie dziełem szczepień. Przypomnę krótko, że czas odcinania pępowiny też ma OGROMNE znaczenie z czego mało kto zdaje sobie sprawę. I też przyczynia się do autyzmu w bardzo wielu przypadkach. Taka bowiem jest medycyna konwencjonalna, daleka od natury. Ciach pach ekspresem i taśmowo. Kogo obchodzi i który z lekarzy ma czas czekać na ustanie tętnienia krwi pępowinowej, która NALEŻY się naszemu dziecku! A to jego krew i musi przepłynąć! Łożysko też jest częścią ciała kobiety i nie mają prawa decydować kiedy ma nastąpić oddzielenie go od noworodka! Tylko człowiek mało wie. Podobnie było z medyczną marihuaną. Teksty, że dzieci będą odurzone itp. No ludzie kochani, weźta się w garść! Rzeczywistość nie jest tylko czarna albo biała.

Chcesz faszerować dziecko chemią rób to, ja Ci nie bronię. Ale odwal się od tych, którzy tego nie chcą robić!

Dlaczego jedni mają być tolerancyjni, a inni zabiliby za odmienne poglądy? Co komu przeszkadza i co kogo interesuje czym leczę własne dziecko? DAJMY SOBIE WZAJEMNIE ŻYĆ!!!

Skoro komuś takie środki pomagają i to osobom na całym świecie to chyba nie wszyscy są takimi pojebami, nie? A nawet jeżeli, to mają do tego pełne prawo. I sugestia nie ma w tym przypadku nic do rzeczy. Sugestią leczy się w zupełnie inny sposób. Podobnie afirmacją. Niestety nie jest to takie proste jak się powszechnie wydaje i wmówić sobie, że się nie jest chorym będąc bardzo potrafi znikoma ilość ludzi. Albo już na maksa zdesperowanych u kresu sił, którzy automatycznie wchodzą na wyższe wibracje, oddając wszystko Bogu czy innej sile sprawczej lub ci, którzy takie praktyki stosują od dawna i wibrują na wysokich częstotliwościach. W pozostałych przypadkach to prawie nie wykonalne.

Przykładowy skład kulki dla tych co nie pofatygują się doczytać a krytykują i komentują na forach:

BELLADONNA 9CH (Dl8)

Jest to lek pochodzenia roślinnego. Sporządza się go z całych, pobieranych wraz z pniem korzenia, świeżych roślin. Roślina nosi polską nazwę: pokrzyk wilcza jagoda. Nazwa łacińska: Atropa belladonna.

Jak nie wierzysz dobry człowieku w moc uzdrawiania to żadne leki nie pomogą.

Niestety białe kitle tylko czekają żebyś ciął siebie i swoich bliskich, ostrzą na Ciebie noże i zacierają ręce. Jeżeli my sami o siebie nie zadbamy to NIKT tego nie zrobi. Tylko lekarz w rodzinie jest szansą na prawdę i szczerość w innym przypadku nie licz na jego miłość i szlachetność bo kasa się liczy i to ona ma znaczenie. A na medycynę idą (w przeważającej ilości co wiem od samych zainteresowanych) dzieci lekarzy nastawieni na sukces i grubą forsę (co bardziej przedsiębiorczy doktor zarabia całkiem sporo nawet w naszym kraju). Nie chodzi o humanitaryzm i serce, takich przypadków jak doktor Religa są jednostki. Takich co przeżywają pacjenta, empatycznych i dobrych ze świecą szukać (co oczywiście nie jest niemożliwe bo też na swojej pokrętnej drodze spotkałam). Większości nic nie obchodzi poza statystyką i dla dzieci też litości nie mają. To dopiero jest rynek bo

naiwni rodzice łykną ze strachu wszystko co im się powie.

Chociaż zastanawiam się czy tylko o lęki tu chodzi, a przepraszam, czy to nie jest aby wygodne? Przerzucić odpowiedzialność na kogoś powiedzmy, że bardziej kompetentnego żeby samemu nie poszerzać wiedzy? Winny zawsze będzie. A medycyna zarówno konwencjonalna jak i nie robi postępy i nie widzę powodu dlaczego nie miałyby istnieć obok siebie. Więc zanim skrytykujesz homeopatię i będziesz walczył z przeciwnikami szczepień spójrz na siebie i zastanów się czy chcesz być zaczipowanym pracownikiem banku i farmacji zapierdalającym od świtu do nocy na kredyty i leki.

gdy nie miałam dziecka kompletnie nie przejmowałam się takimi sprawami jednak teraz jakoś nie idzie … nie, że się nie zastanawiałam ale nie ponosiłam kosztów emocjonalnych sytemu… będąc odpowiedzialnym za małą istotę światopogląd ulega totalnemu przewartościowaniu ☀️❤️☀️

Ps. Dziękuję za uwagę, nikogo nie chciałam obrazić ani urazić… Po prostu jestem jednostką wysoce emocjonalną…

BeaHerba

Bea Herba to ziołowa beata herbata słuchająca siebie, swoich odczuć i snów, czasem słaba, czasem czarna i mocna, bywa też kompletnie zielona i delikatna biała, niekiedy słodka i aromatyczna. Jak życie...

You may also like...

21 Comments

  1. Zgadzam się. Taki to już kraj z coraz mniejszym wyborem. Dotyczy to leków i naszej przestrzeni też. W mieście to widzę. Okazuje się, że nie ważny jest interes ludzi, ale firm budujących domy, markety itp. Parki już w ogóle się nie opłacają i inne podobne miejsca też nie, bo nie ma z tego kasy.
    Mam jednak jeszcze nadzieję, że to się zmieni, że ludzie zauważą, co się dzieje i nie pozwolą sobie odebrać prawa decydowania o lekach i szczepieniach też.

    1. Też żywię taką nadzieję, że jednak coraz więcej jest świadomych tego co się dzieje i wyswobadza się chociaż trochę spod jarzma systemu…

  2. Hmm rozumiem ze jedni wola naturalne srodk ielczenia inni chemie. Wiem ze leki potrafia zdzialac cuda ale faszerowanie sie od razu nie pomoze. Sama walczylam ladnych pare lat sposobami naturlanymi. Bedac jzu na wycienczeniu wzielam sie za chemie. Bo to ostatni ratunek. Zdaje sobie sprawe ze to co sie dzieje aktualnie w szpitalach u lekarzy i aptekach to totalna komercja. Sama sie przylapalam! Dopiero gdy kuzynka poszla na kierunek ala medyczny uzmyslowila rodzinie wiele rzeczy. Ze klamstwo goni klamstwo. Zreszta nasze powietrze jest bardzo zanieczyszczone. Niby cos robimy z tym ale nikt nie zabiera sie za przyczyne tylko skutki. Kasa kasa kasa. Dobrze ze niektorzy sa swiadomi teg owszystkiego i ze stare metody leczenia wracaja do domow 🙂 Chociazby czosnek w uchu!!! Niedlugo mlodziez w wieku 20 lat bedzie glucha (jak jzu nie jest). Wolnosc dzisiaj to wzgledne slowo a cimnota czy inne podobne coz… Moze i sa metody przestarzale tylko najciekawsze: czemu niektore nadal dzialaja? 😀 Pozdrawiam i dzieki za tak mocno ciekawy post! 🙂 Jesli mssz ochote zapraszam.

    1. Bardzo Ci dziękuję za ten komentarz. Bałam się odrobinę, że tekst będzie za mocny ale nie potrafię inaczej dlatego Twoje słowa są niezwykle dla mnie cenne 🙂 Sama również korzystałam i korzystam czasem z pomocy chemikaliów ale w ostateczności, gdy właśnie naturalne metody nie dadzą rady i to są tylko sporadyczne przypadki. Z większością medycyna alternatywna świetnie sobie radzi i nie potrzeba traktować siebie ani dzieci niczym mocniejszym. Trzeba dbać o odporność, to jest clou wszystkiego. Właśnie np. czosnek, propolis, zioła, w tym wrotycz zakazany przez UE, który aktualnie zbieram i suszę, homeopatia, refleksologia, a nawet uziemienie, jest tego całkiem sporo i można wybrać coś dla siebie. Plus zdrowa dieta i świeże powietrze. Z przyjemnością zajrzę do Ciebie 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. Ależ emocjonalny tekst! Każdy ma prawo do wyboru metody leczenia czy to ziołami czy homeopatą czy standardową medycyną. No a jak nie wiadomo, dlaczego coś komuś przeszkadza to jak zwykle chodzi o kasę… Szczególnie jeśli chodzi o przemysł farmaceutyczny… W dzisiejszych czasach trzeba na własną rękę szukać wiadomości, żeby mieć jakiekolwiek pojęcie co robić, jak się leczyć lub jak zapobiegać chorobom… U mnie w okresie infekcyjnym jesień-zima króluje witamina C (zwykła i naturalna z aceroli), D, również sok z bzu czarnego + cynk podane szybko i w dużych dawkach zwalczają skutecznie infekcje wirusowe 🙂 Antybiotyk to ostateczność.

    1. Takie mi te teksty naładowane emocjami wychodzą 🙂 Właśnie chodzi o to żeby mieć wybór 🙂 Dlaczego ktoś ma nam narzucać czym leczyć siebie i dzieci? Z tego co widzę mnóstwo ludzi korzysta z homeopatii i tym bardziej nie rozumiem dlaczego nie ma liczyć się słowo pacjenta… Pozdrawiam

  4. Faktycznie, straszne buractwo – nawet jezeli ktos uwaza, ze to “woda i cukier” to niech opinie zachowa dla siebie, w koncu nie ma jeszcze przymusu leczenia sie takim, a takim lekiem. W Polsce panuje natomiast kult griepxow i innych smieci, tak jak np. niektorych pastylek na gardlo, ktore jeszcze bardziej wysuszaja sluzowke. A siemie lniane kosztuje pare groszy i nawilza gardlo! We Francji bardzo duzo osob leczy sie homeopatycznie i nikt nie uwaza, ze to szarlatanstwo.

    1. Dziękuję Ci Monika za komentarz bo właśnie byłam ciekawa jak to jest naprawdę we Francji, która to jest często poruszana w tym temacie 🙂 Też korzystam z siemienia lnianego i homeopatii właśnie i jestem bardzo zadowolona 🙂 Na pewno dobrze się żyje gdzieś, gdzie są szanowane prawa człowieka do wolnego wyboru…

  5. mam wrażenie że na wszystko najlepiej wypisać antybiotyk :/ nawet siłą próbują Ci go wcisnąć, to jakiś absurd :/ a później się dziwić że bakterie się mutują i zaczynają byc na wszystko odporne :/ jasne czasem antybiotyk jest niezbędny ale w bardzo wielu przypadkach jest wręcz zbędny … ale przecież najłatwiej wypisać antybiotyk i pacjenta mieć z głowy.

    1. Dokładnie tak! choć to bardzo ryzykowny sposób i nie trafiają ładując w nas następne. A nuż się uda wyleczyć? Oczywiście czasami jest potrzebny i absolutnie nie neguję leczenia tradycyjnego ale jednak wybór musi być! Bo zaczynam mieć wrażenie, że cofamy się do jakiejś archaicznej epoki. Pozdrawiam

  6. Człowiek boi się tego czego nie zna. Dziekuje, ze przybliżyłas ten temat. Homeopatia nie taka straszna

    1. Bardzo proszę 🙂 Warto się nią zainteresować bliżej i sprawdzić na sobie 🙂 pozdrawiam!

  7. Dobrze, że poruszyłaś ten temat. Każdy powinien mieć prawo wyboru sposobu leczenia.

    1. Dokładnie tak! Pozdrawiam 🙂

  8. Jestem tu pierwszy raz. Będę odwiedzać, bo podoba mi się Twoje podejście.
    Powinniśmy mieć wybór przede wszystkim.
    Mój syn ma autyzm – czy po szczepieniu czy nie? Każdy lekarz powie że szczepienia autyzmu nie powodują ale dowodów na to nie ma. Wielu rodziców jednak twoerdzi że to właśnie po szczepieniu pogorszył się stan i zachowanie dziecka.

    1. Kto wie, wszystko jest możliwe. Ponieważ w Polsce jest totalna spychologia na pewno się do ładu nie dojdzie. Warto jednak zastanowić się nad tym i nad ilością oferowanych przez nasze państwo szczepień. Wiem, że homeopatycznie odtruwa się dzieci ze szczepień i z zawartych w nich trucizn co niweluje bardzo autyzm, a czytałam nawet przypadki uzdrowień całkowitych. Jest to terapia holistyczna i takiego lekarza proponuję poszukać, najlepszego homeopatę jaki tylko jest możliwy w okolicy. Pozdrawiam bardzo ciepło 🙂 i dziękuję 🙂

  9. Wspaniały tekst. Czytałam i miałam wrażenie, że to moje myśli. Pragnę w medytacjach i modlę się o przebudzenie jak największej ilości ludzi bo serce mnie boli jak oglądam ludzi uwikłanych i nadal ślepo wierzących w system. Zwłaszcza, że całej rodzinie daleko do przebudzenia. A to chyba najbardziej boli. Pozdrawiam Cię cieplutko.

    1. Dziękuję za budujący komentarz 🙂 To piękne, że modlisz się o przebudzenie ludzi, ja też czasami to robię i ciągle mam nadzieję, że coraz więcej jest świadomych tego, co się dzieje i samodzielnie myślących. Jeżeli chodzi o rodzinę to rzeczywiście jest najbardziej przykro ale energia, którą emanujemy wpływa też i na nich więc szanse są 🙂 Ślę ciepłe, herbaciane pozdrowienia 🙂

  10. Natalia Feld says:

    Hej:) Jakiś czas temu czytałam o homeopatii:) Ale Twój tekst jest wspaniały i w porównaniu do tamtego. Przez chwilę miałam wrażenie, że czytasz w moich myślach:)

    1. Super, bardzo się cieszę i dziekuję 🙂 bo spotykam się też z dużą krytyką. Pozdrawiam ciepło 🙂

  11. Szczerze mówiąc więcej można sobie krzywdy zrobi lekami bez recepty i suplementami niż homeopatią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *